Od trzech miesięcy w Okonku nie ma gdzie zwozić wielkogabarytowych odpadów. To efekt konfliktu pomiędzy burmistrzem a PRGOK-iem. A nowiutki punkt za 1,2 miliona złotych zamknięty jest na cztery spusty.
Dlaczego PRGOK nie chce otworzyć bramy i co mają robić mieszkańcy gminy – o tym w środowym numerze Aktualności Lokalnych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No tak, informacja jest, wydano 1 200 000zł i od kilku miesięcy leżą odłogiem. Składnica nie zarabia co dodatkowo obciąża budżet miasta. Jest informacja kto się z kim kłóci a bro informacji kto za to ponosi odpowiedzialność. Czyżby mieszkańcy którzy wysypują śmieci po rowach, lasach jak i nie raz nie zapłacą za wywóz odpadów byli tymi których należy ścigać przez policję, prokuraturę. Czy ci którzy defraudaują miliony, tylko dlatego że są u władzy za nic nie odpowiadali. Od mieszkanców żąda się wiele oni od władzy nic nie mogą wymagać nie mówiąc o żądaniu. Co to za ustrój w którym wszystko się zamyka, zabiera ludziom grunty na zasadzie wątpliwych zmian zagospodarowaniu przestrzennym i wydaje pieniądze bez konsultacji z mieszkańcami. Do tego nie z ich winy zamyka się to co powinno być dla nich. Co oni wogóle o tym wszystkim mają sądzić. Nie dość że za wszystko muszą płacić to jeszcze czytać z jak absurdalnego powodu zamknięte jest to co generuje bałagan w mieście i okolicy.
Gabaryty już były na okonku trzeba se radzić
No tak, informacja jest, wydano 1 200 000zł i od kilku miesięcy leżą odłogiem. Składnica nie zarabia co dodatkowo obciąża budżet miasta. Jest informacja kto się z kim kłóci a bro informacji kto za to ponosi odpowiedzialność. Czyżby mieszkańcy którzy wysypują śmieci po rowach, lasach jak i nie raz nie zapłacą za wywóz odpadów byli tymi których należy ścigać przez policję, prokuraturę. Czy ci którzy defraudaują miliony, tylko dlatego że są u władzy za nic nie odpowiadali. Od mieszkanców żąda się wiele oni od władzy nic nie mogą wymagać nie mówiąc o żądaniu. Co to za ustrój w którym wszystko się zamyka, zabiera ludziom grunty na zasadzie wątpliwych zmian zagospodarowaniu przestrzennym i wydaje pieniądze bez konsultacji z mieszkańcami. Do tego nie z ich winy zamyka się to co powinno być dla nich. Co oni wogóle o tym wszystkim mają sądzić. Nie dość że za wszystko muszą płacić to jeszcze czytać z jak absurdalnego powodu zamknięte jest to co generuje bałagan w mieście i okolicy.
Gabaryty już były na okonku trzeba se radzić