Nawet dwieście złotych miesięcznie dać może miasto właścicielom psów. Wystarczy spełnić jeden warunek
Pies musi być bezpański i pochodzić ze złotowskiego schroniska. Obecnie w punkcie adopcyjnym, działającym na terenie oczyszczalni ścieków, jest dwanaście psów. Dzienne utrzymanie jednego kosztuje miasto prawie osiem złotych. Pechowa dwunastka to koszt około stu złotych dziennie. - Chcemy zachęcić ludzi do adoptowania psów, bo ich utrzymanie dużo nas kosztuje – podsumowuje burmistrz Stanisław Wełniak. Na sterylizację (wykonywaną po dwóch tygodniach pobytu zwierzęcia za kratami) wydać trzeba 95 złotych. - Zapłacić musimy także za schwytania psa. To jest 98 zł i 52 grosze za godzinę akcji oraz kilometrówkę: 1,04 zł – wylicza pracownik magistratu, Marcin Batko. Dopłacenie do utrzymania adoptowanego psa ma się miastu opłacić. Osoba, która zabierze zwierzę ze schroniska, będzie mogła liczyć na półroczną dopłatę. Kwota takiego wsparcia nie jest jeszcze znana. Burmistrz mówi o 150 – 200 złotych. – Być może będzie to w formie bonów na karmę czy akcesoria dla psa do wykorzystania w sklepach zoologicznych na terenie Złotowa – wyjaśnia M. Batko.
[[reklama]]
W 2012 roku do punktu adopcyjnego w Złotowie trafiło dziewięć psów, z czego siedem zostało adoptowanych. Pomysł dopłacania do utrzymania adoptowanego zwierzęcia miejscy urzędnicy zaczerpnęli z Chojnic. Teraz sprawdzają, czy do jego wprowadzenia potrzebna jest uchwała rady miejskiej, czy wystarczy zarządzenie burmistrza.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze