Zarząd Powiatu Złotowskiego zdecydował, że młyn wodny w Krajence zostanie wyłączony z użytkowania, jednak tradycje szkoły młynarskiej w tym mieście mają być podtrzymywane. W jaki sposób?
Wniosek dotyczący młyna wpłynął do władz powiatu z Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Złotowie. Argumentem przemawiającym "za" wyłączeniem stały się koszty utrzymania, zamykające się kwotą co najmniej 30.000 złotych rocznie. Ta motywacja okazała się być wystarczająca, by podjąć decyzję o wstrzymaniu eksploatacji.
Młyn jako zabytek
- Na takim młynie nie kształci się młynarzy. To jest młyn zabytkowy, którego technologia produkcji mąki odbiega znacznie od tej, którą obecnie wykorzystuje się w tym dziale branży spożywczej - mówi Ryszard Goławski, starosta złotowski. Wskazuje także, że starostwo jako organ sprawujący władzę nad szkołami ponadgimnazjalnymi nie może się zgodzić na kształcenie na tak wiekowym sprzęcie.
[[reklama]]
- Przygotowanie teoretyczne do zawodu mamy w Krajence na bardzo wysokim poziomie. Musimy natomiast zyskać możliwość zdobywania wiedzy praktycznej na nowoczesnym młynie, jeśli myślimy o kształceniu operatorów urządzeń młynarskich.
Chcąc ich szkolić na takim młynie, jaki mamy do dyspozycji w Krajence, zrobilibyśmy tym ludziom krzywdę, bo oni później nigdzie nie znajdą pracy, nie będąc wyszkolonymi we współcześnie funkcjonującej technologii - komentuje Ryszard Goławski. Kilka tygodni temu delegacja złożona z przedstawicieli starostwa i władz CKZiU wyjechała do Warszawy. Tam rozmawiano w Ministerstwie Edukacji z sekretarzem stanu Tadeuszem Sławeckim na temat możliwości przywrócenia młynarza na listę kształconych zawodów. To otworzyłoby drogę dodatkowego finansowania tego typu nauczania.
Kolejne spotkanie odbyło się natomiast w siedzibie Stowarzyszenia Młynarzy Rzeczypospolitej w Warszawie, gdzie dyskutowano na temat tego, czy nauka zawodu powinna być prowadzona w normalnym cyklu zawodowym, czy jednak w ustawicznym. W sprawę dalszej egzystencji krajeńskiego młyna mocno zaangażował się też absolwent szkoły nadbrygadier Marek Kowalski, który obecnie jest zastępcą Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej i który zabiega o to, by nie zaginęły krajeńskie tradycje młynarskie oraz by były one propagowane w skali kraju. Czy młyn zostanie więc zamknięty na zawsze?
Uczyć będziemy
- Zwróciliśmy się o tzw. wyłączenie z eksploatacji, w tym odłączenie energii elektrycznej. Roczny koszt samych tylko opłat eksploatacyjnych to około 30.000 zł. Od 2013 roku podejmowaliśmy próby wydzierżawienia młyna, by ktoś mógł prowadzić tam działalność komercyjną, produkować mąkę, ale chętnych nie było. Taką propozycją nie był też zainteresowany pracownik, który przeprowadzał w nim szkolenia i kierował produkcją mąki - mówi dyrektor CKZiU Andrzej Hencel. Wyjaśnia też, że młyn w każdej chwili może zacząć ponownie pracować. - Na początku lipca będzie się tam odbywał egzamin zawodowy, będzie włączony prąd i wszystko będzie funkcjonowało - dodaje A. Hencel.
Co sądzi o przestarzałej technologii? - Po części można się z tym zgodzić, bo w tym młynie nie wykształcimy technologa, inżyniera, czy informatyka, który będzie obsługiwał komputer sterujący procesem technologicznym produkcji mąki, ale same urządzenia nie są takie złe, bo z tego, co mi wiadomo, mąka tamtejszej produkcji charakteryzuje się bardzo wysoką jakością - mówi dyrektor CKZiU.
Jaka będzie więc przyszłość? Andrzej Hencel zapewnia, że ma świadomość, iż młyn to nie tylko straty, przeliczane na pieniądze, ale też ogromny sentyment mieszkańców Krajenki i absolwentów, dlatego o definitywnym zamknięciu, przynajmniej na razie, nie ma mowy.
[[reklama]]
- Chcemy uratować to dziedzictwo, ale w klasyfikacji szkolnictwa zawodowego nie ma już zawodu młynarz. Jest natomiast "operator urządzeń i maszyn przemysłu spożywczego", który jest pojęciem dużo szerszym niż "młynarz", można by powiedzieć jest zawodem interdyscyplinarnym. Dlatego pracujemy nad autorskim programem nauczania, gdzie ta edukacja będzie kierowana w stronę specjalizacji "przetwórstwo zbożowe". Chcielibyśmy też, w ramach nowej perspektywy środków zewnętrznych, pozyskać dotację na stworzenie nowoczesnej linii technologicznej, właśnie przy młynie, by mieć to co współczesne i to, co wykorzystywano w tej pracy przed laty. Czujemy wielkie wsparcie w tym względzie Panów starostów, którzy osobiście angażują się w projekt lepszego wykorzystania młyna szkoleniowego w Krajence. Wykorzystując tę korzystną empatię nasze nauczycielki z Krajenki pracują nad stosownymi dokumentami, by w Krajence znów można było zdobyć fach młynarza - podsumowuje Andrzej Hencel.
Sz. Chwaliszewski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze