Wielka miłość, kilkuletni związek, wreszcie huczne i wymarzone wesele zakończone rozwodem... po kilku miesiącach. To niestety nieodosobniony przypadek
Coraz więcej młodych małżeństw rozpada się w pierwszych latach wspólnego życia, o czym mówią Anna Ozga-Michalska i Stanisław Godlewski. Co jest tego powodem? Może fakt, iż starsze pokolenie miało inne podejście do wypowiadanych przed kapłanem słów. Były one priorytetem, a seks przed ślubem i wspólne mieszkanie pod jednym dachem były piętnowane. W dzisiejszych czasach sytuacja wygląda zupełnie inaczej, przede wszystkim kobiety zmieniły swoje podejście do życia. Stały się bardziej niezależne, wyzwolone, nie poświęcają się wyłącznie mężowi i dzieciom. Pragną by mężczyzna był z nimi z miłości, a nie z poczucia odpowiedzialności. Zmienił się również stosunek do przysięgi małżeńskiej. Nie jest już tak, że traktuje się ją jako coś świętego i nierozerwalnego. Młodzi ludzie - w przeciwieństwie do państwa Podlewskich - zapominają, że konflikt wliczony jest w każdy związek. Jeśli nie są szczęśliwi, po prostu biorą rozwód. W społeczeństwie znaleźć można także szerokie grono osób, które jak ognia unikają zalegalizowania swojego związku. Życie bez obrączek staje się codziennością.
[[reklama]]
W bieżącym numerze temat, o którym mowa, zawężamy do naszego powiatowego podwórka. Czytając artykuły możecie się Państwo przekonać, że rozwód nie oznacza końca, a - jak udowadniają Wanda Bihun i Urszula Ławrynowicz - początek nowego życia. Wcale nie w samotności, bo jeśli przyjrzeć się państwu Wadychom i Zasadom, nawet w jesieni życia można poczuć wiosnę. Miłość i obrączka to jednak nie synonimy. W nieformalnym związku partnerskim też można być szczęśliwym. Dowód? Sylwia Mróz i Karol Bobkowski czy Magdalena Knyba i jej konkubent.
To tylko zapowiedź TEMATU NUMERU z AL 34/2013, s.14-25
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze