Jego życie to materiał na filmowy bestseller. Był już strongmanem, kulturystą, celebrytą, a obecnie odnosi sukcesy jako zawodnik brazylijskiego jiu-jitsu. - Nigdy nie narzekałem, nie poddawałem się w drodze do celu, bo żelazne serce to jest stan ducha. Trzeba się z tym urodzić – mówi Mateusz Skrentny
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 100% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!