Dla nich miejsce zamieszkania to coś więcej niż tylko adres. To historia, tradycja, lokalny patriotyzm, coś cennego, z czym się utożsamiają
Dla przyszłych pokoleń
Początki Towarzystwa Miłośników Łobżenicy, które działało w ramach tzw. grupy towarzystw nadnoteckich, sięgają lat osiemdziesiątych. Jego tworzeniem zajmował się wtedy ś.p. Jan Dubiela. Z różnych względów jednak z perspektywy czasu można stwierdzić, że jednostka ta funkcjonowała tylko na papierze. TMŁ w obecnym rozumieniu udało się powołać do życia dopiero w na początku lat 90-tych. Do pierwszego zarządu, powstałego 18 września 1990 roku, weszli: jako prezes Jan Dubiela, wiceprezes Kazimierz Sztych, sekretarz Teresa Bąk, skarbnik Klemens Piskuła, członkowie Henryk Kucharski, Edmund Zawichrowski i Zdzisława Bosak - obecny prezes TMŁ. - Towarzystwo zawiązało się po to, by zadbać o zachowanie zabytków położonych na terenie miasta i gminy oraz pamiątek świadczących o jej przeszłości. Zależało nam też na tym, by działać na rzecz promocji Łobżenicy i okolic, stąd bardzo szybko powstał pomysł, by do życia powołać lokalną gazetę – mówi Zdzisława Bosak. Tak narodziła się „Panorama Łobżenicy”, której pierwszym redaktorem naczelnym był Zbigniew Zdziebłowski. - Pierwsze wydanie, które ukazało się w grudniu 1990 roku było piękne. Z okładką i środkiem na kredowym papierze, w dodatku wydane w pełnym kolorze. Trzeba pamiętać, że w 1990 roku komputerowy skład gazety to nie było coś oczywistego, a myśmy taki skład mieli. Było to wożone do Bydgoszczy – wspomina prezes TMŁ. Rozmach był ogromny. Nakład tysiąca egzemplarzy nie rozszedł się jednak zgodnie z oczekiwaniami. Dwanaście stron tekstów redagowali głównie Teresa Bąk, Jan Dubiela i Henryk Kucharski. - Z pierwszym numerem wiążą się też dwie ciekawostki. Jedna to taka, że byliśmy tak zaaferowani wydaniem, że na pierwszej stronie zabrakło daty, a druga, że musiałam założyć na potrzeby jednego numeru firmę, żebyśmy w ogóle mogli wydać tę gazetę. Wszystko przez opóźnienie w sądzie, który wtedy zarejestrował nam gazetę, a nie zarejestrował Towarzystwa – mówi Zdzisława Bosak. Ponieważ debiutujący tytuł okazał się „bardzo kosztowną inwestycją” Kazimierz Sztych i Edmund Zawichrowski rozpoczęli starania w pozyskiwaniu sponsorów, którzy pomogliby wydawać następne numery ówczesnego kwartalnika. Udało się. Przy wsparciu TMŁ powstała też monografia miasta i gminy. Towarzystwo zbierało w swoim kręgu ludzi z różnych środowisk i o różnych poglądach. - Przekrój był od lewej strony do prawej i czasem na pewne tematy nie mogliśmy znaleźć wspólnego języka, ale w sprawach związanych z Łobżenicą zawsze byliśmy ponad te różnice zdań – wspomina Kazimierz Sztych. Rozmawiając o polityce... TMŁ w pierwszej połowie lat 90-tych w radzie miejskiej zdobyło aż pięć mandatów. To jednak się już później nie powtórzyło, m.in. dlatego, że jego członkowie stwierdzili, że ich wpływ na samorząd w kwestiach interesujących TMŁ był niewielki. Jednak dokonań, za które przez ćwierć wieku TMŁ otrzymało wiele nagród, też się nazbierało. Po stronie wydawniczej, oprócz wspomnianej „Panoramy” były to głównie publikacje Jana Dubieli, a także Marty Konek, dotyczące historii albo będące przewodnikami po gminie. Towarzystwo postarało się też o to, by na znaczących historycznie budynkach w mieście zawisły pamiątkowe tablice z opisem, co się w danym miejscu znajdowało. Po latach starań przekonano władze, że warto odnowić wieżę ciśnień, która obecnie jest platformą widokową. Udało się zachować izbę muzealną i zgromadzone w niej zbiory. Od wielu lat przez Krzysztofa Poznania organizowane są wycieczki krajoznawcze, cieszące się dużym zainteresowaniem. W tym roku po raz pierwszy zorganizowano spływ kajakowy, by zwrócić uwagę mieszkańców na piękno chronionego krajobrazu Doliny Łobżonki – Natura 2000. Ciągle trwa też walka o obwodnicę dla miasta, w którą szczególnie zaangażowała się wiceprezes Maria Szemiel. - Towarzystwo Miłośników Łobżenicy nie rozrasta się jakoś bardzo. Obecnie zrzeszamy 34 osoby. Sporo z naszych członków już odeszło. Niepowetowaną stratą jest śmierć Jana Dubieli – długoletniego redaktora naczelnego „Panoramy Łobżenicy”, wytrawnego historyka–amatora, który swoją pasją wzbogacił życie naszego miasta.[...] Zapisać może się do nas każdy, nie musi być nawet mieszkańcem gminy. Mamy kilku członków, którzy należą do Towarzystwa na zasadzie korespondencyjnej – mówi Zdzisława Bosak.
[[reklama]]
Czy będą mieli następców? – Staramy się propagować historię naszego miasta wśród dzieci i młodzieży, mając nadzieję, że w przyszłości zaowocuje to troską o nie. Chcielibyśmy, żeby Towarzystwo przetrwało, żeby te następne pokolenia podobnie jak my były dumne ze swojego miasta, ze swej „małej ojczyzny”. By było to dla nich coś więcej niż tylko miejsce gdzie mieszkają czy mieszkali – stwierdza Zdzisława Bosak.
Sz. Chwaliszewski
Foto: A. Szala
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze