Lokalizacja jak marzenie: ogromne pomieszczenie, centrum miasta, przy drodze krajowej. Czy znajdzie się chętny?
W wykazie nieruchomości przeznaczonych do sprzedaży, ogłoszonym kilka dni temu przez gminę Okonek, znalazł się budynek, w którym mieścił się kiedyś Miejsko – Gminny Ośrodek Kultury oraz kino. Ponad rok temu MGOK został przeniesiony do odremontowanego budynku po byłej hali sportowej (a jeszcze wcześniej zakładowej stołówki) przy ulicy Leśnej. Okazało się, że gminie niepotrzebne jest pomieszczenie po byłym kinie, dlatego postanowiono je sprzedać.
Plany takie powstały już dawno, jednak w aktach notarialnych było zapisane, że sala należy do firmy, która już nie istnieje, dlatego gmina wystąpiła o przejęcie nieruchomości. Kilka miesięcy temu sztuka ta udała się, dlatego sala znalazła się w wykazie nieruchomości przeznaczonych do sprzedaży.
[[reklama]]
Zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego obiekt ma służyć jako placówka usługowo–użyteczna. – Ewentualnemu nabywcy gmina nie ma prawa sugerować, co ma w nim zrobić, jednak wszystko ma się odbywać w ramach planów. Inne przeznaczenie wymaga ich zmiany, a to kosztuje – tłumaczy Anna Ziarnek z Urzędu Miasta w Okonku. Jej zdaniem ze zbyciem nieruchomości nie powinno być problemów, leży ona bowiem w centrum miasta, tuż przy krajowej jedenastce. Sala doskonale nadaje się między innymi na obiekt handlowy czy restaurację.
Obok sali kina mieścił się Warsztat Terapii Zajęciowej, przeniesiony do budynku po byłej szkole podstawowej przy ulice Leśnej. Pomieszczenia po warsztatach, decyzją radnych, mają być przeznaczone na cztery lokale socjalne - kilka dni temu firma, która wygrała przetarg, zaczęła w nich remonty. Do wyremontowanych mieszkań najprawdopodobniej zostaną przeniesieni mieszkańcy budynku przy ulicy Niepodległości 24, który, nakazem inspektora budowlanego, został przeznaczony do rozbiórki.
Czy w byłej sali kina nie można by zrobić podobnych mieszkań? Wszak w gminie ich brakuje. – To byłaby inwestycja zbyt kosztowna. Najpierw trzeba by zmienić plan zagospodarowania przestrzennego, a to pochłania i pieniądze, i czas, a po drugie gminy nie stać na ewentualny remont. Może znajdzie się zatem nabywca, który wykorzysta obiekt zgodnie z przeznaczeniem – liczy burmistrz Okonka Mieczysław Rapta.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze