Muzykę czuję od zawsze – mówi Lena. Warunek udanego występu? – Mama!
Lena Wójcicka śpiewa lekko, subtelnie. Cieszy się dźwiękami zupełnie tak, jak mała dziewczynka w sklepie z biżuterią: dotyka dźwięków z pietyzmem, bujając w obłokach, delikatnie, ale i odważnie. Pełna energii, wrażliwa, drobna dziewczynka kołysze, hipnotyzuje i rozczula głosem. Zapytana o to, dlaczego śpiewa, odpowiada:
– Muzykę czuję od zawsze. Ludziom się podoba, kiedy śpiewam. A mi sprawia przyjemność, kiedy widzę, że im się podoba. Mówiąc to, uśmiecha się szeroko, a jej oczy natychmiast nabierają szklistego blasku.
Talentu gratulowali jej osobiście Majka Jeżowska i Jacek Wójcicki. Aleksander Pałac – kompozytor, redaktor muzyczny Telewizji Polskiej, twórca m.in. programu telewizyjnego Tęczowy Music Box, wręczał Lenie nominację do reprezentowania Polski w ramach przeglądu piosenki dziecięcej we Włoszech. Lena, niestety, nie mogła z niego skorzystać, ale wciąż, nieustająco rozwija swoją pasję. W jaki sposób? Przede wszystkim ćwiczy.
– Kiedy się ćwiczy, to głos się rozwija, można wydobyć coraz więcej dźwięków. Powiększa się zakres dźwięków. Trzeba mieć nauczyciela, który stawia wyzwania i zachęca do śpiewania, podsuwa dobre piosenki. Ja muszę czuć piosenkę, żeby ją dobrze wykonać – tłumaczy dziewczynka.
Lena bierze udział w lokalnych imprezach, dedykowanych śpiewającym dzieciom: w Okonku, Lipce, Jastrowiu, Sypniewie, w Pile. Jeździ także na konkursy i przeglądy piosenki po całej Polsce, także międzynarodowe, gdzie w jury zasiadają autorytety polskiej sceny muzycznej. W ten sposób zdobywa doświadczenie sceniczne, daje upust swojej pasji. Z tych podróży zwykle wraca jako laureatka. Co jest warunkiem udanego występu?
– Mama! Albo moja siostra Oliwia, żeby były! – odpowiada Lena bez zastanowienia.
Wyjazdy na konkursy nie służą jednak wyłącznie stawaniu w muzyczne szranki.
– Lubimy razem wyjeżdżać. Połknęłyśmy bakcyla wyjazdowego. Mamy wtedy dużo czasu tylko dla siebie – mówi Anna Wójcicka, mama Leny.
– Co prawda konkurs trwa kilka godzin, ale my wybieramy się na całe trzy dni, robimy sobie wtedy babski wyjazd. Zwiedzamy miasto, idziemy do kina, szukamy sobie atrakcji, których nie mamy na co dzień – opowiada Anna. Były już w Gdyni, w Gdańsku, w Poznaniu, w Krakowie. A rywalizacja?
– Każdy chce wygrać, wiadomo – przyznaje szczerze wokalistka.
– Kiedy się zajmuje pierwsze, drugie albo trzecie miejsce, to dobrze, to już znaczy, że się bardzo podobało. Ale nawet sam udział w takich występach jest ważny. To znaczy, że znowu się ktoś odważył wystąpić, pokazać. To jest wyróżnienie. I moja instruktorka (Estera Naczk–Suska) mówi, że żaden konkurs nie jest wyznacznikiem talentu, że każde jury podejmuje decyzje na podstawie swojego doświadczenia i gustu i należy zawsze uszanować werdykt jury – tłumaczy z przekonaniem Lena.
Jak to się wszystko zaczęło? – Pierwsze kroki stawiała w jastrowskim przedszkolu, w grupie „Pszczółek”.
– To tam jej ukochana pani Monika Białas dostrzegła jej talent – wspomina Anna.
– Później, w Szkole Podstawowej nr 2, mogła liczyć na wsparcie dyrektora Stanisława Nowickiego, pań: Anny Tomasz, Iwony Zielińskiej i wychowawczyni. Lena zaczęła śpiewać także w Domu Kultury w Jastrowiu, kiedy jeszcze dyrektorem była Agnieszka Głyżewska – Klofik, nadal współpracuje tam z panią Aldoną Chamarczuk. Od nich także otrzymała wsparcie i wiarę w swoje siły.
Marzeniem Leny jest scena. Chciałaby, aby w przyszłości razem z nią występował zespół muzyków, w którego instrumentalnym składzie znalazłyby się: fortepian, gitara, instrumenty perkusyjne. No i marzą jej się jeszcze błyszczące stroje. Brzmi obiecująco…
Występy Leny Wójcickiej można zobaczyć w Internecie.
Zuzanna Ślifierz
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!