Andrzej Ślaski należy do tych mieszkańców Jastrowia, którzy w interesie publicznym zgłaszają sytuacje niezgodnie z prawem bądź też działalność nieuczciwą odpowiednim organom. Nazywany jest sygnalistą, co pochodzi od angielskiego whistleblower – w dosłownym tłumaczeniu oznacza osobę, która dmucha w gwizdek
Dla niektórych różnica między sygnalistą a donosicielem jest bardzo cienka, wręcz żadna. Co jednak oddziela od siebie te dwa pojęcia? Motyw działania. Sygnalista swoje obserwacje zgłasza w dobrej wierze, nie pragnie się na nikim mścić, nie robi tego dla korzyści finansowych. Podejmowane przez taką osobę działanie jest dokonywane w interesie publicznym, a zgłaszane nieprawidłowości mają znaczenie społeczne.
Wydawać by się mogło, że taka postać jest cenna dla władzy i jej podmiotów, gdyż działając poza instytucjami czy organami, żyjąc wśród zwykłych ludzi, może sygnalizować rzeczy, jakie policja czy miasto przeoczyły w natłoku prac i obowiązków. Pan Andrzej w żaden sposób nie czuje się jednak doceniany, a czasem wręcz traktowany jak natręt.
– W urzędzie już dawno są na mnie obrażeni. Zgłaszając sprawę na policję zdążyłem się nauczyć, że wysłany patrol tylko rozłoży ręce, a pani w straży miejskiej mi nawet żal, bo co ona może zrobić tam sama jedna... – komentuje.

Z sosen zostały kikuty
Andrzej Ślaski twierdzi, że burmistrz Piotr Wojtiuk jest na niego obrażony. W przeszłości wytykał władzy ich nieuprawnione, w jego przekonaniu, działanie, nielogiczne decyzje bądź ich całkowity brak w pewnych sprawach lub też bezzasadne niszczenie przyrody. Przykładem jest chociażby niedawna wycinka górnych części sosen, rosnących w pobliżu budynku Nadleśnictwa przy ul. Roosevelta. Robotnicy, z którymi rozmawiał, nie potrafili odpowiedzieć mu na pytanie, dlaczego zaistniała konieczność wycięcia całkiem zdrowych fragmentów drzew, które nikomu nie zagrażały. Teraz w tym miejscu zostały wysokie pnie, przypominające kikuty.
Jednym z problemów, na który w opinii pana Andrzeja wydaje się nie reagować policja oraz miasto, jest jastrowska kultura parkowania i jeżdżenia. Czy raczej często jej brak. Widać to chociażby na ul. Poznańskiej, będącej przecież fragmentem połączonych dróg krajowych nr 11 i 22. W pobliżu budynku Poczty Polskiej i dalej w kierunku na Wałcz, czyli de facto na głównej arterii miasta, brakuje miejsc parkingowych. Ludzie załatwiający swoje codzienne sprawunki często stawiają auta na trawniku lub nawet chodniku, tłumacząc, że „to tylko na chwilkę”. Mieszkańcy domów przy tej ulicy również mają problem z parkowaniem, z tym że jest to związane z ciasną zabudową i wąskimi przejazdami między budynkami. Samochody osobowe nie są w stanie wcisnąć się w te wąskie szpary, dlatego przy ulicy na chodniku potrafi stać sznur samochodów.

Tu auta wciskają się gdzie tylko mogą
Ulice Kościelna, Kolejowa czy Cmentarna potrafią służyć nie tyle do jazdy, co do szybkiego zawracania. Błyskawiczny wjazd na początek uliczki, przecięcie podwójnej linii ciągłej i pasów dla pieszych, dwie sekundy na rozejrzenie się, czy nic nie jedzie z obu kierunków i już jedziemy w drugą stronę. Jeśli ktoś nie wie, żeby zwracać na to uwagę, to w przeciągu niecałych pięciu sekund może nawet tego nie zarejestrować.
Miasto miejscami wygląda tak, jakby w pewien sposób starało się ograniczyć samowolkę kierowców, jednak jeśli to robi, to zdaniem pana Andrzeja dosyć nieporadnie. Przykładem niech będą kwietniki w pobliżu wspomnianej Poczty Polskiej – spełniają swoje zadanie blokowania przed parkowaniem na terenie zielonym, jednak ułożone zostały w sposób chaotyczny i zupełnie nieestetyczny.
Intencje Andrzeja Ślaskiego nigdy nie były złe – ceni sobie to miasto i jego ludzi, próbuje w pewnym stopniu dbać o nie i interweniować w sprawach, które wydają się dla niego ważne. Niestety jego częste próby kontaktu oraz informowania, zdaje się, zaczęły być meczące dla władz, które czasami traktują go jak natręta. Niejednokrotnie słyszał od sąsiadów czy znajomych, że w najbliższych wyborach powinien startować na miejskiego radnego, wtedy mógłby mieć większy wpływ na swoją okolicę. Gdyby nie pogarszający się stan zdrowia, związany z wiekiem i przebytymi chorobami, być może by się na to zdecydował. Jak na razie pozostaje mu dalsza walka z wiatrakami.
Hubert Nowak
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Miło było by gdyby Pan Ślaski doniósł sam na siebie w okresie grzewczym gdy truje okolicznych sąsiadowi spalanymi odpadami. Zanim pouczysz innych, spojrzyj w lustro...
„Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie i was osądzą i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata” (Mt 7, 1-5
Nie no trzymajcie mnie mocno, normalne objawienie. Jakby człowieka nikt nie znał w JWE to może by uwierzył w te bajanie.
Szanowny Panie , teraz rzucą sie na Pana wszelkiej maści kretyni , którzy nie uznają prawa do krytyki tego , co jest w mieście złe , tacy wieczni tchórze ! W Jastrowiu podejmuje się pewne działania inwestycyjne , działania modernizacyjne , ale w trakcje ich wykonywania popełnia wiele błędów , które są błędami wynikającymi z powodu braku gruntownej wiedzy lub tego konsekwencji ! Brak jest jasnego wieloletniego planu inwestycyjnego, modernizacji infrastruktury miejskiej ! Jest wiele niebezpiecznych , paskudnych miejsc w mieście , o których Władze , Służby Mundurowe starają się nie chcieć wiedzieć ! Np ustawia się znaki i nikt , dosłownie nikt nie kontroluje skuteczności tych działań , a piractwo jak było tak jest ! Kościelna , brak uregulowania ruchu w tak niebezpiecznym miejscu , to oznaka bezczynności. Podobnych przykładów jest multum , tylko kto ma tego doglądać ! W tym zakresie brak jest odpowiedzialnych ze strony Władz, Policji , Radnych - po co oni w ogóle są , za co im płacimy , gdzie są ich propozycje, inicjatywy, postulaty ! To kukiełki , które coś czasami bąkną ! Tego , który zauważa te kardynalne błędy, nieprawidłowości oczywiście pewna grupa o zawężonych kryteriach myślenia stara się lekceważyć, poniżać ! To nie są rdzenni , prawdziwi Jastrowianie , to przybysze , którzy tak naprawdę nie czują tego miasta ludzie o płytkim myśleniu ! ŻEBY ZOBACZYĆ PRAWDZIWY OBRAZ MIASTA , TRZEBA GO ZNAĆ , NAWET JAGO ZAKAMARKI I TO NIE TYLKO OD 7- 15 , ALE CAŁĄ DOBĘ !
DO TEGO OD ,, BELEK W OKU,, Taki śmieszny , nauczyciel , którego morały nadają się do pouczania niewiernych . Nie ośmieszaj się moralisto ! Wy WŁADCY MIASTA, WY WYBRAŃCY SPOŁECZEŃSTWA, weżcie notatniki , weżcie długopisy i zorganizujcie sesję w terenie /pieszą/ i wynotujcie zauważone nieprawidłowości , a przekonacie się , ile spraw można załatwić niewielkim kosztem , ale jest jeden warunek - prawdziwa wiedza i chęci ! W WIELU PRZYPADKACH , TO ZWYKŁE LENISTWO , BYLEJAKOŚĆ ! Oczywiście wielu mieszkańców ma to gdzieś , ale najgorsi są Ci , którzy mają piękne ogródki, podwórza, balkony , a ulice miasta i inne miejskie tereny mają gdzieś i lepiej ażeby tego typu indywidua nie brali udziału w dyskusji na wzór tego wspomnianego moralisty ! Ci wszyscy , którzy są odpowiedzialni za wszystko , co ma miejsce w mieście i biorą za to nie małe , społeczne pieniądze za zmiany dobre , złe muszą czuć , że są w Społeczeństwie ci , którzy chwalą , ale i krytykują sytuację w ich mieście ! Mają do tego prawo , a nawet obowiązek , i nikt z urzędników nie ma prawa pokazywać pogardy wobec interesanta ! Urzędnik ma obowiązek zachowania się godnie i zgodnie z prawem ! Taki sygnalista społeczny jest potrzebny skoro miastu brakuje sygnalisty z urzędu ! Zanikł termin patriotyzmu lokalnego !
Bastian Obsztyfitykultykiewicz
To prawda bo nie tylko Jastrowie ma z tym problemem. Przyjezdni którzy osiedlają się w miasteczkach pochodzą z bardzo zacofanych kulturowo stron w których ogólny rozgardiasz to norma. Oni niczym nie skrępowani rzucają wszytkim gdzie popadnie, stawiają samochody, rowery gdzie się da, zawsze tak aby drugiemu utrudnić życie. To nie są ludzie którzy wiedzą co to porządek bo oni wyrwali się z terenów w których niejednokrotnie jedyna droga to była droga polna. Oni z tymi nawykami pozostawiając słomę w butach osiedlili się w miastach i udają tutejszych. Ale każdy kto ma oczy otwarte widzi że tak nie jest bo nie dość że swoje pojazdy pozostawiają gdzie popadnie to wokół swoich posesji a i w nich mają totalny burdel. Jeśli ktoś o tym mówi to źle a nawet bardzo źle a jeśli to dojdzie do władz samorządowych to już całkiem źle. No niestety tak to już jest i to co dzieje się w Jastrowiu nie jest odosobnione tak jest w wielu naszych miastach.
Za moich czasów taka osoba nazywana była PAROWA/konfidentem i tyle w tym temacie
Konfidentem jest ten , który donosi dla zemsty, we własnym ,,chorym ,, interesie, z pobudek złośliwości wobec innych . Jeśli ktoś robi to w interesie publicznym , wytyka zaniedbania, błędy , a często wskazuje na sytuacje niebezpieczne , pokazuje zaniedbania w zakresie ładu i porządku i jeszcze robi to oficjalnie , a nie jak to zdarza się często tchórzliwie krytykuje wszystko i wszystkich nie jest konfidentem , jest wręcz lokalnym działaczem , który w przeciwieństwie do tych , którzy biorą za to kasę robi to bezinteresownie ! Tylko jest taka tendencja , że nie będę niczego widział , słyszał , bo co to mnie obchodzi ! Takie tendencje , są bardzo niebezpieczne , bo rodzą często sytuacje , których np w naszym miasteczku było w przeszłości wiele ! To patologia obojętności ! Ten ostatni komentarz , to wypociny tego typu osobnika ! Lepiej zamilcz , bo nie za bardzo kojarzysz pojęcia !
Dobrze napisane że za twoich czasów byli konfidenci ale to byli ci którzy donosili nie na ogólny syf czyli bród i nieład w mieście. Oni donosili na przeciwników ustroju i przeciwników którzy nie zgadzali się na narzuconą historię jak i zacofanie społeczne. Powiem więcej bo o dziwo w tamtym czasie mimo że mieliśmy toporny sprzęt jak i całą technologie sprowadzającą nas do lopatologii to jednak mieszkańcy miast umieli zadbać o porządek w swoim otoczeniu. Jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy wskazywaniem syfu za który odpowiada władza w tym przypadku samorządowa a donoszeniem na sąsiada bo nie akceptuje bezczynności władzy to znaczy że jesteś z tego konfidenckiego pokolenia. Broń dziadostwa, donoś do władz i opluwaj sąsiadów którzy chcą żyć w wolnym ale i cywilizowanym mieście jak i kraju. Gratuluję tobie pojęcia że lepiej blisko ślepej władzy niż normalnych ludzi. To co ty robisz to nic innego jak wazelina której rola jak widać była i się nie zmieniła.
Gdyby się uprzeć, to można by o błędach Jastrowskich urzędników napisać książkę. Śmiechu warte nieprzemyślane, błędne, niekontrolowane i przecenione inwestycje, głupie pomysły. Marnotrawstwo publicznej kasy. Ogólnie, w prywatnej firmie, nie miało by to miejsca.
Ale po to Ci ludzie siedzą w urzędach, bo nikt by ich nie chciał gdzie indziej.
Oj jak brakuje ORMO, oj jak to boli np. taki donosiciel - sygnalista z Mickiewicza płacze ,że jego donosów nikt nie bierze poważnie. Panie Andrzeju a Pan to wszystkie drzewa na nasypie już wyciął?
Ale gdzie na Mickiewicza jest sygnalista. Proszę podać, będziemy omijali bo jak wiem to w każdym mieście powiatu na ulicach Mickiewicza są sygnaliści. Co do ORMO to fajnie by było ich znowu zobaczyć na ulicach miast. Może IPN wezwie ich do rezerwy.
Kiedy powiesz głośno, że "wsioki" to patola i zagrożenie dla mieszkańców miasta , to zaraz się obruszają, ale takie są fakty. Mieszkańcy miast jak się wprowadzą na wieś to starają się aby było jak najładniej angażują się w życie kulturowe i nie szczędzą finansów, ale "wsiokom" to nie pasuje. Wolą bałagan i nieporządek.
konfident - to donosiciel, denuncjator - generalnie związany z policją a nie z obcym wywiadem. Znaczenie przestarzałe - to osoba godna zaufania - stąd ktoś kto swym działaniem (głównie donoszeniem na bliźnich) zyskiwał zaufanie organów ścigania zyskiwał miano konfidenta - w znaczeniu pejoratywnym.
No i w tym stwierdzeniu powyżej jest logika jeżeli ma odniesienie do ORMO kiedyś i dzisiaj do osób które na stanowiskach współpracują z policją przeciw mieszkańcom. Ten pan ani nie jest na stanowisku ani nie ma żadnych funkcji związanych z policją, ten pan jest dla nich wszystkich ,,natrętem". On im wszystkim nie pasuje bo pokazuje nienormalność, wypaczenia i bezradność władz a więc odwrotnie niż w przypadku konfidentów. Ludzie zamiast wyciągnąć z tego naukę mówiącą o zawalidrogach, złych nawykach, rozwiązaniach które są przeciwieństwem tego czego oczekują mieszkańcy Jastrowia, lżycie na człowieka który tak naprawdę nic nie może. No być może wam pasuje bałagan, byle co i byle gdzie no to wtedy niech tak dalej będzie a pan Andrzej niech przyjmie do wiadomości że tak jak jest musi być.
Pan Andrzej niech najpierw sam będzie w porządku z prawem a dopiero wtedy będzie mógł występować w roli trybuna ludowego.
Zainteresował mnie komentator , który rozpoznał konfidenta na ul. Mickiewicza , który jest wściekły , że jego postulaty, wnioski są bagatelizowane przez Władze ! Otórz bardzo często jest tak , że tego typu osoby w pewnym momencie zniechęcają się , ale nie posiadają stosownej wiedzy , co do dochodzenia swoich racji ! Jeśli wnioski są zasadne , to istnieje wiele możliwości doprowadzenia ich do skutku ! Władza nie jest wszechmocna , choć jej się tak wydaje ! NIE PISZĘ TU O WŁADZY JASTROWSKIEJ , ALE O OGÓLNYCH PRZEPISACH PRAWNYCH
Kochamy cie
Miło było by gdyby Pan Ślaski doniósł sam na siebie w okresie grzewczym gdy truje okolicznych sąsiadowi spalanymi odpadami. Zanim pouczysz innych, spojrzyj w lustro...
„Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie i was osądzą i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata” (Mt 7, 1-5
Nie no trzymajcie mnie mocno, normalne objawienie. Jakby człowieka nikt nie znał w JWE to może by uwierzył w te bajanie.