Wybieg dla psów powstanie, ale nie przy obiektach Sparty, a przy parkingu na ulicy Sienkiewicza. A może są lepsze miejsca?
To zmiana, jaką Rada Miejska Złotowa przyjęła podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej Złotowa. Pierwotnie zlokalizowanie wybiegu planowano wzdłuż boiska ze sztuczną nawierzchnią przy złotowskiej Sparcie. Zadanie zgłaszał do realizacji na ten rok radny Stanisław Wojtuń.
Ustalenia stanęły jednak na tym, żeby znaleźć inną lokalizację, za czym jest także burmistrz Adam Pulit. Wskazano na teren zielony przy dużym parkingu na ulicy Sienkiewicza, w pobliżu złotowskiego rynku. Wybieg ma się mieścić między wspomnianym parkingiem a zabudową Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego oraz ogrodami domów jednorodzinnych, stojących przy tej ulicy.
– W mojej ocenie to lepsza lokalizacja – ocenił burmistrz. Z tego powodu, że obszar, gdzie wcześniej planowano wybieg, między ulicą Reymonta a boiskiem Sparty, ma potencjał pod rozbudowę infrastruktury sportowej.
– Myślę, że przed laty Stanisław Wełniak nie po to wydzielał i kroił boisko Mickiewicza, żeby tam zrobić teraz wybieg dla psów. To należy zagospodarować rozsądniej – ocenił podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej Złotowa Adam Pulit.
– Mamy wypracowane ze środowiskiem sportowców rozwiązania, ujęte także w Funduszach Norweskich, co do włączenia tego terenu do kompleksu sportowego. Zadaszenia, stworzenia miejsca do uprawiania sztuk walki, które są w Złotowie na wysokim poziomie w wielu dyscyplinach. Czy też temat krytych kortów tenisowych. Stworzymy tam kompleks – mówił o zamierzeniach.
– Nie byłoby dobrze teraz przyzwyczajać mieszkańców do tego miejsca, a potem je likwidować – odniósł się do pomysłu, aby tylko na jakiś czas zrobić tutaj wybieg, a później przenosić go w inne miejsce. Jak uznał burmistrz, na pewno byłoby to niegospodarne.
– Jeśli chodzi o temat parkingu [przy Sienkiewicza – red.], wokół mamy teren zielony, który w mojej ocenie spokojnie wystarcza do tego, żeby pies mógł tam załatwić swoją potrzebę. Jest tam też hydrant, będzie można zorganizować dostęp do wody pitnej – Adam Pulit argumentował, że miejsce to wydaje się optymalną lokalizacją.
Radny Stanisław Wojtuń uznał, że lokalizacja przy Reymonta byłaby lepsza, ale przyznał, że potrzeby mieszkańców trzeba stawiać ponad potrzeby zwierząt. Zgodził się, że w sytuacji, kiedy przy obiektach sportowych Sparty może powstać dalsza sportowa infrastruktura, miejsce przy parkingu wydaje się jedynym rozwiązaniem.
– Wybieg dla psów gdzieś przy dużym osiedlu jest potrzebny – nie ma wątpliwości. Przyznał, że na teren zielony przy parkingu i tak sporo osób już wychodzi ze swoimi zwierzętami.
– Jeżeli to będzie ogrodzone, psy będą mogłyby swobodnie biegać bez smyczy. Moim zdaniem nikomu to nie przeszkadza, od domków jednorodzinnych są tam wysokie ogrodzenia – wskazał, że tym bardziej nie powinno być problemu ze strony szkoły.
Na tym osiedlu jest sporo terenów należących do Spółdzielni Mieszkaniowej Piast, burmistrz nie sądzi jednak, żeby chciała ona udostępnić na taki cel inny swój teren.
– Jeżeli pan burmistrz będzie sobie życzył podejść do rozmów, chętnie do nich przystąpię. Skonsultuję to z mieszkańcami i oni zdecydują, gdzie wyrażają zgodę – dopytaliśmy prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej „Piast” Wojciecha Buczka, skoro burmistrz wspomniał na sesji o spółdzielczych terenach. Czy widzi możliwość ulokowania wybiegu w innym miejscu tego osiedla? – Na pewno nie tej wielkości. Jedyne tak duże miejsce to działka w pobliżu parkingu, gdzie kiedyś odbywały się festyny z okazji Dnia Dziecka. Jestem jednak przekonany, że mieszkańcy nie wyraziliby zgody, żeby mieć coś takiego pod balkonami. Nasze zielone tereny na tym osiedlu są na tyle zagospodarowane, że byłoby ciężko o fizyczne wydzielenie czegoś równie dużego. Natomiast byłyby możliwości w dużo mniejszej skali, np. zrobienia takich miejsc na poziomie poszczególnych części osiedla – Wojciech Buczek wspomina o ewentualnych kilku mniejszych lokalizacjach.
– To nie jest tak, że spółdzielnia mówi w tej sprawie definitywnie: nie. Po prostu temat nigdy nie był szerzej poruszany, mieszkańcy też nie wychodzili z taką inicjatywą – stwierdza.
– Tym bardziej, że widzimy miejsca, gdzie mieszkańcy „naturalnie” wybierają się na takie spacery ze swoimi psami czy kotami – przyznaje. Zwraca uwagę na inną kwestię: – Powstanie takich wybiegów wbrew pozorom też niesie za sobą pewne niedogodności, co pokazuje przykład wybiegu na osiedlu przy alei Piasta. Tam mieszkańcy i gospodarze skarżą się, że zanim te pieski dojdą na wybieg, wszystko zostawiają na chodniku.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"Jestem jednak przekonany, że mieszkańcy nie wyraziliby zgody, żeby mieć coś takiego pod balkonami.".. mnie też nikt o zgodę nie pytał, i też nie chcę mieć pod ogrodem wybiegu.
"Skonsultuję to z mieszkańcami i oni zdecydują, gdzie wyrażają zgodę – dopytaliśmy prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej „Piast” Wojciecha Buczka". Co za bzdury. Już nie raz słyszałem o konsultacjach, których w ogóle nie było.
Jak zobaczę kogoś z kundlem że SM Piast pod moim blokiem to dostanie kopa nie pies tylko właściciel i może nawet pan B.prezes, koniec z sraniem na naszym trawniku.
Tytuł artykułu dokładnie określa przeznaczenie jakie ma mieć ten teren. Szczerze mówiąc postawienie płotu tylko po to by stał się "miejscówką na psią kupę" jest stratą pieniędzy. Pierwsza wersja terenu na wybieg dla psów była zdecydowanie lepsza. W mieście jest coraz więcej psów i naprawdę brakuje takiego miejsca.
Poza tym przeraża mnie nienawiść jaka płynie w powyższych komentarzach.
No i jest specjalista na urzędzie od potrzeb mieszkańców, potrzeb które stawia na drugim a może i trzecim planie po potrzebach kotów a teraz psów. Ot inicjator potrzeb 20tys miasta. Rzeczywiście po przeczytaniu tego felietonu można dojść do wniosku że problem psiej kupy przewyższa problem płatnych parkingów i braku parkingów w mieście. Przewyższa problem organizacji ruchu drogowego w mieście, który staje się utrapieniem dla mieszkańców miasta i przyjezdnych. Pomału stajemy się jednokierunkową Łobżenicą, gdzie chodniki po obu stronach są o dwie trzecie większej szerokości niż biegnące wzdłuż nich drogi dojazdowe w mieście. Psy muszą mieć swobodę, stąd szukanie większego miejsca na sralnię. Kierowcy potrzebują dwukierunkowych dróg miejskich, takich które miasto Złotów miało do 2005r. Do roku w którym ruch samochodowy był trzykrotnie mniejszy. Po jego nasileniu z nich zrezygnowano i z szerokich dwukierunkowych dróg zrobiono jednokierunkowe a na niektórych po zwężeniu do minimum szerokości 4,7m utworzono niezgodny z prawem, ruch dwukierunkowy. Jaki jest sens takiego działania, kiedy z Obrońców Warszawy wjeżdżam ul Ostrą na szeroką jednokierunkową 7m ul. Garncarską i Chrobrego by raptem wjechać na 4,5m dwukierunkowe uliczki placu Paderewskiego by dostać się na wąską jednokierunkową ul Kościelną, czy szeroką jednokierunkową Chrobrego przez wąską dwukierunkową Paderewskiego na znowu szeroką ale jednokierunkową Wawrzyniaka. Najgłupsze rozwiązanie ruchu pojazdów jakie można było wymyśleć, bowiem wszystkie pojazdy tam jeżdżące kręcąc się w kółko, mają tylko dwa wyjazdy z tego kotła. Jeden wyjazd na ul Obr. Warszawy lub Grudzińskich, drugi na ul. Mickiewicza czyli najbardziej zatłoczoną część miasta. Tego problemu miasta, mieszkańców, kierowców, ani Burmistrz ani radni nie widzą więc wola zajmować się potrzebami fizjologicznymi psów myśląc o psach które zrozumią ich założenia, że swoje potrzeby mają załatwiać dopiero na wybiegu a nie po drodze do niego. Tylko pogratulować obrad, sesji i spotkań na tak wysokim poziomie, na których coraz to lepsze pomysły w tym przypadku skupiające się na pieskach nie myśląc że człowiek też wiele razy musi. Jednak o TojToju nikt nie wspomniał, dlaczego? czyżby temat wstydliwy choć też potrzebny. Może gdyby Aktualności Lokalne zajęły się turystyką samochodową Złotowskich Zdrojów na Starym mieście, to choć w części zmniejszyła by się gehenna ul. Mickiewicza.
"Wybieg dla psów", jak sama nazwa mówi, to miejsce gdzie psy mogą biegać bez smyczy. Nie jest to miejsce dla psich kup bo również tam właściciel ma obowiązek sprzątnąć po swoim psie! Mam nadzieję, że stosowna informacja zostanie przy wybiegu umieszczona. Swoją drogą - ludzie, Wam wszystko przeszkadza. Pies jest większym przyjacielem dla człowieka niż inny bliźni. PS. Zaznaczam, że nie mam pieska, nie mogę, ale rozumiem tych, którzy kochają swojego pupila.
Natalia, to co napisałaś powiedz biegającym tam psom. Tłumaczenie nam takiego absurdu który przytaczasz jest ładnie mówiąc niefortunne. Każdy wie jak było na wybiegu psów przy pl. Wolności lub blokach Ale. Piasta od strony Ogólniaka. Smród i hałas psów różnych ras które nie mogły się z sobą dogadać doprowadziło do tego że ci którzy chodzili tam z swoimi pupilami, już nie chodzą a na pl Wolności wybiegu nie ma. Przecież problem Miasta nie tkwi w temacie wybiegu psów czy bezdomnych kotów. Te sprawy powinny regulować stowarzyszenia opieki nad zwierzętami a Burmistrz i Rada Miasta powinni zajmować się sprawami mieszkańców tak aby w zarządzanej miejscowości ludziom żyło się lepiej. Akurat Złotów położony jest w otoczeniu wielu kompleksów leśnych i ugorów. To są miejsca gdzie w ramach rekreacji i sportu dla zdrowia psa i jego opiekuna, można realizować wolne bieganie, ćwiczenia, wybiegi dla psów bez ogrodzeń bo one je minimalizują do zera w zależności od ilości psów w zamkniętym wybiegu. Przecież dla ,,sportu" tworzone są polany do rzutek talerzem, kółkami i innymi elementami więc dlaczego, nie można poza miastem stworzyć takiego miejsca dla wolnościowego wybiegu psów które na dużym obszarze nie będą na siebie warczały. Tak więc Natalio możliwości jest wiele i naprawdę nie ma potrzeby na siłę nikomu pod domy, balkony wciskać ogradzanych miejsc jak piszesz dla psów które zapomną o potrzebach fizjologicznych bo biegają.
Autor artykułu powinien zmienić tytuł! To nie będzie miejsce na psią kupę tylko wybieg!! Po co prowokować skrajne emocje??
Miejsce na psią kupę jest już tam teraz, wielokrotnie apelowałam żeby ustawić tam chociaż śmietniki na odchody co może rozwiązałoby by problem zostawiania psich odchodów na trawniku, ale na całym płatnym parkingu jest aż 1 śmietnik, ktory jest pełny po 1 dniu, a opróżniany raz w tyg. Gdzie więc jest śmietniki? Na strefie zielonej..
Za przepompownią coś takiego zrobić nie ułatwiać bo nie długo będzie więcej psów niż ludzi w tym mieście.
Kopa śmiechu kible dla psów niech właściciele noszą przy sobie
Panie Adamie, niech pan się obudzi to już ostatni czas na to aby zająć się problemami miasta i mieszkańców. To nie gó...o zwierzęce jest najważniejszym problemem zatłoczonego miasta. Do tego aby dyscyplinować posiadaczy psów do dbania o nie, są odpowiednie służby. Pan może pomagać i w tym tacie ale nie należy z tego powodu robić numeru jeden. Mieszkańcy czekają na konkrety które pozwolą im na normalne życie w swoim otoczeniu w swoim środowisku. Z tym jest coraz gorzej, jedni obawiają się drugich a miasto zajmuje się psami i kotami. A może by tak zająć się zwalczaniem narkomani, pijaństwa, wandalizmu wychodząc mieszkańcom naprzeciw, proponując pomoc a nie umywać ręce w tych sprawach. Może trzeba zająć się rozwiązaniem parkowania samochodów bez domalowywania dodatkowych miejsc parkingowych na już istniejących parkingach. Może rzeczywiście trzeba zająć się zmiana organizacji ruchu w mieście. Może jeśli się tego nie potrafi trzeba zwrócić się do fachowców w tych dziedzinach. Trzeba wreszcie zająć się bezpieczeństwem mieszkańców i udrożnieniem miasta tak aby znowu przypominało dawny Złotów. Złotów w którym na 1MAJA wszystkie przejścia dla pieszych, krawężniki były pomalowane przez te same służby co dzisiaj tego nie robią. Przypomnijmy sobie że wtedy wszystko robiono ręcznie, nie było automatyzacji malowania znaków na jezdni. Dawano radę bez komputeryzacji, czy dlatego że wtedy człowiek był zmuszony do myślenia. Może warto powrócić do normalności dla dobra wszystkich. Panie Adamie już czas, już czas najwyższy.
nie ma srania po krzakach raus z miasta na pole .
"Jestem jednak przekonany, że mieszkańcy nie wyraziliby zgody, żeby mieć coś takiego pod balkonami.".. mnie też nikt o zgodę nie pytał, i też nie chcę mieć pod ogrodem wybiegu.
"Skonsultuję to z mieszkańcami i oni zdecydują, gdzie wyrażają zgodę – dopytaliśmy prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej „Piast” Wojciecha Buczka". Co za bzdury. Już nie raz słyszałem o konsultacjach, których w ogóle nie było.
Jak zobaczę kogoś z kundlem że SM Piast pod moim blokiem to dostanie kopa nie pies tylko właściciel i może nawet pan B.prezes, koniec z sraniem na naszym trawniku.