Reklama

Lubię coś zmiksować

06/11/2015 18:30
Ma 16 lat i w jedną noc może zarobić 1000 zł. Dzięki słuchowi i sprawnym rękom. Pasją Damiana Linerta jest bycie didżejem

Miesza się kawałki (najlepiej tego samego gatunku), ustawia tempa, robi przejścia, dokręca dekiem. Brzmi egzotycznie? Nie dla fanów muzyki elektronicznej. Didżeje, którzy robią to najlepiej są gwiazdami i zarabiają krocie. Jednym z nich chciałby zostać Damian Linert.

Złotowianin pierwszą konsolę kupił cztery lata temu. Na pomysł wpadł podczas wizyty we Wrocławiu. - Wujek, który tam mieszka miksuje i lata po imprezach – mówi 16-letni dziś Damian. On też zapragnął polatać. - Moja konsola była mała, taka dla początkujących. Na niej zacząłem tworzyć pierwsze sety – po dwóch latach chłopak wiedział, że to jest to i zainwestował w lepszy sprzęt. - Wtedy zacząłem grać. Pierwszy występ zaliczyłem na weselu (nie wiem, jak para młoda mnie znalazła).To był duży stres, największy przed mikrofonem – twierdzi młody didżej, który nie tylko puszcza muzykę, ale też zabawia gości. - Na weselu ludziom było ze mną dobrze. Teraz jest już bardzo dobrze z gadaniem, z zachęcaniem ludzi do zabawy – zapewnia 16-latek. Na koncie ma kilka wesel, grę podczas wyścigów złomków z Złotowie oraz mnóstwo „osiemnastek”. - Sukces zależy od słuchu, od wyczucia – uważa początkujący disc jockey.

Reklama

Pierwsze zwycięstwo

Na co dzień Damian Linert słucha electro house. Zakłada słuchawki, włącza konsolę i miesza. Inspiracje czerpie od znanych didżejów: Hardwella, Armina van Buurena i Taito. - To są moi idole – rzuca chłopak. Ostatnio miał okazję spotkać tego ostatniego. - Siedziałem na Facebooku, jeździłem góra-dół, nic nowego. Znalazłem konkurs dla didżejów. Kliknąłem, przeczytałem regulamin, zrobiłem seta i wysłałem – kompozycja D. Linerta zdobyła 400 lajków i uznanie jury. - Wygrałem! Zaraz powiedziałem rodzicom: jedziemy do Łodzi – chłopak nie kryje podekscytowania i zaczyna opowiadać.

- Zagrałem w Ambasada Club Łódź z Taito – sławnym producentem i remikserem. Niesamowita zajawka, w dwóch salach było sześciu didżejów i około dwóch tysięcy gości...

Reklama

Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc Damian wysyła listy do rezydentów klubów z pytaniem, czy mogliby go do danego lokalu zaprosić. - Chciałbym tam zagrać na imprezie i się pokazać – mówi miłośnik miksowania. Póki co razem z kolegą prowadzi radio internetowe Tomorrow live. - Przesyłam tam pozdrowienia, mówię wszystko, co mi ślina na język przyniesie – 16-latek marzy o tym, by się wybić, choć didżejów jest sporo. - Czasu jest niewiele, więc muszę się wziąć do roboty – złotowianin zdradza, że chciałby zagrać na Sunrise Festival w Kołobrzegu, a może i na Tomorrowland w Belgii. - To są moje marzenia. Jeśli się nie uda w przyszłym roku, to i tak didżejowanie pozostanie moją pasją – zapewnia uczeń liceum ogólnokształcącego w Krajence. Po szkole zamierza zostać policjantem.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama