Reklama

Mistrz ulotnych chwil

16/11/2012 09:30
Kosma to amator, zapaleniec z aparatem w dłoni i wizją przed oczami - jakie będą jego zdjęcia kiedy dojdzie do perfekcji ? Z uzdolnionym złotowianinem rozmawiała Agnieszka Piec

Jesteś młodym człowiekiem, masz dopiero 21 lat, kiedy i jak zrodziła się w Tobie pasja fotografowania? Miałeś obok siebie mentora, który Tobą kierował ?
Kosma: Sam nie wiem. Zanim dostałem pierwszy aparat, nigdy nie zastanawiałem się czy mam wystarczające umiejętności do tego by robić zdjęcia. W jakiś sposób fotografowanie interesowało mnie już od dziecka i kiedy tylko miałem okazję trzymać czyjś aparat w rękach, korzystałem z tego. Z pewnością punktem kulminacyjnym była pierwsza cyfrówka, którą kupił tata. Miała być do użytku wspólnego, a ja bezczelnie go sobie przywłaszczyłem i nikt nie miał do niego dostępu. Po pewnym czasie wyglądał jak siedem nieszczęść.

Jakie były pierwsze próby uchwycenia tego, co wokół Ciebie ? Pstrykałeś wszystko jak popadnie ?
Kosma:
Jeżeli chodzi o początki to tak, robiłem zdjęcia wszystkiemu. Od setek zdjęć chmur, jedzenia, zwierząt, budynków, ludzi, płyt chodnikowych. Myślę, że była to forma eksperymentowania. Odkrywania w tym wszystkim siebie.

Krótko mówiąc, próbowałeś znaleźć dziedzinę, która pociągałaby Cię najbardziej ?
Kosma:
Może nie chodziło o wybranie konkretnej specjalizacji, ale uświadomienie sobie, co w tej fotografii sprawia mi największa przyjemność.

Pamiętasz może pierwsze zdjęcie, które zrobiło na Tobie samym wrażenie i pomyślałeś : "O rany... to zdjęcie jest świetne i to ja je zrobiłem! " ?
Kosma:
Raczej nigdy nie myślałem o swoich zdjęciach w tych kategoriach. To znajomi z mojego środowiska tak mówili. Ja starałem się porównywać z innymi osobami, które amatorsko, jak ja, zajmowały się fotografią.

[[reklama]]

Zdarzało się, że ktoś nie wierzył w prawdziwość Twoich prac lub, że to Ty jesteś autorem ?
Kosma:
Na początku nie wierzyli, że zdjęcia, które pokazuję, są robione zwykłą cyfrówką. Później ktoś powiedział mi : " To nie aparat robi zdjęcia, a Ty".

Twoich odbiorców z pewnością interesuje sprzęt, dzięki któremu w tak piękny sposób chwytasz rzeczywistość.
Kosma:
Obecnie mam 2 aparaty, ale używam Nikona d90.

Łatwo jest się porównywać do innych ? Zawsze znajdzie się ktoś lepszy lub gorszy od Ciebie.
Kosma:
Nie wiem czy łatwo. Robię tak od zawsze, w każdej dziedzinie życia. Wciąż szukam kogoś lepszego, kogoś za kim mogę gonić. Nigdy nie jestem z siebie zadowolony w 100%. Za każdym razem stawiam sobie poprzeczkę wyżej i zawsze uważam, że może być lepiej.

To jak jest z krytyką u Ciebie ? Dobrze ją znosisz ?
Kosma:
Jeśli chodzi o krytykę to bardzo ją doceniam. Oczywiście jeśli jest konstruktywna. Nie ukrywam, że są osoby zawistne i nie wiem dlaczego, zazdrosne. To przykre, że ktoś kto jest bohaterem w internecie, nie ma odwagi powiedzieć mi czegoś prosto w twarz.

Dużo jest takich sytuacji, kiedy zazdrość jest aż nadto wyczuwalna ? Weźmy na świecznik nasze małe miasto.
Kosma:
Kiedyś było ich więcej, teraz to sporadyczne zdarzenia. Wcześniej, jako młody chłopak, bardziej przejmowałem się opiniami obcych ludzi. Teraz na wszystko patrzę z dużym dystansem.

Co dało Ci tę siłę żeby więcej się nie przejmować ?
Kosma:
To, że gdzieś się udzielałem, pomagałem, tworzyłem. Często ktoś taki jest źle postrzegany w społeczeństwie, nie wiadomo dlaczego. Przecież każdy mógł/ może robić tyle, co ja. Myślę, że po prostu do wszystkiego się przyzwyczaiłem. I ludzie przyzwyczaili się do mnie. Robiłem co swoje, nie miałem czasu na analizowanie i przejmowanie się komentarzami. Kosma to po prostu Kosma.

Twoje imię jest naprawdę wyjątkowe. Skąd rodzice wzięli pomysł ?
Kosma:
(śmiech) Mama chciała żeby imię zaczynało się na K, aby pasowało do nazwiska i było krótkie. Imię Kosma znała z Potopu H.Sienkiewicza – nie ma tutaj żadnej, niesamowitej historii. Poza tym moje imię wydaje mi się tak samo normalne jak np. Anna.

[[nowa_strona]]

Twoja rodzina jest w jakiś sposób związana ze sztuką ? Z pewnością są z Ciebie dumni.
Kosma:
Mama w młodości trochę rysowała, akurat ten talent odziedziczył mój brat. Czy są dumni ? Chciałbym żeby byli. Wierzę, że są.

Ciekawi mnie jak odbierają Cię ludzie, których fotografujesz. Czują się przy Tobie naturalnie?
Kosma:
Myślę, że tak. Jestem bardzo otwartym człowiekiem. Zanim zacznę kogoś fotografować, próbuję go trochę poznać. Poobserwować, posłuchać co mówi, wyczuwam kiedy czuje się swobodnie, staram się stworzyć nić porozumienia. Myślę, że to działa, bo jeszcze nie zdarzyło się by ktoś czuł się źle przed moim obiektywem. Są nawet chwile, co mnie bardzo cieszy, że znikają kompleksy modela lub modelki.

Podczas pozowania dajesz swoim modelom wskazówki jak mają się poruszać, ustawić, czy zdajesz się na ich inwencję ?
Kosma:
Namawiam daną osobę aby przyjmowała pozycje naturalne, "swoje". Często najlepsze zdjęcia to te, gdy ktoś nie pozuje, na chwilę się zamyśli i zapomina, że jestem obok z obiektywem.

Co czujesz kiedy fotografujesz kogoś lub jakąś chwilę i po prostu wiesz, że to jest właśnie to ? Można to porównać, UWAGA, do seksu lub czegoś równie przyjemnego ?
Kosma:
Jak mówiłem wcześniej, moja radość i bycie dumnym z siebie jest chwilowe. Więcej radości sprawia mi dawanie – zadowolenie fotografowanej osoby. Strasznie dużo od siebie wymagam, zupełnie nie wiem dlaczego... Z ostatniej wystawy w Magazynie cieszyłem się tylko do następnego dnia, a to i tak sukces (śmiech).

A jak w zderzeniu z Twoim zabieganiem ma się życie prywatne ? Masz czas na miłość ?
Kosma:
Jestem typem romantyka... niestety. Wierzę w miłość. Jakieś pierwsze uczucia, związki mam już za sobą. Obecnie jestem sam. Dziś nie jestem pewien czego oczekuję od siebie lub kogoś w sferze miłości. Jestem trudnym człowiekiem jeżeli chodzi o uczucia w związku. Ktoś musiałby mieć niesamowitą cierpliwość i wyrozumiałość jeśli chciałby być ze mną.

Jaki naprawdę jest Kosma ?
Kosma:
Osobą, która czasami zatraca się dla innych nie mając czasu dla siebie i najbliższych. Staram się być perfekcjonistą, a to bywa zgubne. Jestem też niecierpliwy i bardzo często muszę mieć rację. Usprawiedliwiam się, że to typowe dla mojego zodiakalnego znaku lwa.

Dobrze, wróćmy do zdjęć. Ciekawi mnie jedna z Twoich prac – kobieta obejmująca mężczyznę. Widać tylko jej twarz i plecy partnera. Zdjęcie jest fascynujące. Opowiedz jak powstało.
Kosma:
Zdjęcie zrobiłem w Aachen (Niemcy). Podczas spaceru zauważyłem grupę ludzi tańczącą na placu. Myślę, że była to szkoła tańca z pokazem dla obywateli miasta. To co ważne, nie byli to profesjonaliści, a zwykli ludzie kochający taniec. W tamtej chwili tańczyli walca. Lubię to zdjęcie , bo ukazuje oddanie tej kobiety swojemu mężczyźnie. Zdjęcie zrobione jest w momencie obrotu. Dosłownie kilka sekund wcześniej to mężczyzna był do mnie zwrócony twarzą. Kiedy naciskałem przycisk, uchwyciłem już kobietę – kobietę, która kocha mężczyznę i czuje się bezpiecznie w jego objęciach. Wszystko trwało sekundę, jeden takt walca.

Jesteś szczęściarzem. Uwieczniasz chwile, których sekundę później już nie ma. Twój romantyzm chyba się w tym odnajduje.
Kosma:
To prawda. Moja przyjaciółka Patka mówi : "Jesteś mistrzem chwytania ulotnych chwil". Co ciekawe słyszę to od osób ze sobą nie związanych.

Wiem, że jakiś czas temu wystawiałeś swoje prace na bydgoskiej uczelni, masz na swoim koncie inne sukcesy ? Ciekawi mnie też, mówiąc dosadnie, tzw. Twoje parcie na szkło.
Kosma:
(śmiech) Nie jestem osobą, która pcha się do konkursów i nagród i prędzej moi znajomi zmuszają mnie do zgłoszeń niż ja sam się tym interesuję. Zapominam o terminach lub wysyłam prace w ostatniej chwili. Nie wiem czy dobrze to o mnie świadczy, nie będę tego oceniać. Myślę, że gdybym potrafił rozpychać się łokciami, byłoby całkiem inaczej. Sukcesy ? Szkolne konkursy, tematyczne w AL, a w maju tego roku wyróżnienie w ogólnopolskim konkursie pt."Moja magiczna Bydgoszcz".

Mówisz o sobie amator – myślisz, że kiedyś, ciężką pracą, dojdziesz do perfekcji, a Twoje prace nie będą wymagały poprawek ?
Kosma:
Myślę, że nigdy nie będą perfekcyjne. Nie sposób nie stawiać sobie coraz wyższej poprzeczki, chociaż oczywiście chciałbym być z siebie kiedyś dumny.

Zamierzasz szkolić swój warsztat fotograficzny ? A może stawiasz na świeże spojrzenie i intuicyjne podejście do pasji ?
Kosma:
Nie wykluczam tego. Nie wiem co przyniesie przyszłość. Póki co uczę się na uczelni medycznej w Bydgoszczy. Myślę jednak, że w dzisiejszych czasach dobrze mieć zaplecze. Teraz zdjęcia robią wszyscy, trzeba być wyjątkowym, naprawdę dobrym aby coś znaczyć.

Strony Kosmy, na której znajdziecie jego prace : http://kosmatykosmaa.fbl.pl/

oraz http://www.facebook.com/KosmaKolodziejphotography


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama