Patroli nie może być więcej, bo brakuje ludzi i pieniędzy, jednak żadna zgłoszona sprawa nie zostanie zlekceważona. Łobżeniccy policjanci apelują do mieszkańców, by ci nie bali się dzwonić pod 997 i zgłaszać zaobserwowanych naruszeń prawa
Spotkanie z przedstawicielami łobżenickiego posterunku policji odbyło się w ramach zebrania Zarządu Samorządu Mieszkańców w miniony czwartek. Kierownik Karol Tatera i funkcjonariusz Adam Jagodziński, któremu podlega teren Łobżenicy, stanęli w krzyżowym ogniu pytań reprezentantów mieszkańców.
Mandaty i wykrywalność w górę
Pierwsze z pytań dotyczyło specyfiki pracy łobżenickiego posterunku. Tutaj jego kierownik podsumował ubiegłoroczne wyniki, które jasno wskazują, że praca policji wyraźnie się poprawiła. Wzrost widać po ilości pouczeń, było ich ponad 300. Taka sama liczba pojawia się w rubryce z mandatami, gdzie jeszcze przed paroma laty w ciągu roku blankiety mandatowe wystawiano zaledwie 50 razy. Jednocześnie miejscowi policjanci zastrzegli, że nie są nastawieni tylko na to, aby karać. Zwykle zaczyna się od pouczenia, mandaty stosowane są w chwili ewidentnych naruszeń prawa. Karol Tatera poinformował, że na terenie gminy Łobżenica pracuje ośmiu policjantów, z czego dwóch zajmuje się czynnościami dochodzeniowo-śledczymi, pięciu to dzielnicowi, listę zamyka on jako kierownik. To ilość niewystarczająca, by zgodnie z przepisami zabezpieczyć 24-godzinną służbę, gdzie potrzeba 6. policjantów na dobę. Ponadto bardzo często łobżeniccy policjanci zajmują się nie tylko terenem gminy, lecz interweniują też poza nią. Dyżurny może bowiem zadysponować łobżenicki patrol do zdarzeń dziejących się na terenie pięciu ościennych gmin i odwrotnie. Policjanci z Wysokiej, Białośliwia czy Wyrzyska przyjeżdżają do Łobżenicy. Tu przedstawiciele samorządu zapytali, jak zgłosić sytuację zagrożenia, jeśli nie ma pewności, że ktoś podniesie słuchawkę telefonu na łobżenickim posterunku. – Najlepszym i zawsze niezawodnym rozwiązaniem jest wybranie numeru 997 – zapewniał Adam Jagodziński. Pod tym numerem telefonu zgłosi się dyżurny, który pełni służbę w Pile i to on na podstawie wywiadu ze zgłaszającym zadecyduje, jak pilne jest wezwanie w dane miejsce funkcjonariuszy. – Nie ma możliwości, by zgłoszenie zostało zignorowane – mówił Karol Tatera. [[reklama]] Pozostań anonimowym
Kwestia zgłaszania zdarzenia także stała się tematem do dyskusji. Tu zaczęła Bronisława Mazurek, a potwierdzili pozostali przedstawiciele SM, że mieszkańcy często mają swoje obserwacje na temat tego, co złego dzieje się w mieście. Wiedzą kto, wiedzą gdzie i wiedzą kiedy, jednak nie chcą zgłaszać swoich spostrzeżeń na policję w obawie przed zemstą sprawców, którzy dowiedzą się, kto poinformował organy ścigania. Zaproszeni policjanci rozwiali te obawy. Poinformowali bowiem, że w wypadku każdego zgłoszenia można sobie zastrzec anonimowość. W momencie, gdy podajemy swoje dane, one również nie są przedstawiane sprawcom, których informowałoby się, kto na nich doniósł. Podanie swoich danych może być dla policji przydatne wówczas, gdy nie zawsze uda się zatrzymać sprawców na gorącym uczynku i potrzebny jest szerszy wywiad z miejsca zdarzenia. Karol Tatera zapewniał, że przez kilkanaście lat swojej pracy w policji nie zdarzyło się, aby osoby, których dotyczyło zgłoszenie, w jakiś sposób zemściły się na zgłaszających. Wnioskiem z tej części dyskusji stało się, by mieszkańcy nie bali się wykręcać numeru 997 i zgłaszać niepokojących ich zdarzeń. To na pewno przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa. Punkty zapalne i życiowe absurdy
Pośród miejsc, które zdaniem przedstawicieli samorządu po zmroku uważane są za najbardziej zapalne w mieście uznano głównie Plac Zwycięstwa, w nieco mniejszym stopniu Plac Wolności. Wśród obszarów wymagających dozoru wskazano parking przy stadionie miejskim na ul. Raczkowskiego i parking przy cmentarzu na ul. Sportowej. Częstsze patrole powinny pojawić się też nad rzeką. Wyraźną poprawę bezpieczeństwa zauważył Piotr Łosoś, miał jednak zastrzeżenia, że po bardzo dobrych wynikach od zmiany załogi posterunku coś zaczyna się psuć. Zaznaczał, że potrzebne są konkretne, widoczne działania. – W Łobżenicy wszyscy wiedzą od lat gdzie co złego się dzieje. Od lat wiadomo, kto i kiedy jeździ pijany. Macie narzędzia, macie monitoring, możecie ustalać sprawców. Potrzebne jest też wypracowanie autorytetu policji, co w dzisiejszych czasach nie jest łatwe – dodał. W tym miejscu Karol Tatera raz jeszcze podkreślił, że potrzebna jest chęć współpracy z policją i zmiana mentalności, że policjanci nie są wrogami, a dbają o bezpieczeństwo i porządek.
Sz. Chwaliszewski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze