Od czerwca 1929 do 30 marca 1933 r. urząd starosty złotowskiego sprawował Werner Snay, urodzony 18 lipca 1892 r. w Bierutowie na śląsku.
Był on synem Georga Snay (* 27.04.1862 Minkowskie pow. Namysłów, † 3.12.1930 Zgorzelec), który 26 lipca 1890 ożenił się z Agnes Buthut, z którą miał syna Wernera i córkę. Rodzina Snay mieszkała od 1901 w Zgorzelcu (niem. Görlitz), gdzie Georg Snay był od 1904 zastępcą burmistrza, a od 1906 r. nadburmistrzem Zgorzelca (niem. Oberbürgermeister) aż do emerytury w 1927 r. Droga edukacji przyszłego starosty złotowskiego Wernera Snay pozostaje jak na razie bliżej nieznana.
W czerwcu 1929 r. Werner Snay został powołany na stanowisko starosty złotowskiego. Jednak po dojściu nazistów do władzy w styczniu 1933 r. musiał on ustąpić z tego stanowiska, co dla niemieckiego urzędnika oznaczało przejście na wcześniejszą emeryturę z dniem 1 kwietnia 1933 r. Co się później z Wernerem Snay bliżej działo, nie wiemy. Po opuszczeniu Złotowa udał się najprawdopodobniej do Berlina, gdzie później mieszkał w dzielnicy Charlottenburg przy Eschenalle 27a. W Berlinie prowadził firmę w branży kawowej „A. Zuntz sel. Witwe”, która została z rąk żydowskich przejęta przez nazistów (powód późniejszego skazania?). W dniu 23 listopada 1945 r. Werner Snay został w Berlinie przez Rosjan aresztowany i 11 marca 1946 skazany na 10 lat pozbawienia wolności w rosyjskiej kolonii karnej (w łagrze).
Po wywiezieniu go do Rosji, co mu się tam następnie przytrafiło, nie wiemy – po prostu zginął. Fakt ten był dotychczasowej nauce historycznej nieznany. Nie wypłynąłby on tak szybko na światło dzienne, gdyby nie dostępny w internecie rosyjski dokument rehabilitacji Wernera Snay. Z tego dokumentu, datowanego w dniu 29 kwietnia 2003 r., wynika, że na podstawie ustawy z 18 października 1991 r. dotyczącej rehabilitacji politycznie represjonowanych, Werner Snay został przez prokuraturę generalną federacji rosyjskiej zrehabilitowany (akt: 7v/2–3770–03). O bliższych okolicznościach i dacie śmierci dokument ten nie informuje. Zatem los byłego złotowskiego starosty został na tyle wyjaśniony, że wiadomo o jego śmierci w rosyjskim łagrze po 11 marca 1946 r.

prof. dr hab. Joachim Zdrenka
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No i mamy to. Od dłuższego czasu pisze się, mówi się o naszych korzeniach, o naszym pochodzeniu. Co tu się dziwić tej obecnie wrogiej polityce międzynarodowej jak nic w obecnych ramach nie pasuje do historii. Czy grzebanie w niej jest dobre, tego nie wiem bo na wschodzie i zachodzie wielka niepewność. Na dzień dzisiejszy Złotów jest nasz Polski i niech tak zostanie bez żadnych podtekstów.
No i mamy to. Od dłuższego czasu pisze się, mówi się o naszych korzeniach, o naszym pochodzeniu. Co tu się dziwić tej obecnie wrogiej polityce międzynarodowej jak nic w obecnych ramach nie pasuje do historii. Czy grzebanie w niej jest dobre, tego nie wiem bo na wschodzie i zachodzie wielka niepewność. Na dzień dzisiejszy Złotów jest nasz Polski i niech tak zostanie bez żadnych podtekstów.