Wszystko co było założone absolutnie się udało. Zupełnie szczerze mogę powiedzieć, że nawet przerosło to moje najśmielsze oczekiwania. Otwierając firmę nigdy nie wiemy, jak potoczy się los, natomiast wyznaczone sobie cele udało mi się zrealizować w stu procentach i zrobić nawet dużo więcej niż zakładałem. Mam oczywiście nadzieję, że jeszcze bardzo wiele przede mną.
Dużo w tej mojej głowie siedzi fajnych pomysłów, ale na chwilę obecną mam ogromny natłok pracy, więc przede wszystkim skupiam się na pracy związanej z moim zawodem. Obecny deficyt wolnego czasu zawęża mi pole do działania. Mogę zdradzić, że w niedalekiej przyszłości chciałbym rozwinąć swoją firmę i planuję rozszerzyć zakres wykonywanych usług w moim Atelier o usługi kosmetyczne. Od kilku lat moją wierną i niezastąpioną asystentką jest Ewelina, prywatnie młodsza siostra, która obecnie zdobywa wiedzę z zakresu wyżej wspomnianych zabiegów w prywatnej akademii usług kosmetycznych. Marzę o tym abyśmy razem stworzyli jeszcze mocniejszy duet, nie tylko, jak to jest teraz, na stopie prywatnej, ale i tej zawodowo-biznesowej.
Reklama

Izabella Łukomska-Pyżalska jest twarzą atelier Łukasza Zaleskiego i jego muzą
Dziękuję! Będąc na obecnym etapie życia zawodowego mogę powiedzieć, że praca z takimi osobami jest dla mnie spełnieniem marzeń, natomiast początki bywały naprawdę bardzo stresujące. Osoby publiczne to bez wątpienia osoby wymagające. Pracują swoim wizerunkiem, który na co dzień oglądamy w mediach czy prasie kolorowej, w związku z czym świadczenie dla nich usług to nie tylko przyjemność, ale i wyzwanie. Praca z takimi klientami, których niegdyś sam oglądałem na szklanym ekranie, daje mi nie tylko dużo satysfakcji, ale uczy również ogromnej pokory. Otwierając własną firmę, nie myślałem, że tak pięknie wszystko się potoczy. Przepustką „do gwiazd” okazała się m.in praca przy tworzeniu kalendarza z ambasadorami marki Mercedes. Współpracowałem tam m.in Anką Muchą, Michałem Żebrowskim, Mają Włoszczowską, Kamilem Stochem i Mateuszem Kusznierewiczem. To była pierwsza moja praca na tak dużym planie zdjęciowym z gwiazdami. Cieszę się ogromnie, że mogłem być częścią owego projektu.
Reklama

Łukasz zadomowił się już w Poznaniu (fot. Małgorzata Opala Fotoaktywnie)
Chociażby Kaśka Bujakiewicz, którą też prywatnie bardzo lubię, wyjątkowa Anna Orska projektantka biżuterii, prezes klubu piłkarskiego Warta Poznań Izabella Łukomska- Pyżalska, z którą prywatnie od kilku lat się przyjaźnię, a oficjalnie jest twarzą mojego Atelier czy piękna Weronika Książkiewicz pochodząca z Poznania. Jest też wiele innych znanych nazwisk, które odwiedzając Poznań, czy to prywatnie czy też zawodowo, odwiedzają moje Atelier za co bardzo dziękuję! Na co dzień oczywiście Atelier jest otwarte dla każdego chcącego skorzystać z usług z zakresu fryzjerstwa. Osobiście cenię sobie długoterminowe relacje, dlatego też wielu z klientów to osoby, które korzystają z moich usług niekiedy nawet od blisko 10 lat. Ta „wierność” jest dla mnie również olbrzymim sukcesem i potwierdzeniem na to że był to strzał w przysłowiową „dziesiątkę”! Natomiast gwiazdy, praca przy klipach muzycznych czy sesjach zdjęciowych, jest zwyczajnie odskocznią i przyjemnym urozmaiceniem zawodowym codziennej pracy w salonie.
Reklama
Oczywiście, że oczekują ode mnie porady, ale to jest właśnie fantastyczne, że mogę wykorzystując swoje wieloletnie doświadczenie oraz umiejętności by uszczęśliwić każdego, kto marzy o pięknej fryzurze. Staram się każdemu z osobna pomóc i doradzić tak, ażeby wyszedł z mojego salonu maksymalnie zadowolony. Jak wspomniałem, z wieloma klientami mam wypracowane długoletnie relacje. W trakcie tej współpracy fryzury siłą rzeczy się zmieniają – każdy z nas dojrzewa, zmieniamy pracę, sposób bycia, ubierania się, a wraz z tym często fryzurę. Dlatego też staram się dawać z siebie wszystko a potwierdzeniem tego jest fakt, iż przez kolejne lata nadal się spotykamy.
Oczywiście. Myślę, że w każdym zawodzie, w którym spotykamy się bezpośrednio z klientem, trzeba być nie tylko doskonałym fachowcem, rozmówcą, ale też trochę psychologiem. Nie jest tajemnicą, że moje atelier jest miejscem kameralnym znajdującym się w zabytkowej pięknej kamienicy w centrum Poznania. Przestrzeń ta pozwala pośmiać się, zrelaksować oraz swobodnie porozmawiać, a co za tym idzie zbudować długoterminową relację.
Reklama
Zapraszam serdecznie każdego! Ale nie ukrywam, że kilka miesięcy wcześniej należałoby wykonać telefon do pracowni, żeby móc sobie umówić wizytę w wymarzonym terminie .... Obecnie pierwsze wolne terminy do mnie, są dość odległe, dlatego należy uzbroić się w cierpliwość dzwoniąc w sprawie rezerwacji. To bardzo miłe, że tak właśnie się dzieje, bo to jest dowód na to że ciężka praca popłaca!

Sam Łukasz nie myślał, że jego kariera aż tak się rozwinie (fot. Małgorzata Opala Fotoaktywnie)
Jasne! Takim szczególnym wyzwaniem dla mnie była praca z Grażyną Szapołowską. Sesja do jednego z czasopism, która to odbywała się w dość nietypowym miejscu, bo bazie lotnictwa taktycznego w Krzesinach. Oprócz bardzo ciekawego otoczenia sam fakt współpracy z panią Grażyną był dla mnie dość ekscytujący. To naprawdę było wyzwanie i pierwsza praca, która szczególnie zapadła mi w pamięć. Bardzo mile to wspominam, bo pani Grażyna okazała się fantastycznym i pomocnym człowiekiem.
Jest bardzo profesjonalna i równie profesjonalnego podejścia do pracy oczekiwała też ode mnie i innych osób pracujących na planie sesji.Reklama
W swojej pracy stawiam na klasykę, minimalizm oraz funkcjonalność. Fryzura to zabawa...Trendy stanowią dla mnie inspirację, ale nie trzymam się ich kurczowo. Staram się je poznawać, obserwując pokazy mody, przeglądając prasę, ale też jeżdżąc na szkolenia. Inspiruję się też latami 60., 70., 80. Są to fryzury, które cały czas wracają. Chociażby fryzury z lat młodości mojej mamy. Jak oglądam zdjęcia w albumie rodzinnym, to to co tworzę dzisiaj jest zainspirowane trendami z lat 50.,60., 70. i 80.
W pracy staram się tego nie robić. Niegdyś śpiewałem w zespole wykonującym muzykę rozrywkową, natomiast otwierając swoje Atelier musiałem zrezygnować z regularnych występów muzycznych, aby móc w pełni poświęcić się pracy zawodowej. Obecnie zespół występuje w zmienionym składzie a ja w niedalekiej przyszłości chciałbym być może właśnie z nimi nagrać coś profesjonalnie. Często pytają o to osoby, które kojarzą mnie ze śpiewaniem, przede wszystkim mieszkańcy Okonka. Muzyka to pasja, która we mnie została i bardzo tęsknię za tym, bo to połowa mojego życia. W Jastrowiu zaś swego czasu na przeglądzie wojewódzkim zdobyłem nagrodę grand prix od marszałka województwa wielkopolskiego. To było dla mnie pierwsze tak duże osiągnięcie. Epizody muzyczne swego czasu były w moim życiu dosyć intensywne i trochę żałuję, że nic więcej w tym kierunku się nie wydarzyło natomiast co się odwlecze, to nie uciecze.
Reklama
Że o marzenia trzeba walczyć! Na pewno bardzo dużo czasu należy poświęcić na edukację zawodową, uzbroić się w cierpliwość, dużo pracować, dawać z siebie jak najwięcej i nie zniechęcać się. Trzymam kciuki za wszystkich i życzę powodzenia.
Rozmawiał Tomasz Guhs[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dobrze, że się wyrwałeś chłopie z tej dziury i od tych zawistnych ludzi. Nigdy tu nie wracaj.
On obcina maszynką czy nożyczkami?
Ładnie. Tylko, na litość boską, niech nie robi zdjęcia w zbliżeniu - chodzi mi o te zdjęcia (selfie?) co n FB lądują. Nie zrozumcie mnie źle, piękna kobieta i piękna fryzura ale z dala od FB selfie!
Jakoś bardzo się popsuła . wizyty są co chwilę przekładane, a na koniec jest się oddanym w ręce praktykanta . Brak szacunku dla klienta. Nie polecam!
Odmówił zrobienia mi fryzury! Poświęcił mi może 3 minuty, chociaż wiedział, że przyjechałam do niego z innego miasta. Nie zdjął okularów przeciwsłonecznych, a zabrał się za ocenianie koloru moich włosów. Uznał, że "mam garnek na głowie wycięty, a pasemka to bałagan, po którym on nie będzie sprzątał". Co za brak kultury! Słabo to też świadczy o jego umiejętnościach. Może i się dorobił, jak na Poznań, ale słoma w butach pozostała. Wyglądam niepozornie, ale mam duże wpływy w świecie filmu. Ta historia na pewno nie zostanie zapomniana.
Dobrze, że się wyrwałeś chłopie z tej dziury i od tych zawistnych ludzi. Nigdy tu nie wracaj.
On obcina maszynką czy nożyczkami?
Ładnie. Tylko, na litość boską, niech nie robi zdjęcia w zbliżeniu - chodzi mi o te zdjęcia (selfie?) co n FB lądują. Nie zrozumcie mnie źle, piękna kobieta i piękna fryzura ale z dala od FB selfie!