Reklama

Majątek poszedł z dymem

20/08/2012 00:00
W sobotę wieczorem w Skórce spłonął dom. Na szczęście właścicieli nie było w środku. Straty szacuje się na około półtora miliona złotych

Najważniejsze, że nikomu nic się nie stało, choć w trakcie akcji przebywająca w sąsiednim budynku właścicielka palącego się domu zasłabła. O wybuchu pożaru właściciele dowiedzieli się od sąsiadów. To właśnie okoliczni mieszkańcy pierwsi zauważyli dym i pierwsi próbowali gasić pożar, który prawdopodobnie mógł rozpocząć się w garażu. W środku stał zresztą terenowy samochód, który również spłonął. Zanim pobliscy mieszkańcy zaczęli gasić ogień wypuścili z kojca psy. Dom polewali za pomocą wszystkiego, co wpadło w ręce, z ogrodu mieszkającego najbliżej sąsiada podłączyli wąż ogrodowy. To była jednak kropla w morzu potrzeb. Ogień bardzo szybko rozprzestrzeniał się po powierzchni dachu i w kolejnych pomieszczeniach. – Laliśmy wodę przede wszystkim od strony lasu, żeby ogień nie poszedł na drzewa i nie przedostał się na budynek sąsiada. Gdyby był wiatr i gdyby ogień poszedł na drzewa, mogłoby być bardzo niebezpiecznie, bo po drugiej stronie drzewostanu jest spora część osiedla – komentowali dzień później w rozmowach z nami.
[[reklama]]
Ci sami mieszkańcy pobliskich domów podkreślali zastrzeżenia do postawy służb, które jako pierwsze przybyły na miejsce zdarzenia, a przede wszystkim do faktu, że osiedle nie jest zwodociągowane i nie jest wyposażone w sieć hydrantową. Trzeba bowiem wyjaśnić, że do pożaru nie doszło w samej miejscowości, a na wybudowaniu, dobry kilometr od centrum Skórki. Najbliższy hydrant – jak się okazało nie do końca sprawny – znajdował się w samej wsi, gdzie strażacy musieli czerpać wodę z rzeki.

Budynek, który spłonął, miał zaledwie kilka lat. Odzyskać udało się zaledwie kilka drobiazgów. Właściciel przyznał w rozmowie z nami, że już wie, iż mury, które pozostały, trzeba będzie rozebrać do fundamentów. Precyzyjnie trudno na chwilę obecną oszacować straty, ale mężczyzna przyznaje, że ich wartość może wynieść około 1,5 mln zł.

Łącznie w akcji brało udział siedem pojazdów straży pożarnej z JRG Złotów, Piła, OSP Augustowo, Krajenka i Podróżna.




Piotr Steffen
[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości