Reklama

Minęło 20 lat zabaw przy stołach

22/02/2016 17:15
Dwie dekady wyjątkowych imprez w obiektywie aparatu

Ten przepis na zabawę jest bardzo prosty. Zespół gra na scenie, widownia siedzi za stołami i śpiewa, w czym pomocne są obowiązkowe śpiewniki. Względnie przeleci między stołami wężykiem albo odrobinę potańczy, jeśli będzie oczywiście miejsce. Receptura okazuje się jednak zaskakująco znakomita. Na tyle, że w miniony weekend zakrzewskim biesiadom minęły piękne jubileusze. Zabawy odbyły się niemal równo dwadzieścia lat po pierwszym takim wydarzeniu (10 lutego 1996 roku). Jednocześnie w piątek i sobotę bawiono się przy okazji pięćdziesiątego tematu – każdy z nich był okazją do organizowania przynajmniej dwóch biesiad, a wszystkich takich imprez odbyło się w Domu Polskim dokładnie 110. W miniony weekend, zarówno w piątek, jak i w sobotę sala ponownie była pełna.

Jedna z biesiad – o tematyce myśliwskiej – ustanowiła przed laty do dzisiaj nie pobity rekord: siedem imprez.

Reklama

Bawiliśmy się wtedy w cyklu: wtorek, piątek, niedziela, wtorek, piątek, niedziela i wtorek. Sale były pełne

– wspomina z uśmiechem Henryk Szopiński.

Dzisiaj chyba nie byłoby to już do zrobienia

– ocenia. Obecnie, gdy wszyscy są zaganiani, ilu byłoby w stanie przyjechać na kilkugodzinne szaleństwa w ciągu tygodnia?

Spotkanie z... biesiadą

W kapeli Rypcium-Pypcium, gdzie zrodził się pomysł, nie pamiętają dokładnie, jak do tego doszło.

Kiedyś, chyba w latach 80-tych, był w telewizji taki program „Spotkanie z balladą”. Każde było inne, miało jakiś temat, śpiewano różne piosenki. Ale nie śpiewali ludzie, tylko wykonawcy na scenie

Reklama

– Szopiński szuka w pamięci ewentualnej inspiracji.

Nam chodziło o to, żeby do zabawy wciągnąć publiczność

– dodaje Dariusz Liponoga. Pierwsze biesiady miały bardzo lokalny charakter, bawili się niemal wyłącznie miejscowi. Były to typowe zapusty z piosenką biesiadną. Były barwne, pełne wymyślnych strojów, trzeba powiedzieć wprost: niepowtarzalne.

Dzisiaj chyba nie chce nam się już tak bardzo wygłupiać jak kiedyś

– Szopiński przyznaje, że czasochłonną scenografię zastępują multimedialne prezentacje i niewielkie dekoracje. Ludzie wciąż jednak znakomicie się bawią. Tyle że zmieniły się proporcje. Zakrzewianie stanowią 20-30% gości, reszta to przyjezdni. Nie tylko z powiatu, ale z całego regionu. W Zakrzewie bawią się goście z Piły, Drawska Pomorskiego, Czarnego, Bydgoszczy, Chodzieży czy Czarnkowa. Najwięksi miłośnicy tych imprez rezerwują bilety ze sporym wyprzedzeniem.

Reklama

O tym, czym są od lat te imprezy, świadczą m.in. zdjęcia. Prezentujemy fotografie upamiętniające dwadzieścia lat zakrzewskiego biesiadowania.

fot. Archiwum Domu Polskiego

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości