On był najmłodszym komendantem w powiecie, Ona prowadziła dom.
Przez chwilę nawet miał być nawet księdzem i rzeźnikiem. - Pamiętam jak w nagrodę dostaliśmy z żoną wczasy pod Warszawą, na które zawieziono nas czarną wołgą - wspomina Stanisław Justyna, jedna z najbarwniejszych postaci Zakrzewa, którego losy publikujemy w kolejnym numerze AL.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Znam Pana Janusza i choć krótko, ale miałam możliwość poznać jego małżonkę. Piękna miłość do ostatnich dni, troska, szacunek i ciepło. Zazdroszczę i każdemu życzę takiej miłości.
Pana Janusza? Chyba jednak nie bardzo znasz Pana Stanisława :)
Znam Pana Janusza i choć krótko, ale miałam możliwość poznać jego małżonkę. Piękna miłość do ostatnich dni, troska, szacunek i ciepło. Zazdroszczę i każdemu życzę takiej miłości.
Pana Janusza? Chyba jednak nie bardzo znasz Pana Stanisława :)