W ubiegły czwartek przed radnymi na wspólnym posiedzeniu komisji zasiadła Agnieszka Głyżewska–Klofik, dyrektor Ośrodka Kultury w Jastrowiu. Przedstawiła sprawozdanie za 2016 r. oraz w skrócie opowiedziała o planach na rok bieżący. Mówiła nie tylko o tym, co udało się zrobić, ale też o tym, co jeszcze można by zrobić, gdyby ośrodek miał więcej przestrzeni. Zahaczono także o kwestię sal wiejskich, które podlegają dyrektor OKJ.
Cały czas staramy się poszerzać naszą działalność, natomiast problem jest jeden – dysponujemy zbyt małą powierzchnią lokalową jeśli chodzi o Jastrowie
Reklama
– mówiła po streszczeniu sprawozdania Agnieszka Głyżewska–Klofik. Tłumaczyła radnym, że w związku z małą liczbą sal występują trudności z organizacją stałych zajęć. Wymusza to takie sytuacje, że obok sali, w której odbywa się kurs językowy, ćwiczą zespoły rockowe, co nie jest komfortowe ani dla jednych, ani dla drugich. Nie zawsze da się tego uniknąć, manewrując harmonogramem zajęć. Zresztą problemem jest nie tylko mała ilość sal, ale także to, że te istniejące (jedna kinowa i trzy mniejsze sale w podziemiach) nie zawsze są w stanie zapewnić odpowiednie warunki dla uczestników różnych grup.
Brakuje nam salki tanecznej, takiej z lustrami, w której mogłyby być prowadzone zajęcia taneczne, ale i aerobik czy fitness. Nasi mieszkańcy pytają o naukę tańca towarzyskiego, ale nie mamy gdzie tego zrobić, chyba że w sali kinowej, ale nie takie powinno być jej przeznaczenie, choć teraz i tak bywa w ten sposób wykorzystywana
Reklama
– tłumaczyła dyrektor OKJ.
Musimy pochylić się nad tym, co powiedziała pani dyrektor
– Łukasz Cyruk zachęcał pozostałych radnych do tego, aby poważnie zastanowili się nad tym, jak rozwiązać wskazany problem. W dyskusji radni zastanawiali się, czy ratunkiem nie byłyby pomieszczenia, które powstaną przy nowym amfiteatrze. Pojawiła się także koncepcja wykorzystania starej hali Specjalnego Ośrodka Szkolno–Wychowawczego w połączeniu z istniejącą na terenie gminnym kuźnią, skoro ośrodek ma budować nową salę. Przewodniczący Piotr Kurzyna pytał jednak, czy takie rozproszenie działalności OKJ byłoby korzystne.
Marzeniem jest, żeby dom kultury razem z dużą salą i pracowniami był w jednym budynku. Wtedy to żyje popołudniami
– odpowiadała Agnieszka Głyżewska–Klofik. Nowy budynek to już ogromna inwestycja, dyrektor przewiduje, że mógłby kosztować ok. 6 mln zł. Burmistrz podkreślił, że wbrew pozorom to wcale nie tak dużo, bo są samorządy, które na podobny cel wydają przeszło 20 mln. Wobec tego radny Ryszard Król zauważył, że nie jest to problem, który da się rozwiązać od ręki, więc zaproponował, żeby dyrektor rozmawiała o tym z burmistrzem, a radni będą mogli się nad tym zastanowić przy okazji pracy nad wnioskami budżetowymi we wrześniu. Zapewnił też, że radni zdają sobie sprawę z potrzeb OKJ. Dyskusję zamknął prowadzący posiedzenie Bogdan Osiński.
Ilość imprez, którą pani dyrektor organizuje jest imponująca
– chwalił działalność ośrodka, który według niego bardzo dobrze funkcjonuje mimo tego, że zmaga się z problemem braku lokali.
Mam nadzieję, że pani dyrektor dożyje czasów, kiedy te warunki będą lepsze
– dodał na koniec.
Dyrektor Ośrodka Kultury w Jastrowiu podlegają także sale wiejskie na terenie gminy. W tej chwili znajdują się one w Nadarzycach, Samborsku, Brzeźnicy i Brzeźnicy Kolonii. Głos na temat ich funkcjonowania zabrał burmistrz.
Temat świetlic wiejskich się kończy
Reklama
– mówił Piotr Wojtiuk. Według niego świetlice wiejskie, jako pełniące funkcje lokalnych ośrodków kultury czy integracji, sprawdzały się w latach 90–tych, kiedy nie było internetu i mieszkańcy rzeczywiście przychodzili tam skorzystać z komputera czy po prostu razem pobyć, pograć w bilard. Dzisiaj natomiast świecą pustkami. Dlatego burmistrz zapowiedział, że razem z dyrektor OKJ dążą do zmiany sposobu ich funkcjonowania. Świetlice mogą się jak najbardziej sprawdzać jako sale na wynajem na imprezy okolicznościowe, ale nie ma sensu dalej utrzymywać pracowników opiekujących się nimi, którzy do tej pory byli zatrudniani na częściowe etaty. Jako przykład Piotr Wojtiuk podał zlikwidowaną świetlicę w Budach. Nie widział sensu jej utrzymywania, bo praktycznie nie była wykorzystywana, a był tam pracownik na pół etatu. Z kolei w Brzeźnicy zlikwidowano filię biblioteki, a na protesty nielicznych mieszkańców odpowiedziano w ten sposób, że w bibliotece w Jastrowiu możliwa jest elektroniczna rezerwacja książek, a dodatkowo jest nawet możliwość dowozu przez kierowców busów krążących po gminie. Tak ubyło kolejne pół etatu.
Te pieniądze może pani przeznaczyć na kolejne ciekawe zajęcia
Reklama
– mówił burmistrz. Dlatego też w miejsce osób, które odchodzą na emeryturę nie są zatrudniane nowe do opieki nad świetlicami, tylko podpisywane są umowy–zlecenia z osobami, które będą prowadzić konkretne zajęcia adresowane do określonej grupy. Dyrektor OKJ tłumaczyła, że tylko takie zajęcia, poprzedzone rozeznaniem co do chętnych na nie, mają sens. W przeciwieństwie do otwierania świetlicy codziennie, tylko po to, żeby świeciła pustkami.
Oprócz wspomnianych świetlic wiejskich i domu kultury w Jastrowiu Ośrodek Kultury działa także poprzez Miejską Bibliotekę Publiczną w Jastrowiu wraz z filią w Sypniewie oraz Wiejski Dom Kultury w Sypniewie. Pod egidą OKJ odbywa się szereg zajęć stałych. W zeszłym roku powstały cztery grupy taneczne dla najmłodszych oraz Klub Wolontariusza, czyli grupa młodzieży, która wspiera lokalne inicjatywy kulturalne. Poza tym działa Klub Twórców Akant, odbywają się lekcje wokalne oraz gry na instrumentach, zajęcia fitness, funkcjonują także trzy zespoły folklorystyczne. Największymi wydarzeniami zeszłego roku, za których organizację odpowiadał OKJ, były Piknik Militarny oraz Bukowińskie Spotkania, podczas których po raz pierwszy odbył się Festiwal Zjawisko, wydarzenie oparte na połączeniu nowoczesnych technologii oraz tradycji kulturowej. Oprócz tego odbywały się też m.in. koncerty, spotkania autorskie, działania edukacyjne, wystawy, przeglądy artystyczne i wiele innych. Łącznie w sprawozdaniu odnotowano 212 wydarzeń kulturalnych w ubiegłym roku. Odpowiadało za to 25 pracowników przy średnim zatrudnieniu w 2016 r. wynoszącym 15,13 etatu.
Na ten rok kalendarz imprez także jest wypełniony po brzegi. Czekają nas jeszcze takie wydarzenia jak Przegląd Zespołów Dziecięcych „Biały, Zielony, Niebieski”, Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny Bukowińskie Spotkania, koncert hip–hopowy Freestyle Battle, na którym wystąpi O.S.T.R., VI Piknik Militarny, Dożynki Gminne, wyścigi złomków, dyktando powiatowe czy targ mikołajkowy. Planowane jest także poszerzenie oferty zajęć stałych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Panią Anne A prawda w oczy kole. Świetlica do dziś by była otwarta gdyby w niej kto inny siedział. Każdy dobrze wie, że nikt Anny A nie lubił za jej grubiaństwo i bezczelność. A jak kto toś ujął " wózkowicz " bywał tam do póki jego mama dobrze żyła z Panią Anna później już tylko świetlicowa tam siedziała ... Ja nic do obecnego dyrektora nie mam ale dla chcącego nic trudnego bo teraz najlepiej zamknąć bo po co ma działać. Pozdrawiam
Ale pyszna kawka u pana burmistrza za darmo.Jak Guhs już sobie pojedzie pisać artykulik,to szarpnę sobie na ząbka delicje na koszt podatnika.A co tam.
Damy radę, będzie dobrze - jesteśmy z Panią ;)
artykuł sponsorowany.
Wiesz ile w Budach mieszka stałych mieszkańców? 30 - 35. A ile dzieci i młodzieży? 3 - 4 . Bez jaj jaka inicjatywa ? Jaka młodzież?
Młodzi zawsze mieli dobre inicjatywy pod warunkiem , że "gówniani" włodarze nie beda im przeszkadzali. Za tym rowniez idzie kasa a tutaj jej nie ma wiec kazda inicjatywa ginie. Na stolku siedzi ta osoba ktora jak robot przytakuje. Na pytanie czy jestes "glu...pi/ glu...pia" - robot odpowiada - Tak.
Ty się do roboty leniuchu weź w Dino potrzebują a nie z papierosem po wsi chodzisz i marudzisz. Dobrze wiesz że nikt oprócz wozkowicza nie chodził do świetlicy. Do roboty leniu !!!
Teraz ten dyrektor nie zajmuje się już kulturą, tylko sportem i turystyką.
Teraz ten dyrektor nie zajmuje się już kulturą, tylko sportem i turystyką.
Świetlica w Budach nie prosperuje.... Ale wiecie dlaczego ? Pracowała tam kobieta, która była "dobrą " znajomą byłego dyrektora który w zastępstwo Pani Alicji S , wybrał ponownie Panią Anne A. W świetlicy były pustki bo nikt nie chodził tam z czystych przyczyn a są nimi to jak Pani Anna podchodziła do dzieci i młodzieży. Świetlica nie była świetlicą tylko jakimś muzeum według widzimisię Pani , która trzymała wtedy pieczę na świetlicą. Dyrektor nie dał szans młodym osobą, które przyszły na rozmowy o podjęciu tego stanowiska. Co teraz dzieje się z świetlicą ? NIC , wszystko popada w ruinę bo nawet nie jest tam opalane w sezon zimowy. A wszystkie sprzęty jakie tam się znajdują pewnie pójdą w inne ręce choć młodzież sama na nie zapracowała. Pozdrawiam
Pól etatu w Budach + pól etatu w Brzeźnicy = etat dla szwagra. Proste działanie, a jak skuteczne. Zgodnie z zasadą "Bliżej ludzi".
Panią Anne A prawda w oczy kole. Świetlica do dziś by była otwarta gdyby w niej kto inny siedział. Każdy dobrze wie, że nikt Anny A nie lubił za jej grubiaństwo i bezczelność. A jak kto toś ujął " wózkowicz " bywał tam do póki jego mama dobrze żyła z Panią Anna później już tylko świetlicowa tam siedziała ... Ja nic do obecnego dyrektora nie mam ale dla chcącego nic trudnego bo teraz najlepiej zamknąć bo po co ma działać. Pozdrawiam
Ale pyszna kawka u pana burmistrza za darmo.Jak Guhs już sobie pojedzie pisać artykulik,to szarpnę sobie na ząbka delicje na koszt podatnika.A co tam.
Damy radę, będzie dobrze - jesteśmy z Panią ;)