Reklama

Łukasz krok od Fryderyka

04/06/2018 18:00
Płyta, jaką wspólnie z Anitą Lipnicką stworzył Łukasz Olejarczyk, była nominowana do najważniejszych w Polsce muzycznych nagród. Fryderyka 2018 nie otrzymała, ale złotowianin czuje, że jest na właściwej drodze

Produkcja Anita Lipnicka & The Hats „Miód i dym” otrzymała nominację w kategorii Album Roku POP.  O nagrodę rywalizowali w niej jeszcze Grzegorz Hyży, Kortez, Maciej Maleńczuk, a zwyciężył album „Światło nocne” Natalii Przybysz. Albumy, przy których pracował złotowianin były już w przeszłości nominowane do tej nagrody, jednak ta nominacja była pierwszą dla Łukasza Olejarczyka jako producenta muzycznego.

Przez lata formuła Fryderyków zmieniała się, również w zakresie produkcji. Ilość kategorii, w których przyznawane są nagrody, systematycznie się zmniejsza

Reklama

– podkreśla, że polski rynek muzyczny nie jest tak rozwinięty jak zachodnie, a zwłaszcza amerykański.

Artysta i producent tylko dla siebie

Pracując nad płytą Łukasz Olejarczyk spędził wspólnie z Anitą Lipnicką oraz zespołem wiele tygodni. M.in. w Górach Sowich, gdzie przez kilka dni przebywali na tzw. campie producenckim.

To czas w całości poświęcony pracy. Przebywamy w domu na odludziu i przez wiele godzin dziennie tworzymy

– złotowianin przyznaje, że taki system pracy jest logistycznie łatwiejszy do zorganizowania.

Rozkładamy sprzęt, dyskutujemy, nagrywamy, sprawdzamy, tworzymy kompozycje, aranżacje, nawet jeśli nie ma tekstu śpiewa się po tzw. holendersku i tak powstaje pewien materiał

Reklama

– zaznacza jednak, że nie jest on wykorzystywany w finalnym etapie. To bardziej demonstracyjny produkt.

Później trzeba wejść do studia, wszystko nagrać, wyedytować, dodać swoje rzeczy, pojechać w inne miejsce, w którym dogrywa się inne instrumenty, np. misy tybetańskie, kwartet smyczkowy lub folkowe instrumenty

– Olejarczyk wyjaśnia, że za tę część pracy najbardziej odpowiada właśnie producent.

On cały czas dysponuje materiałem, inni długo go w ogóle nie słyszą

– podkreśla. Opisuje, że tworzenie albumu to w wielu momentach niemal nieustanne przebywanie z artystą czy zespołami.

Reklama

Pozostało jeszcze 87% tekstu
Zaloguj się i zostań stałym Czytelnikiem

[[pay]]

Z Anitą, choćby przy ostatnim finalnym procesie, zamieszkaliśmy we dwójkę w studio na jakieś dwa tygodnie. Od rana do nocy praktycznie nie wychodziliśmy stamtąd, pracując przez wiele godzin

– wytwórnią, która wypuściła na rynek płytę, było Warner Music Poland. Na co dzień nasz rozmówca współpracuje z różnymi wytwórniami. Obecnie pracuje też z debiutantami Sonbird dla wytwórni JazzBoy, która wydaje m.in. utwory Korteza czy Anny Dąbrowskiej.

Jak na swój wiek mam duże doświadczenie w branży. Mam satysfakcję z tego harmonijnego rozwoju. Wiem, że jestem na swojej drodze, a do tego co już udało się osiągnąć podchodzę z dużą dawką dystansu

Reklama

Tak rodzi się muzyka

Produkcja muzyczna to temat, który w Polsce wciąż jeszcze jest nie jasno sprecyzowany.  Producent muzyczny to po trosze realizator dźwięku, kompozytor,  aranżer, a w dużym stopniu również muzyk, który także może wskazać, co jego zdaniem jest złe, a co dobre

– opisuje. Zajęcie nie jest łatwe. 35–latek potwierdza, że to co trafia finalnie na muzyczny rynek to zdecydowanie efekt kompromisów zawartych pomiędzy osobami współpracującymi nad utworem czy albumem.

Podczas takiej pracy można doświadczyć wielu stanów emocjonalnych. Od śmiechu, przez krzyk, po płacz. Są sprzeczki, niekiedy kłótnie, a często to prawdziwa walka na argumenty. Ale to normalne. Tak rodzi się muzyka

Reklama

– ocenia.

Zespół czy artysta musi zaufać producentowi. Nawet jeśli mają pomysł, najczęściej nie wiedzą, jak technicznie podejść do tematu

– Łukasz Olejarczyk nie chce przypisywać producentom zbyt wiele, ale bez wątpienia mają bardzo istotny wpływ na końcowy efekt.

Producent jest na pewno tym, kto nadaje wszystkiemu kierunek. Robi rzeczy najlepsze dla danego artysty, niekiedy nawet wbrew sobie

– porównuje. Czy po cichu liczył na zwycięstwo w tegorocznych Fryderykach?

Trudno powiedzieć, czy liczyłem. Zwyciężyła Natalia Przybysz, która nie była chyba faworytem, więc wszystko mogło się zdarzyć. Akademia, oceniająca i przyznająca nagrody składa się z ponad tysiąca osób.

Reklama

Wymarzony stan

Muzyka od wielu lat jest bliska Łukaszowi Olejarczykowi. Droga do obecnego zajęcia zaczęła się na dobre gdy miał dwadzieścia lat i poznał innego producenta muzycznego, Bartosza Dziedzica.

Dużo mnie nauczył. Płytę Artura Rojka robił dwa lata i tylko tym się zajmował. Zresztą produkcja płyty z reguły trwa od pół roku do dwóch lat. To ogrom pracy, na którą potrzeba czasu

– nasz rozmówca przyznaje, że komfort wyższej jakości nad mniejszą ilością pracy jest jego wymarzonym zawodowym stanem. Przez pewien czas Łukasz Olejarczyk mieszkał – jak sam przyznaje – odizolowany na wsi. Obecnie ulokował się w Warszawie, jest bliżej źródła przemysłu, w którym na co dzień funkcjonuje. Ma swoją pracownię, sprzęt, jednak w prywatnych warunkach i przy ograniczonych finansowych możliwościach trudno o stworzenie możliwości, jakie daje profesjonalne studio, w którym pracuje się na sprzęcie wartym miliony złotych. Dlatego Łukasz jest związany ze studiem RecPublica, którego jest stałym rezydentem.

Reklama

To obecnie jedno z ważniejszych dla mnie miejsc, za które poniekąd odpowiadam

– stwierdza.

Powodem przeprowadzki do Warszawy był również fakt, że obecnie złotowianin jest także doktorantem wydziału reżyserii dźwięku na Uniwersytecie Fryderyka Chopina w Warszawie. Nie wyklucza, że w przyszłości może związać się z pracą na uczelni, choć produkcja muzyczna to zdecydowanie jego wymarzone zajęcie.

Praca na nazwisko

Zapytany o rozpoznawalność skromnie odpowiada, że dla ludzi po prostu słuchających muzyki w ogóle nie jest taką postacią. Dla nich pozostaje anonimowy, jego nazwisko zdecydowanie bardziej funkcjonuje wśród ludzi działających w branży. Choć i tutaj złotowianin podkreśla, że jako 35–latek nadal jest w grupie wciąż stanowiącej świeżą krew w zawodzie.

Reklama

Wśród moich kolegów są osoby ze zdecydowanie większym doświadczeniem, jednak powoli  moje nazwisko znaczy w branży coraz więcej

– mówi.

Praca producentów to zajęcie w cieniu

– swoją markę Łukasz Olejarczyk też już sobie wyrobił, stąd na brak zajęcia nie narzeka, a artyści sami się do niego zgłaszają. Pod koniec maja złotowianin rozpoczyna tygodniową sesję z Edytą Bartosiewicz.

Szczerze mówiąc, nie do końca wiem, co to będzie. Wszystko jest owiane pewną tajemnicą

– przyznaje. Niejednokrotnie współpracował też z artystami z zagranicy, obecnie jest to trębacz Keyon Harrold, który otrzymał nagrodę Grammy za muzykę do filmu „Miles Ahead”.
Trener debiutantów

Reklama

Lubię robić również coś swojego, m.in. tak przed dwoma laty w Złotowie powstał teledysk do utworu z Tomkiem Organkiem. Cały czas mam zamiar sukcesywnie tworzyć takie utwory, mam ich zresztą trochę w szufladzie

– jednak z racji braku czasu przez producenckie obowiązki dla innych artystów ciężko mu się tym zająć. Poniekąd często sprzedaje swoje pomysły innym artystom, którzy wykorzystują je niekiedy w swojej twórczości.

Bardzo pozytywnie mówi o pracy z tymi, którzy na scenach dla szerszej publiczności dopiero debiutują. W tej chwili Łukasz współpracuje z grupą MOA, która wygrała konkurs podczas tegorocznego Opola, a niebawem będzie coachem jednego z najbardziej prestiżowych konkursów dla debiutantów, Hej Fest w Zakopanem.

Reklama

Obok mnie w takiej samej roli będą tam pracować Bartek Królik (Łąki Łan, Agnieszka Chilińska, Sistars,), znakomity basista Wojtek Pilichowski czy Wojtek Olszak, producent muzyczny, a przez wiele lat klawiszowiec, który pisał m.in. dla Edyty Górniak. Sukces debiutanta na rynku zawsze jest fajnie postrzegany

– uważa.

Złotowianina cieszą kolejne otrzymywane zlecenia, na ich podstawie czuje, że nieustannie się rozwija.

Jak na swój wiek mam duże doświadczenie w branży. Mam satysfakcję z tego harmonijnego rozwoju. Wiem, że jestem na swojej drodze, a do tego co już udało się osiągnąć podchodzę z dużą dawką dystansu

– zapewnia. Tym bardziej że, jak kilkakrotnie podkreśla w naszej rozmowie, polski rynek muzyczny i showbiznesowy wciąż dopiero się kreują i nie ma co porównywać ich do tego, jak działają w innych państwach.

Jaki kraj, tacy terroryści

– opisuje stan rzeczy jednym z ulubionych powiedzeń. [[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Marcin - niezalogowany 2018-06-06 08:29:03

    Gratuluje sukcesów . Podziwiam !!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Staragwardia - niezalogowany 2018-06-05 11:53:51

    Świetnie Olej!! Jestem dumny że mój lokalny rodak robi coś tak pięknego!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Rocco - niezalogowany 2018-06-04 19:01:41

    Łukasz krok od ,,Erzyka". Został nominowany ze względu na współpracę z Anitą L. której jednak ,,nie wykorzystał" i obszedł się smakiem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości