Reklama

Lubię się bić

22/07/2015 00:00
Gdy jako 11-latek Kamil Szydłowski trafił do Sparty Złotów, po zaledwie miesiącu zajęć chciał zaliczyć pierwsze treningowe pojedynki. - Pokonał dwóch chłopaków, którzy trenowali przez dwa lata - trener wskazuje na skalę talentu młodego zawodnika z Lipki

Ma dopiero trzynaście lat, więc nie stoczył jeszcze żadnej oficjalnej walki. Jego trener Tomasz Teztlaff nie ma jednak żadnych wątpliwości - Kamil Szydłowski to talent czystej wody. Samorodek, który ma nieprzeciętną smykałkę do pięściarstwa. Pierwszy dostrzegł ją nauczyciel wychowania fizycznego w Zespole Szkół w Lipce Marek Bednarek. To on zaproponował, wówczas zaledwie jedenastoletniemu chłopcu, żeby zaczął treningi. W taki sposób kilkanaście miesięcy temu Kamil trafił do złotowskiej Sparty. Na ile może stara się regularnie uczestniczyć w zajęciach, choć z dojazdami bywają problemy. Dotychczas był typowym adeptem pięściarstwa, od stycznia przyszłego roku będzie mógł wejść w wiek młodzika. Do tej pory toczył właściwie wyłącznie treningowe, sparingowe i pokazowe pojedynki, ale już z sukcesami. Stąd kilka okolicznościowych medali, które jako pierwsze zaczęły zdobić ścianę jego pokoju.


Chciałem po swojemu

Gdy jako 11-latek Kamil trafił do Sparty Złotów, po zaledwie miesiącu zajęć chciał zaliczyć pierwsze treningowe pojedynki. – Pokonał dwóch chłopaków, którzy trenowali przez dwa lata – Tetzlaff wskazuje na skalę talentu. Trener przyznaje wprost, że z tych zawodników, z którymi pracował do tej pory, obok Przemysława Pikulika czy braci Piejków, którzy uwarunkowania do boksu mają wręcz wypisane w genach, Szydłowski prezentuje największą skalę talentu. Tym jest to godniejsze odnotowania, że Kamil nie miał gdzie podpatrywać tajników pięściarstwa, w rodzinie nie było pasjonatów boksu. – Tak utalentowanego zawodnika, który pojawił się właściwie „znikąd”, nie miałem. Ze wszystkich młodych zawodników, których trenowałem, takiego jeszcze nie było – ocenia Tomasz Tetzlaff. Wspomina, że chłopak z Lipki szybko robi postępy. – W pierwszym momencie treningów te postępy były bardzo szybkie. Później progres był słabszy, co prawdopodobnie wynikało ze spadku frekwencji na zajęciach, do czego dochodziło z różnych przyczyn – mówi trener, przyznając jednak, że Kamil wykazuje wolę pracy. – Kiedyś nie szło mi od strony technicznej, bo nie słuchałem trenera. Chciałem po swojemu – podkreśla chłopak, deklarując, że nauczył się słuchać wskazówek.

Reklama

Czasami prowokują

Kamil ma w Lipce opinię niepokornego. Pytany o to, lekko się uśmiecha. Podobnie mama, która zapewnia jednak, że poza ringiem syn jest spokojny. Przyznaje, że początkowo nie chciała, żeby Kamil trenował boks. Bała się o jego zdrowie. Dziś pani Jolanta nie ma wątpliwości, że rozpoczęcie treningów było dobrą decyzją. Pod warunkiem, że chłopak nie będzie wykorzystywał nabywanych umiejętności tam, gdzie nie można i skupi się na sporcie. Sam przyznaje, że w szkole, niby w żartach, lubią go prowokować, bo wiedzą, że trenuje boks. Zwłaszcza gimnazjaliści. – Sport pozytywnie wpływa na kształtowanie osobowości tego chłopca – wskazuje dyrektor Zespołu Szkół w Lipce, Ewa Polańska-Ciechanowska.

Szkółka na miejscu

Jak opowiada mama, od najmłodszych lat Kamil był pasjonatem boksu. – Walki oglądał w telewizji jako cztero-pięciolatek – pani Jolanta wspomina wczesne dzieciństwo syna. – Lubię się bić. Nie boję się. Czego? Najwyżej oberwę od czasu do czasu, ale na tym polega ten sport – mówi zdecydowanie Kamil. – Prawda jest taka, że to jest ogromna pozytywna cecha Kamila. Posiadanie tego instynktu samozachowawczego. To jest najważniejsze. Jest dużo osób, które fajnie sobie trenują, praca z nimi przynosi efekty, ale gdy przychodzi do konfrontacji w ringu dostają w twarz i jest do widzenia, bo zawodnik nie potrafi przyjmować ciosów – trener Tetzlaff wskazuje na ogromny walor młodego zawodnika. Kto wie, może rzeczywiście urodził się do tego sportu. – Kiedyś chcę być mistrzem – śmiało deklaruje trzynastolatek.

Reklama

Być może niedługo na treningi Kamil nie będzie musiał jeździć do Złotowa. W planach na najbliższe miesiące jest stworzenie szkółki bokserskiej Sparty w Lipce. W sierpniu mają o tym rozmawiać Tomasz Tetzlaff, dyrektor Ewa Polańska-Ciechanowska oraz wójt Przemysław Kurdzieko.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości