Kąpieliska i pływalnia Laguna już funkcjonują.
Zgodnie z aktualnymi obostrzeniami związanymi z koronawirusem, w pływalni może przebywać maksymalnie 50% optymalnego stanu obiektu. W przypadku złotowskiego basenu (Laguna otwarta jest od 1 lipca) to 37 osób. W ramach odmrażania gospodarki możliwość otwarcia pływalni była znacznie wcześniej, ale reżim sanitarny był tak duży, że nie kalkulowało się otwierać obiektu. W Złotowie z pływalni mogłoby korzystać jednocześnie tylko kilka osób.
Ostatnie tygodnie wykorzystano w Lagunie na prace remontowe, m.in. wymieniono szafki. Na ten rok zaplanowane są inne duże prace – wymiana wentylacji. Na czas prac ponownie trzeba będzie zamknąć obiekt, choć obecnie trudno określić, kiedy to nastąpi. W ostatnich dniach rozstrzygany był przetarg na te prace. Wpłynęła jedna oferta (firma z Solca Kujawskiego), ale wyższa niż zaplanowany koszt prac (oszacowany – 700 tys. zł, w ofercie – 705 tys. zł). Nie podjęto jeszcze decyzji, czy pula będzie zwiększona, czy rozpisany będzie ponowny przetarg, być może ze zmienionymi zakresami prac.
Od soboty 20 czerwca oficjalnie rozpoczął się też sezon na miejskich kąpieliskach (Wioślarska i Jeziorna). Tadeusz Drobczyński ze Złotowskiego Centrum Aktywności Społecznej przyznaje, że na otwartej przestrzeni trudno będzie kontrolować obecnych na plażach (obowiązuje dezynfekcja, zachowanie dystansu).
– Nie jesteśmy w stanie za wszystkimi biegać – zdaniem Drobczyńskiego można się odwołać jedynie do społecznej rozwagi. Zapewnia jednak, że pracujący na plażach ratownicy będą reagować na rażące nieprawidłowości.
Piotr Steffen, fot. H. Nowak
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
My z firmy Romb Sa nie możemy chodzić bo wstrzymali nam całe socjalne
Możecie, tylko musicie tak jak wszyscy zapłacić za wejście.
No przecież plaża przy ul. Wioślarskiej nie jest miejską. Coś się komuś pomylilo, jeżeli by tak było że jest, to dlaczego za jej stan nikt nie został rozliczony. Przecież to by była kpina z mieszkańców którzy na ruinach tej plaży wychowywali dzieci od 1990r i nikt oprócz ślamaziarnego wyciągania kołków nic porządnego tam nie zrobił. Plaża miejska, koń by się uśmiał, nic lepszego nie można było wymyśleć. Taka to ona była w latach 60 ÷ 80tych, to była plaża dla rodzin i masy dzieciaków. Jakoś od tej pory nikt się do niej nie przyznawał tylko śpiewał że to nie moje bo została sprzedana. Tak to miasto się cofa ale do jakich czasów tego chyba nikt nie wie. W latach wcześniejszych brzeg jeziora Zaleskiego od strony Jeziornej też naprawdę był zielony to był teren który były chlubą miasta. Co zrobić teraz mamy dwie plaże przez duże P i prawie bulwarowo betonowe jezioro. Jest czym się pochwalić.
Oczywiście że jest czym chwalić serio porównujesz plaże do lat 90tych - Błagam cie przecież tam nic wtedy nie było po za wodą i kupą zarośli D
O czym ty młody człowieku piszesz. Zarośla i natura drzew oraz pola uprawne w obrębie dzisiejszej ul Jeziornej i Plażowej, Miłej itd. była właśnie z tej strony Złotowa. W latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych od Wioślarskiej była wspaniała wielka plaża z sekcjami sportowymi kajakarstwo, żeglarstwo. Kompielisko pomiędzy pomostami dla dzieci odgrodzone było siatką w wodzie i wtedy do utonięć dzieci nie dochodziło. Może jeśli znasz to może o tym okresie porozmawiał byś z panem Kanulskim mieszkańcem Zlotowa który jak wielu jest czynnym i zasłużonym dla sportu wodnego w Złotowie świadkiem tamtych lat. Oczywiście w latach osiemdziesiątych plaże zaczęto niszczyć w tym wywozić domki kempingowe ale to już inna historia. Młody człowieku nie wiem skąd jesteś, być może mieszkałeś gdzieś nad stawem dlatego dzisiejsza plaża 20 tys miasta wydaje ci się Oooo. Może też być prawda że w latach osiemdziesiątych widziałeś jezioro bo to też fakt ale wszyscy mogą zauważyć że obecnie z naturą ono niewiele ma wspólnego.
Kto sika do wody ręka do góry
My z firmy Romb Sa nie możemy chodzić bo wstrzymali nam całe socjalne
Możecie, tylko musicie tak jak wszyscy zapłacić za wejście.
No przecież plaża przy ul. Wioślarskiej nie jest miejską. Coś się komuś pomylilo, jeżeli by tak było że jest, to dlaczego za jej stan nikt nie został rozliczony. Przecież to by była kpina z mieszkańców którzy na ruinach tej plaży wychowywali dzieci od 1990r i nikt oprócz ślamaziarnego wyciągania kołków nic porządnego tam nie zrobił. Plaża miejska, koń by się uśmiał, nic lepszego nie można było wymyśleć. Taka to ona była w latach 60 ÷ 80tych, to była plaża dla rodzin i masy dzieciaków. Jakoś od tej pory nikt się do niej nie przyznawał tylko śpiewał że to nie moje bo została sprzedana. Tak to miasto się cofa ale do jakich czasów tego chyba nikt nie wie. W latach wcześniejszych brzeg jeziora Zaleskiego od strony Jeziornej też naprawdę był zielony to był teren który były chlubą miasta. Co zrobić teraz mamy dwie plaże przez duże P i prawie bulwarowo betonowe jezioro. Jest czym się pochwalić.