Najwidoczniej tak, choć to nie jest spacer. Leśnicy mają w lesie do wykonania pracę, na której się skupiają. Przygotowywanie filmów też nie jest spacerkiem. To mróz i upał, kleszcze i komary, ulewy. Kilka razy utknęłam autem w lesie, a z opresji ratował mnie leśniczy.
Prowadzę Facebooka Nadleśnictwa Lipka, dzięki czemu jeżdżę na szkolenia uczyć się, jak opowiadać o lesie w internecie. Podczas jednego z nich wymyśliliśmy słynną akcję „Tysiąc drzew na minutę”. W końcu prowadząca szkolenie kazała nam nagrywać się przez miesiąc. Codziennie mieliśmy do kamery telefonu opowiadać przez 3 do 5 minut. Wrzucaliśmy te nagrania na zamkniętą grupę i ocenialiśmy. Po szóstym filmie stwierdziłam, że opublikuję go na profilu nadleśnictwa. Mówiłam w nim, jak bardzo nie przepadam za pajęczynami w lesie… Film zaskoczył, a z Centrum Informacji Lasów Państwowych odezwali się do mnie ludzie z propozycją zostania leśną youtuberką.
Reklama
Być może, ale nie traktuję tego w ten sposób, jestem osobą otwartą, lubię nowe wyzwania, więc nie miałam problemu, żeby się nagrywać i pokazywać z tym w internecie. Zresztą moja 3,5–letnia wówczas córeczka chciała nagrywać się ze mną, też jest odważna.
Skąd. Kompletnie nie myślę w takich kategoriach. Staram się pokazywać las tak, jak go widzę będąc w pracy (to się wiąże właśnie z takimi – mogłoby się wydawać – dziwnymi rzeczami). Mam do wykonania zadanie i tyle. Zresztą to jest moja praca, znam ją od podszewki.
Reklama
Mam to szczęście, że szef jest otwartym człowiekiem. Co prawda trochę się zastanawiał, czy to wpłynie pozytywnie na wizerunek naszego nadleśnictwa, ale zgodził się i chyba jest zadowolony. Uprzedzam go dużo wcześniej, że przyjadą filmowcy i na dwa dni będę wyjęta z mojej codziennej pracy.

Dominika na planie wygląda bardzo naturalnie
Chcę, aby jak najwięcej osób dowiedziało się, na czym polega praca leśników. W mojej pracy nic nie dzieje się przypadkowo i nie jest chwilowe. Podczas wykonywania różnych prac muszę myśleć o tym, jak las będzie wyglądał za kilka, kilkadziesiąt lat. Opowiadam o tym ludziom od czasów szkoły średniej i wciąż widzę taką potrzebę. Jeśli ktoś się na czymś nie zna, to myśli stereotypami, a w sporze na argumenty często reaguje agresją.
Reklama
Jeśli ludzie poznają naszą pracę, to zrozumieją wiele rzeczy. Pokazuję jej łatwe i trudne oblicza. To, że czasem jest zabawna, a czasami nie. Ale jest różnorodna i ciekawa. Poza tym pokazuję w tych filmach, jak wszechstronnymi osobami są leśnicy. Muszą znać się na prawie wszystkim, radzić sobie z matematyką i mieć szeroką wiedzę botaniczną oraz zoologiczną. Tematów leśnych i około leśnych jest bardzo dużo.
Na pewno nie. Wybieram tematy, które są mi bliskie. Bardzo lubię wątki hodowlane, z nasiennictwa i selekcji. Dostaję też zapytania z CILPu, czy nie zrealizuję jakiegoś tematu, jak choćby ostatnio o przetworach. Tak powstał odcinek o przygotowywaniu konfitury z żurawiny. Planujemy też realizować tematy zaproponowane przez widzów.
Reklama
Nie jestem profesjonalną aktorką czy prezenterką, więc gdy kręcimy dubel za dublem to czasami ciężko mi zachować spontaniczność. Jestem jednak sobą, staram się, żeby ludzie mnie rozumieli i tyle. A że wszystko kwituję uśmiechem? Lubię się uśmiechać, bo to zazwyczaj przełamuje pierwsze lody. Uśmiech nic nie kosztuje, a niesamowicie poprawia ludziom humor. Znam ciężar prawdziwych problemów, więc wiem, że nie warto marnować czasu na smutki.
Jestem spokojną osobą, poza tym wiem, że z hejterem nie ma sensu się kłócić. Nic dobrego z tego nie wyniknie. Konflikty wolę załagodzić żartem, a na niektóre komentarze po prostu nie odpowiadam. Bo choć w internecie obowiązuje netykieta, to nie każdy jej przestrzega.
Reklama

Współpraca z leśnikami to dla niej codzienność
To prawdziwi filmowcy, reżyser i operator kamery, montażysty nigdy nie poznałam. Raz na kwartał przyjeżdżają do Lipki i wtedy, podczas dwóch dni zdjęciowych, nagrywamy kilka odcinków programu. Montaż odbywa się poza mną.
To zasługa naszych filmowców. Już podczas kręcenia ujęć przerzucają się cytatami z filmów i ustalają, który fragment z jakiego filmu użyją w danym miejscu. Zazwyczaj te wstawki są fajne.
Robię to kilka tygodni wcześniej, czytam, zbieram informacje, wygrzebuję dane, by wiedzieć, jak określone zjawisko wygląda w skali Nadleśnictwa Lipka i Lasów Państwowych w ogóle. Nie zawsze te dane pojawiają się potem w filmie, ale dzięki tej wiedzy mogę lepiej przygotować się do nagrań, a potem wykorzystać ją w dyskusji z komentującymi. Przygotowuję się, by nie palnąć żadnej gafy. Poza tym myślę o tym, by mówić do ludzi. Żargon leśników jest specyficzny i niezrozumiały dla innych. Drzewostan, trzebież, rabatowałki, spawłowanie – takich słów unikam. Przekładam język leśny na zrozumiały dla wszystkich. Pomagają mi w tym nasi filmowych, którzy czasem mówią: Dominika, możesz mówić po ludzku?
Reklama
Koledzy i koleżanki z nadleśnictwa mają spory zasób wiedzy, więc czasami ich męczę. Oni chcą się dzielić wiedzą, tylko nie zawsze mają na to czas. Dopytuję ich jednak tak długo, aż udzielą mi odpowiedzi. Tylko od razu zastrzegają, że nie chcą znaleźć się przed kamerą.
Jestem zwykłym człowiekiem, który użycza temu programowi swojej twarzy.
I wiedzy. Nie ma to nic wspólnego z gwiazdorzeniem. Nie myślę o tym, by zostać youtuberką, bo kocham swoją pracę. Ona jest moją pasją.
To mnie zabiło. Miły komentarz, choć może mąż będzie o niego zazdrosny? Nigdy wcześniej przecież nie myślałam o tym, by pracować głosem, bo nie wydaje mi się, żeby był aż tak ciekawy.
Reklama
Bajeczne skojarzenie. Nie czuję się nią, jestem po prostu leśnikiem. Ale to miłe.
Widzę, że nasi fani, którzy oglądają nasz kanał czekają na kolejne odcinki i cieszą się z wiedzy, którą zdobywają. Ba, nawet jeśli ktoś nas hejtuje, to nasi stali widzowie nas bronią. Kanał jest coraz popularniejszy, to o czymś świadczy.
Nie skupiam się na tym. Zależy mi, by zwiększać zasięg, bo traktuję te filmy jak przekaz leśników. Pragnę pokazać, że leśnicy to spoko goście, świetni fachowcy. Wiem, że niektórzy nas wręcz nienawidzą, dlatego chcę im uzmysłowić, że nasza praca jest ważna i korzystna dla lasu.
Reklama
I to duży. Takie komentarze zdarzają się coraz częściej, co cieszy mnie nawet bardziej niż zasięgi czy lajki. Konkretna osoba mówi, że ta wiedza zmienia coś w jej życiu, wspaniale! A ktoś inny pisze: wow, nie wiedziałem, że lasy państwowe mają taki system przeciwpożarowy. Widać ludzie lubią ciekawostki.
Bardzo często jestem z nich niezadowolona. Dużo bym w nich poprawiła, bo jeśli już za coś się zabieram, to staram się to robić najlepiej jak się da. Czasem żałuję, że nie jestem przy montażu tych odcinków.
Reklama
Koledzy nabijają się ze mnie, że jestem leśną gwiazdą, może tyle. No i mąż denerwuje się, że za dużo czasu spędzam na rozmowach z komentującymi. A to mój obowiązek – muszę być przy tych filmach. I Państwa także do tego zachęcam.
Rozmawiał Łukasz Opłatek[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Super sprawa.
Fajne filmy na "Echa Lasów" - oglądamy :-D
Gratulacje! Świetna inicjatywa!
Super sprawa.
Fajne filmy na "Echa Lasów" - oglądamy :-D
Gratulacje! Świetna inicjatywa!