Jedni nie płacą czynszu, bo nie mają z czego, inni robią to celowo. Miasto zaostrza politykę mieszkaniową. Broń to mieszkania socjalne nie dla wszystkich i eksmisje. - Ten przepis będzie na pewno straszakiem dla wszystkich bandytów i tak dalej - ostrzega burmistrz
Misja: eksmisja
Koniec kwietnia. Do mieszkania złotowianina wchodzą obcy ludzie. Większość ubrana po cywilnemu, jest też umundurowany policjant. Lokatorowi tylko wydaje się, że te cztery ściany są jego. Z błędu wyprowadzają go komornik i prezes Miejskiego Zakładu Gospodarki Lokalami. Mężczyzna nie opłaca czynszu od miesięcy, mimo że w lokalu socjalnym jest on niższy o połowę niż gdzie indziej. Wynosi 2,06 zł za metr. Wyrok sądu mówi o eksmisji bez prawa do lokalu socjalnego. To nowość. - Do tej pory obojętnie, czy to był jakiś pijus czy bandyta, to musieliśmy przyznać lokal socjalny – zmianę w prawie komentuje burmistrz Stanisław Wełniak. - Najczęściej było tak, że ten ktoś już lokal socjalny zajmował, a my chcieliśmy go eksmitować. Dziś taka możliwość już jest.
Syzyf na socjalu
Lokale socjalne, którymi dysponuje Złotów, zajmują łącznie 1500 m² powierzchni. W mieście jest ich czterdzieści i wszystkie są zajęte. Kolejka oczekujących na przydział liczy dziewięć osób (w roku ubiegłym było ich pięć). Sylwia Muzioł, UM w Złotowie: - Wyroków eksmisyjnych jest coraz więcej, bo coraz więcej ludzi idzie do sądu. Na bieżąco te lokale kwalifikujemy, w zależności od tego, ile mamy potrzeb.
Lokale socjalne powstają najczęściej z mieszkań, których lokatorzy zmarli. Są to zwykle mieszkania w starym budownictwie, o obniżonym standardzie. Trafiają do nich głównie ci, którzy nie płacą czynszu w mieszkaniu komunalnym. Do niedawna przy eksmisji sąd przyznawał im zawsze lokal socjalny. Również po eksmisji z innego lokalu socjalnego. S. Muzioł: - Wystarczyło, że kobieta była w ciąży, w rodzinie był bezrobotny albo małoletnie dzieci. Nie badano, czy te osoby stać na to, żeby płacić, czy tak po prostu sobie nie płaciły.
Takiego! czynszu
Co trzeci lokator mieszkania socjalnego w Złotowie nie płaci czynszu. Łączny dług z tego tytułu to ponad 121 tys. złotych. Stanisław Wełniak: - Część z tych ludzi nie płaci, chociaż ich na to stać.
Miejską legendą są opowieści o lokatorach, których rzekomo nie stać na płacenie czynszu, a którzy jeżdżą dobrymi samochodami i używają życia. - Dochodzi do paradoksów. Wiemy, że niektórzy z nich mogliby nawet wynająć mieszkanie na wolnym rynku, a czasami i kupić – utrzymuje S. Muzioł.
Zdarzają się też sytuację odwrotne. Każdy przypadek jest inny. - My tych ludzi znamy i wiemy, że temu warto pomóc, bo jego sytuacja życiowa nie wynika z jego winy i sam sobie nie poradzi. Bylibyśmy bez serca, gdybyśmy go wyprowadzili na bruk – mówi włodarz miasta. [[nowa_strona]] Noclegownia albo barak
Eksmisja na bruk możliwa jest od jesieni ubiegłego roku. Od kilku tygodni sąd nie musi obligatoryjnie przyznawać lokalu socjalnego. Sędziowie mają wnikliwiej rozpatrywać wnioski o przyznanie takiego lokalu i badać indywidualną sytuację danej osoby. – Liczymy, że wyroków przyznających lokale socjalne będzie mniej – zdradza Sylwia Muzioł.
Nowością w prawie jest przydzielenie osobie eksmitowanej lokalu tymczasowego. W Złotowie jest taki jeden. To pomieszczenie z umywalką, bez kuchni, z dostępem do toalety w korytarzu. Koszt? Taki sam jak w socjalnym – 2,06 za metr. W tym roku dwa razy zamieszkujący je zostali eksmitowani. – Możemy im wskazać noclegownię i to robimy – twierdzi pracownica magistratu. Póki co Urząd Miejski w Złotowie nie zdecydował się na ustawienie baraków dla eksmitowanych, ale prawo daje mu taką możliwość. - Dużo miast wprowadza je na obrzeżach miasta, ale my się jeszcze na to nie zdecydowaliśmy – mówi S. Muzioł.
Prezes Jarosław Bobek zapowiada, że kończy się czas mieszkania na koszt miasta. Dowód? Na koniec lipca MZGL przeprowadzi jedną eksmisję z lokalu socjalnego. Druga jest przygotowywana.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze