Reklama

Mirosław Dubisz tańczy dla kobiet. A niedawno był oficerem

16/12/2017 17:30
Mundur strażnika więziennego zamienił na pumpy i tańczy przed kobietami. Mirosław Dubisz zaraża złotowianki zumbą. - Daję ludziom radochę - mówi

Dlaczego Pan tańczy?

Sam się zastanawiam. Wcześniej nigdy tego nie robiłem. Nie miałem też w wieku młodzieńczym do tego predyspozycji. Inspirację zaczerpnąłem dopiero kilka lat temu, podczas zajęć na studiach pedagogicznych. Cóż, porwała mnie ta latynoska muzyka.

Zrobiła to, gdy miał Pan czterdzieści lat i problemy z kręgosłupem.

Poważne problemy z nim zacząłem mieć w 2010 roku. Wcześniej dźwigałem duże ciężary w siłowni, zawsze uprawiałem jakiś sport, kiedyś grałem w piłkę w juniorach Sparty Złotów. Okazało się wówczas, że nie mogę zbytnio obciążać kręgosłupa. Nawet bieganie odpada. Szukałem więc czegoś dla siebie, bo nie chciałem przerzucać kanałów siedząc w fotelu.

Reklama

Tu muszę zauważyć, że od niedawna jest Pan emerytem.

Musiałby pan zobaczyć minę mojego dyrektora, gdy powiedziałem mu, że chcę odejść. Stanowisko miałem wysokie, byłem oficerem, a tu nagle powiedziałem, że chcę tańczyć! Dyrektor kazał mi wziąć trochę wolnego i odpocząć, bo pewnie coś mi się pomyliło. Ale to było trochę później.

Najpierw sprawdził Pan, jak kręgosłup zareaguje na zumbę?

Nie od razu tańczyłem. Zajęcia zumby są takimi klockami. Na początku może nie wychodzić, ale człowiek ćwiczy, wciąga się i nawet nie zauważa, kiedy zaczyna mu to wychodzić. Od 2013 roku nie miałem żadnych problemów z kręgosłupem. Polecam zumbę jako lekarstwo.

Reklama

Od 2015 roku jest Pan licencjonowanym instruktorem i propaguje Pan zumbę jako sport i rozrywkę.


Pozostało jeszcze 82% wywiadu[[pay]]

Zumba fitness to program istniejący od 2001 roku. Jego twórcą jest Beto Perez z Kolumbii. Program najpierw pojawił się w USA, w 2005 roku przebił się do Europy, a około 2010 do Polski. Na stronie zumba.com można sprawdzić, kto ma licencję, bo nie warto chodzić do domorosłych instruktorów.

Jak Pana rodzina i znajomi zareagowali na ten nowy pomysł na życie?

Nawet moja żona zastanawiała się, czy dam radę, a koledzy z pracy zaczepiali mnie i pytali: Mirek, czy to prawda?! Tak, to prawda. I łapali się za głowy. Mieli przyjść, ale na razie na moje zajęcia przysłali tylko żony.

Reklama

Taniec i praca w areszcie to skrajne światy. Nic dziwnego, że ludzie się dziwią Pana wyborowi.

W areszcie w Złotowie przepracowałem dwadzieścia lat i stwierdziłem, że wystarczy. Ciężka do zniesienia jest tam świadomość izolacji z jednej strony i kontaktu z osobami potrzebującymi pomocy z drugiej. Ta praca wymaga dużego zaangażowania i poświęcenia. Ze względu na areszt podjąłem studia pedagogiczne, żeby dostać narzędzia do współpracy z osadzonymi. W pakiecie dostałem zumbę.

Ciągnęło Pana do czegoś innego.

Poczułem, że zumba to moja przyszłość. „Przesiedziałem” w areszcie dwadzieścia lat i w końcu mój organizm zawołał o coś innego. Teraz pracuję, bawiąc się. Prowadzę zajęcia dla pań, ale też dla dzieci z przedszkola w Okonku.

Reklama

Jest Pan emerytem, wikt ma zapewniony, więc łatwiej było Panu pójść za głosem serca.

Taniec nie jest moim podstawowym źródłem utrzymania. Mam emeryturę, żona jest aktywna zawodowo, więc zumba ma mi dawać głównie radość i energię na każdy dzień.

Mimo 90 kg wagi M. Dubisz wygina śmiało ciało. I to jak

Jak to jest wychodzić przed grupę kobiet i tańczyć dla nich i z nimi?

Trzeba mieć tę aparycję i umieć złapać kontakt z paniami. Choć mówi się, że instruktorom mężczyznom jest łatwiej, bo kobiety chętniej z nami ćwiczą (statystycznie jest nas może z 10% wśród instruktorów), bo jak to, facet tańczy, daje radę, a ja nie? Dla nich to było wręcz żenujące. Panie mówią mi teraz, że jest im na tyle głupio z tego powodu, że pracują przez tę godzinę z całych sił.

Reklama

Pierwsze zajęcia poprowadził Pan w Okonku, nie w Złotowie. Dlaczego?

Złotów jest rynkiem, na którym trudno się przebić. Zajęć dla dzieci i młodzieży, dla kobiet i mężczyzn jest sporo, więc zacząłem od zajęć w Okonku. Także dlatego, że pochodzę ze Złotowa i ciężko mi było nagle wystąpić tutaj, także przed znajomymi, w nowej roli. I to tancerza. W Złotowie zajęcia prowadzę od około dwóch lat i mam wspaniałą grupę.

Co Pan poczuł na pierwszych zajęciach?

Radość. Wie pan jak ta muzyka niesie? Gdy zobaczyłem, że panie przyszły i chciały ze mną współpracować, to byłem przeszczęśliwy.

To widać podczas Pańskich zajęć. Pytanie tylko, czy ludzie nie posądzają Pana o zbytni metroseksualizm?

Tancerze są tak kojarzeni. Jeśli nawet ludzie tak o mnie myślą, to nie dają mi tego odczuć. Poza tym wiele lat przepracowałem w firmie postrzeganej tak bardzo heteroseksualnie, że teraz mi to w ogóle nie przeszkadza.

Reklama

Choreografię na zajęcia opracowuje Pan w domu, przed lustrem?

Tu, na sali, pracuję z paniami godzinę, a w domu przynajmniej dwie w ciągu dnia. Przygotowuję się, układam ruchy. Żona wychodzi do pracy, syn do szkoły, wtedy rozstawiam lustro, które sam sobie zmontowałem i tańczę. Mam czas dla siebie i nikomu przy tym nie przeszkadzam. Czasami tylko w weekend żona mówi, że ma dość tych tańców.

Ona nie tańczy?

Woli biegać. Nawet nie lubi tańczyć. Na szczęście rozumie moją pasję.

A syn, gimnazjalista, nie ma problemu z tym, że tata wygina się do muzyki? Przed ludźmi?

Nie, zwykle to akceptował. Tylko raz, gdy spytałem, czy mogę przyjść do jego szkoły i zapytać o wynajem sali na zajęcia odparł: wiesz co, może lepiej nie...

Reklama

Na zajęcia, które Pan prowadzi trzeba się przygotować?

Zumba jest dla wszystkich! Można przyjść na zajęcia z biegu, wystarczy luźne ubranie, buty za zmianę, woda i można zacząć. Tu i teraz. Mając osiemnaście albo sześćdziesiąt lat. W rytmy salsy, merenge, kumbia i regeton wplatamy skłony, przysiady, podskoki. Kobiety, które nie lubią gimnastyki tutaj, w rytmie latynoskiej muzyki, robią ją z ochotą.

Zamierza Pan zdobywać kolejne stopnie w programie zumba fitness?

Jestem instruktorem i to mi wystarczy. Zrobiłem ten kurs, żeby dawać ludziom radochę, a przy okazji dobrze się bawić. Chciałbym zrobić w Złotowie maraton zumby (w Okonku w ubiegłym roku było na nim ponad sto osób). Nieśmiało myślę o wiośnie i wynajęciu hali „Złotowianka”.

Reklama

Rozmawiał Łukasz Opłatek[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    AQrrestuy - niezalogowany 2017-12-17 02:44:02

    Fidur... odjeba... na tle patriotyzmu, jemu na tle zumby. Areszt

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mieszkqniec - niezalogowany 2017-12-16 23:49:45

    Komuś dupe ściska! Człowiek ma zajęcie lepsze to niż by w domu żonę bił Ale to ludzie by mieli też co wypominac"

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    wieh - niezalogowany 2017-12-16 22:34:20

    ach,ci biedni,młodzi emeryci ze służb mundurowych...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości