Reklama

Latami byliśmy okradani. Ratownicy ze szpitala walczą

10/11/2017 18:30
Ratownicy ze złotowskiego szpitala wywalczyli częściowy zwrot należnych im pieniędzy. Pozostają jednak w konflikcie z dyrektor szpitala, która wprowadza nowy regulamin wynagradzania. Jak przekonują ratownicy, ich kosztem

W złotowskim szpitalu nie ma protestów, jakie mają obecnie miejsce w wielu innych placówkach kraju, ale również tutaj doszło do sporu na linii pracownicy–dyrekcja. Chodzi o ratowników medycznych, którzy założyli nawet związek zawodowy (czwarty w szpitalu obok reprezentowanego przez pielęgniarki i położone, „Pracowników Ochrony Zdrowia” oraz „Związek Zawodowy Lekarzy”, tworzony przez jednego z lekarzy). Spór rozpoczął się od kwestii dotyczących odzieży ochronnej.

Chodziło nam o nieprawidłowości związane z faktem, że przez ostatnich dziesięć lat otrzymaliśmy ją tylko dwa razy, w związku z czym byliśmy zmuszeni do kupowania odzieży za własne pieniądze

Reklama

– wyjaśnia szef związku Karol Godlewski. Wcześniej to on był przewodniczącym komitetu założycielskiego, obecnie jest przewodniczącym związku. Godlewski nie pracuje już w złotowskim szpitalu, a w człuchowskim.

Mój przypadek to osobna historia, która wynikła na tle tego sporu, sprawa mojego zwolnienia ze szpitala w Złotowie toczy się obecnie w sądzie pracy

– jak jednak podkreśla, kwestia ta nie ma znaczenia dla spraw, o które związek walczy dla dwunastu ratowników złotowskiego pogotowia.

Mogę być przewodniczącym związku, ponieważ ma on międzyzakładowy charakter

Reklama

– wyjaśnia. Podkreśla również, że w zaistniałym konflikcie to on reprezentuje tę grupę pracowników szpitala, ponieważ ratownicy obawiają się personalnych konsekwencji zaangażowania w działalność związku. Dlatego też to on rozmawia z nami o tym konflikcie.

Związek powstał kilka miesięcy temu. Pewne nieprawidłowości widzieliśmy już wcześniej. Gdyby jednak ktoś zaczął się interesować indywidualnie tym, jak np. wygląda regulamin wynagradzania, chciałby sprawę nagłośnić, najprawdopodobniej w taki czy inny sposób poniósłby konsekwencje, byłby potraktowany jak czarna owca. Dlatego na wiosnę podjęliśmy decyzję, żeby założyć związek zawodowy, a ja będę jego reprezentantem

Reklama

– argumentuje.[[pay]]

Nie wypłacano należnych pieniędzy

Godlewski podkreśla, że uwagi związane z odzieżą ochronną to najmniej istotny aspekt sprawy. Za źródło konfliktu wskazuje przede wszystkim kwestie związane z naliczaniem wypłat.

Te nieprawidłowości zostały zresztą wskazane w tegorocznej kontroli Państwowej Inspekcji Pracy. Inna sprawa, że kontrole były dwie. Nie wiemy, dlaczego, ale podczas pierwszej sprawy wynagrodzeń właściwie pominięto. Po otrzymaniu protokołu upomnieliśmy się o to. Osobiście byłym u inspektora, który prowadził kontrolę i poinformowałem go, że są rzeczy, które pominięto. Dopiero po tym również te kwestie objęto weryfikacją i powstał znacznie obszerniejszy dokument pokontrolny

Reklama

– przewodniczący związku podkreśla, że wykazano w nim płacowe nieprawidłowości. Chodziło o niewłaściwe wypłacanie dodatków nocnych. Po kontroli zapłacono wyrównania za okres ostatnich trzech lat. Dyrekcja początkowo wypłaciła te pieniądze tylko za dyżury stacjonarne.

Pieniądze otrzymały głównie osoby pracujące na miejscu, w oddziale. Pominięto ratowników pracujących w zespołach wyjazdowych. Mówiąc wprost, dyrekcja po swojemu zinterpretowała ustawę, po to oczywiście, żeby ograniczyć koszty. Tymczasem ustawa o placówkach zdrowotnych mówi wprost, że 65% nocnych dodatków dotyczy całości załogi. Zresztą w całym szpitalu było to tak wypłacane, więc dlaczego pomijano pracowników pogotowia?

Reklama

– Karol Godlewski przyznaje, że wcześniej sami ratownicy nie wiedzieli o niewłaściwym naliczaniu tych dodatków.

Dopiero gdy powstał związek pewne sprawy i niejasności zaczęły wychodzić

– mówi. Przywołuje też przykład pilskiego szpitala, w którym swego czasu miała miejsce podobna sytuacja.

Tam jednak sprawa zakończyła się w sądzie

– przyznaje, dodając, że pilski przypadek również dał impuls do tego, aby zweryfikować te kwestie w złotowskim szpitalu. Związek miał uporczywie naciskać na to, aby dodatki wypłacono wszystkim, bo, jak twierdzi, latami byli w tym względzie okradani. Udało im się tego dopiąć i 22 września wypłacono pieniądze. Jak szacuje K. Godlewski, kosztowało to szpital 150–200 tys. zł – chodziło o kwoty około 10 tys. zł brutto na osobę.

Reklama

Rewanż

Skoro ratownicy w końcu otrzymali pieniądze, dlaczego ich związek pozostaje w sporze z dyrekcją szpitala? Jak wyjaśnia szef związkowej struktury, doszło do kolejnych nadużyć. Godlewski mówi wprost o rewanżu ze strony dyrektor szpitala.

Pojawiły się kolejne nieprawidłowości w składowych wynagrodzenia, których dyrekcja szpitala nie uznaje na drodze polubownej. Z powodu niewygodnej dla szpitala działalności związkowej i przez to, że ratownicy uzyskali częściowe wyrównania pomniejszanych wcześniej wynagrodzeń, postanowiono zmienić zapisy obecnego regulaminu wynagradzania. W ten sposób ratownikom pracującym w złotowskim szpitalu zabrano dodatki pogotowiarskie, jakie wprowadziła w 1991 roku ustawa o zakładach opieki zdrowotnej oraz część z dodatków świątecznych

Reklama

– wyjaśnia Karol Godlewski. Mówi wprost, że dyrektor postanowiła ukarać w ten sposób tę grupę pracowników.

Dodatki pogotowiarskie były gwarantowane od 1991 roku przez dotychczasowy regulamin wynagradzania. Wynosiły 30% na zespołach wyjazdowych i 20% za pracę stacjonarną

– precyzuje. Zdaniem przewodniczącego związku dyrektor szpitala robi „ciekawy” zabieg – zabiera te pieniądze złotowskim ratownikom w sytuacji, gdy minister zdrowia przekazuje celowe pieniądze na wynagrodzenia dla ratowników medycznych, sugerując jednocześnie dyrektorom szpitali, aby również ze swojej strony wypłacali dodatkowe środki na wzrost wynagrodzeń pracowniczych.

Reklama

Ponadto minister deklaruje rewolucyjne zwiększenie nakładów na płace w służbie zdrowia, chodzi o kilkaset złotych więcej w skali miesiąca. Tymczasem w Złotowie robi się odwrotną rzecz. Zabiera się około 1/3 z pensji, eliminując całkowicie te dodatki

– Godlewski podkreśla, że to ponad 30% miesięcznych zarobków ratowników pracujących w złotowskim szpitalu. Jego zdaniem to ewenement w skali kraju, a sytuacja wygląda tak, jakby ministerstwo miało finansować działalność złotowskiego szpitala.

Te ministerialne pieniądze uruchomiono nie po to, żeby dofinansowywać szpitale, ale po to, żeby pracownicy odczuli wzrost płac

Reklama

– porównuje.

Stracą nie tylko ratownicy

Po raz drugi podkreśla, że postępowanie dyrektor to odwet za „zwroty” wywalczone po kontroli inspekcji pracy i związkową działalność.

Po niespełna trzech miesiącach działania nowej organizacji związkowej najbardziej uderza się właśnie bezpośrednio w grupę zawodową, która taką inicjatywę podjęła

– ocenia.

Ponownie wyraża też przekonanie, że wcześniejsze niewypłacenie pieniędzy ratownikom można uznać wręcz za okradanie tej grupy pracowniczej.

W sytuacji, gdy dalszy proceder okradania części wynagrodzeń przestał być możliwy, postanowiono o cięciach wynagrodzeń

Reklama

– konkluduje Karol Godlewski. Podkreśla również inną dwuznaczność sytuacji: to, że przez lata dyrekcja szpitala otrzymywała nagrody z tytułu wypracowywanych przez placówkę oszczędności.

Dyrekcja odnosiła więc finansową korzyść

– nasz rozmówca daje pod zastanowienie wyciągnięcie wniosku, czy aby przypadkiem nie również za to, że część pracowników nie otrzymywała przez około 26 lat należnych im pieniędzy…

Zdaniem Karola Godlewskiego dodatkowym sposobem dyrekcji na oszczędności kosztem dużo większej grupy pracowników szpitala ma być kolejna zmiana w regulaminie wynagradzania i regulaminie pracy. Zakłada ona, że z wejściem w życie nowych regulaminów zamiast soboty (liczonej wcześniej jako dzień świąteczny) pracodawca będzie mógł wyznaczyć inny dzień indywidualnie dla każdego pracownika.

W praktyce może to oznaczać, że wyznaczony dzień jako świąteczny będzie zawsze dniem wolnym od pracy danego pracownika. Oddziały szpitalne muszą pracować całą dobę, siedem dni w tygodniu, lecz do tej pory pracownicy mieli świadomość, że chociaż musieli przyjść do pracy w sobotę, to mogli liczyć na dodatek. Teraz takiej pewności nie będą mieli

– Godlewski uważa, że w ten sposób dyrektor szpitala będzie mogła zaoszczędzić znaczne kwoty pieniędzy na dodatkach świątecznych większej grupy pracowników szpitala.

Próbowaliśmy blokować wejście nowych regulaminów, ale bezskutecznie

– nasz rozmówca wskazuje, że zapisy weszły w życie 1 listopada. Szef związku zawodowego ratowników zapewnia, że grupa nie chce sądowego finału sprawy i będzie dążyć do polubownego rozstrzygnięcia.

Będziemy próbować to podważać również przy pomocy lokalnych władz

– jak mówi Godlewski, stąd m.in. jego obecność na piątkowym posiedzeniu społecznej rady szpitala i zgłoszenie sprawy do samorządowców.

Do ministerstwa również zgłosimy się z tym problemem. Prawda jest taka, że pracy i odpowiedzialności mamy coraz więcej, w karetkach coraz częściej zastępujemy lekarzy. Nie chcemy obecnie podwyżek, jedynie tego, żeby dyrektor nie stosowała wobec nas obniżek płac

– argumentuje.

Odpowiedź dyrektor złotowskiego szpitala, Joanny Harbuzińskiej Turek

Poprzednia kontrola Państwowej Inspekcji Pracy miała miejsce w sierpniu 2010 roku. Obecnie, po siedmiu latach, Szpital przeszedł więc tzw. kontrolę kompleksową. Była ona wszechstronna i dotyczyła bardzo szerokiego zakresu przestrzegania przepisów prawa pracy, w tym przepisów i zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, wewnątrzzakładowych źródeł prawa, umów o pracę, umów cywilnoprawnych, czasu pracy, wynagrodzeń za pracę i innych świadczeń związanych z pracą, urlopów wypoczynkowych, szkoleń bhp, profilaktycznych badań lekarskich, oceny ryzyka zawodowego, dodatkowych kwalifikacji, czynników szkodliwych dla zdrowia, odzieży i obuwia roboczego, środków ochrony indywidualnej, służby bhp, wypadków przy pracy i chorób zawodowych oraz legalności zatrudnienia.

Kontrola PIP potwierdziła prawidłowość zawieranych umów o pracę, informowania pracowników o warunkach zatrudnienia, prowadzenia akt osobowych, prawidłowość sporządzania grafików tj. harmonogramów czasu pracy i właściwego zapoznawania z nimi pracowników, nie przekraczanie dopuszczalnej liczby godzin nadliczbowych, korzystanie z co czwartej niedzieli wolnej od pracy, prawidłowość naliczeń i terminowość wypłaty wynagrodzeń za pracę, urlopy, nagrody jubileuszowe, odprawy emerytalno–rentowe oraz dokonywane potrącenia. Prawidłowo prowadzone są rozliczenia w ramach ZFŚS. Nie wniesiono żadnych zastrzeżeń w kwestii legalności zatrudnienia. Kontrolujący inspektor pracy nie nałożył na Szpital żadnych kar czy sankcji.

Wyniki kontroli wykazały nieaktualność zapisów prawa wewnątrzzakładowego. W konsekwencji zasadniczym efektem kontroli okazała się potrzeba dokonania zmian regulaminu pracy i wynagradzania. Kontrolujący nas inspektor wykazał, że regulaminy te opierały się na zapisach nie obowiązującej już, starej ustawy o zakładach opieki zdrowotnej z 1991 r. Szpital powinien je zmienić w 2011 roku, wraz z wejściem w życie ustawy o działalności leczniczej. Nowa ustawa, zastępując tę o zoz–ach, wykreśliła, ale i wniosła szereg nowych uregulowań. PIP nakazała aktualizację tabeli przydziału odzieży i obuwia roboczego, aktualizację wykazu czynników szkodliwych dla zdrowia w środowisku pracy i wykazu prac szkodliwych/wzbronionych kobietom, ustalanie w harmonogramie pracy dni i godzin pracy, a także dni wolnych dla poszczególnych pracowników dla przyjętego okresu rozliczeniowego, uwzględnianie wszystkich pracowników wykonujących zawód medyczny pracujących w systemie pracy zmianowej przy wyliczaniu dodatków za pracę w nocy i święta zgodnie z ustawą o działalności leczniczej, aktualizację harmonogramów szkoleń okresowych bhp. Wszystkie te zaktualizowane zapisy znalazły się w nowych regulaminach.

Ustawa o działalności leczniczej, po pierwsze, w kwestii należnych dodatków do wynagrodzenia za pracę w nocy i godziny świąteczne wpisała zawód ratownika medycznego na równi z innymi osobami wykonującymi zawody medyczne i po drugie zlikwidowała tzw. dodatki pogotowiarskie. Co istotne, dotychczas ustawodawca ani w kolejnych nowelizacjach ustawy o działalności leczniczej, ani ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym nie zmienił tych zapisów. Nie ma więc podstaw, by traktować ratowników inaczej, patrz lepiej, niż np. blisko 150 pielęgniarek i położnych z naszego Szpitala, tzn. wypłacać im dodatki z tytułu obu ustaw aktualnej i nieobowiązującej.

Zmiany w regulaminie wynagradzania nie dotyczą tylko 12 ratowników. Uaktualnione zapisy wykreślają sanitariuszy z wykazu osób wykonujących zawód medyczny – są oni pozbawieni dodatków, które przysługują np. ratownikom. Pracownicy to rozumieją. Związki zawodowe, które uzgodniły treść nowego regulaminu wynagradzania akceptują konieczność ich dostosowania do ustawy o działalności leczniczej i kodeksu pracy. Realnie oceniają możliwości finansowe zakładu w kwestii kształtowania wynagrodzeń, z zachowaniem zasad sprawiedliwości w odniesieniu do wszystkich grup zawodowych. Regulaminy wiszą na tablicy ogłoszeń.

Czeka nas teraz kolejny etap dokonywania indywidualnych zmian w zapisach umów o pracę z poszczególnymi pracownikami.
W konsekwencji kontroli wydaliśmy uprawnionym pracownikom odpowiednie sorty odzieży i obuwia ochronnego wg nowych przepisów i zgodnie z zaleceniem PIP zobowiązaliśmy ich do noszenia tej odzieży (kontrola wykazała, że pracownicy nie używają odzieży i obuwia ochronnego wydanych przez pracodawcę). Zaprzestaliśmy zawierania umów zleceń z pracownikami na umowę o pracę. Wypłaciliśmy uprawnionym pracownikom wyrównania należne z tytułu przepracowanych godzin nocnych za trzy lata wstecz z odsetkami. Zwiększyliśmy kontrolę nad realizacją planu urlopów. Zwiększyliśmy nadzór nad ustalaniem i realizacją harmonogramów czasu pracy – zostały one usztywnione, ograniczono możliwość zamian, tak by uniemożliwić przekraczanie obowiązujących norm dobowych i średniotygodniowych. Reasumując zrealizowaliśmy wszystkie zalecenia pokontrolne PIP.
Podczas ostatniego, piątkowego posiedzenia Rady Społecznej Szpitala, przewodniczący związku zawodowego reprezentujący ratowników medycznych oświadczył, że to z jego osobistego wniosku PIP objęła nas kontrolą. Można więc uznać, że dzięki oddolnej inicjatywie pana Karola Godlewskiego, zobligowani zostaliśmy do wdrożenia szeregu działań naprawczych i porządkowych, ale dzięki temu mamy dzisiaj pewność, że Szpital funkcjonuje na podstawie i zgodnie z aktualnie obowiązującymi przepisami.

Szpital systematycznie w miarę możliwości podnosi wynagrodzenia pracowników. W tym roku pierwsze regulacje dotyczące wzrostu wynagrodzeń wynikały z ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę. Zgodnie z porozumieniem ze związkami zawodowymi, realizujemy wypłaty tzw. dodatku „zembalowego” dla pielęgniarek i położnych. Na podstawie zarządzenia dyrektora Szpitala członkom zespołów wyjazdowych ratownictwa medycznego wypłacany jest co miesiąc dodatek 400 zł brutto w przeliczeniu na etat. Z dniem 1 lipca 2017 roku dokonaliśmy podwyżki wynagrodzenia zasadniczego zgodnie z ustawą z dnia 8 czerwca 2017 roku o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne zatrudnionych w podmiotach leczniczych, przy czym objęliśmy nią również pracowników niemedycznych. Jest to ważne, bo nawet niewielki wzrost płacy zasadniczej skutkuje wzrostem pozostałych składników wynagrodzenia. Od 1 listopada planujemy kolejną znaczącą podwyżkę. Dotyczyć będzie pracowników najmniej zarabiających, tych których wynagrodzenie zasadnicze jest niższe od minimalnego. W 2017 roku średnie płace personelu wzrosły również o wysokość wypłat z funduszu premiowego. Wprowadziliśmy regulaminową premię frekwencyjną. To dodatkowy koszt dla zakładu, ale w efekcie aż o 50% spadła liczba krótkotrwałych absencji chorobowych! Zapisy dotyczące premii regulaminowej pracowników wprowadziliśmy również do nowego regulaminu. Dokonując regulacji płacowych musimy pamiętać, że podwyżki nie mogą wpływać negatywnie na jakość opieki i leczenia. Nie możemy zwiększać wynagrodzeń wybranej grupie pracowników kosztem chorych. Rząd zakłada, że w najbliższej przyszłości wzrosną nakłady na publiczną opiekę zdrowotną. Jeśli pojawią się dodatkowe środki na wzrost wynagrodzeń będą one oczywiście wykorzystane zgodnie z przeznaczeniem.[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    pracownik - niezalogowany 2018-02-08 11:51:20

    Po kilku miesiącach mogę powiedzieć UDAŁO SIĘ! Panowie Ratownicy nie 2000 zł brutto a 2000 zł zasadniczej! plus wysługa lat plus dodatki to jest ponad 2700 a czasami nawet ok 3000 brutto!!! Można? Można!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    pracownik - niezalogowany 2018-02-08 11:38:50

    Po kilku miesiącach mogę powiedzieć UDAŁO SIĘ! Panowie Ratownicy nie 2000 zł brutto a 2000 zł zasadniczej! plus wysługa lat plus dodatki to jest ponad 2700 a czasami nawet ok 3000 brutto!!! Można? Można!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    pracownik - niezalogowany 2017-11-20 23:20:13

    Panowie Ratownicy nie poniżajcie się już! Jak Wam źle to możecie zmienić prace nara!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama