Mobilni podbijają internet i sceny

21/07/2024 18:00

Muzyczna twórczość Alicji i Piotra Jamroś ma coraz większą rzeszę słuchaczy i fanów. Powstają kolejne utwory, teledyski, a para również koncertuje. Niedawno w Złotowie, niebawem w Anglii, a już za kilka miesięcy może będą supportem przed koncertem Thomasa Andersa z Modern Talking – to od tego bandu zaczęła się ta historia

Piotr Jamroś powszechnie znany jest jako Mobilny Mechanik, ze stacją TVN współpracował przy kilku sezonach tego cyklu. Prowadzi też program „Na osi” na kanale Motowizja. Jego postać przedstawialiśmy swego czasu na naszych łamach – Piotr wspominał wtedy, że muzyka jest tym, co połączyło jego i Alicję Kulengowską. Poznali się dzięki podobnemu gustowi muzycznemu na jednym z koncertów. Para z sentymentem wsłuchuje się w muzykę lat 80–tych, a największą, wspólną muzyczną miłością jest zespół Modern Talking.

– Ta muzyka nas połączyła – niezmiennie podtrzymuje Piotr. On – zawodowo mechanik, ona – od kilkunastu lat pracująca w Złotowie w zakresie kosmetologii, prowadzi gabinet, w którym robi manicure. Ale od kilku miesięcy to muzyka jest coraz ważniejsza wśród zajęć, którymi się zajmują. W internecie można znaleźć efekty ich muzycznej działalności, występują też na żywo. Niedawno dali kilkudziesięciominutowy koncert w złotowskim klubie Gold.

Czas coś nagrać

Jak to się zaczęło?

– Bardzo spontanicznie i niespodziewanie. W czerwcu, kiedy miałem imieniny, wstałem rano i pomyślałem: chciałbym nagrać swoją piosenkę. Tak po prostu. Nic mi się nie śniło – śmieje się Piotr. Nie wie, jaki był bodziec, skąd nadszedł, ale poczuł, że nagranie piosenki to krok w dobrym kierunku.

– Przeglądałem TikToka i znalazłem producenta muzycznego Pawła „Serenity” Szymczyka, który robi aranże i muzykę w stylu lat 80–tych, w tych klimatach.

Usłyszałem wersję instrumentalną jakiegoś utworu – pomyślałem, że to jest to. Lubię śpiewać, mam słuch muzyczny, radzę z tym sobie. Wykręciłem numer do Pawła, przedstawiłem się, powiedziałem, że słucham muzyki z lat 80–tych, przede wszystkim Modern Talking. Zanuciłem parę kawałków tego zespołu, coś Blue System i Bad Boys Blue, wszystko z głowy. To w końcu rzeczy, które słucham całe życie. Mówi do mnie: o trafiasz, jest dobrze – stwierdził, że można coś nagrać, ale najpierw trzeba pomyśleć o tekście. Piotrowi od początku zależało na czymś swoim, nie chciał kopiować.

– Paweł skontaktował mnie z Katarzyną Anną Pawłowską, która napisała słowa do mojej pierwszej piosenki „Spełniaj marzenia”. Ma w tym duże doświadczenie.

Napisała m.in. hit „Ale Ale Aleksandra” – podkreśla.

– Podobnie jak Paweł, Katarzyna mieszka w okolicach Ostrołęki. Tak doszło do tej naszej złotowsko–ostrołęckiej współpracy – wspomina.

Euro disco

Piotr podkreśla, że pierwszy utwór jest o spełnianiu przez niego marzenia śpiewania, ale jednocześnie…

– To taki mój tribute, hołd dla Modern Talking – zaznacza. Alicja przyznaje, że nagranie tego kawałka przez Piotra również dla niej było zaskoczeniem. Już jednak w tym utworze Alicja ma swój udział – zrobiła do niego chórki.

Para bardzo szybko połknęła muzycznego bakcyla i stwierdziła, że będzie dalej tworzyć. W nawiązaniu do określenia Mobilny, z jakim w mediach, również społecznościowych, funkcjonuje Piotr, wymyślili jego nową, odrębną część: Mobilni.

– To nie ma nic wspólnego z tym, czym zajmuje się Piotr. Chodziło jedynie o nawiązanie do czegoś, co już funkcjonuje, o kwestię rozpoznawalności. To jednak odrębne rzeczy, połączone określeniem w nazwie – wyjaśniają.

Od początku są bardzo usatysfakcjonowani współpracą z Katarzyną Anną Pawłowską i Pawłem Szymczykiem.

– Paweł nagrywa dla wielu wykonawców, najczęściej muzyki disco polo, ale my absolutnie nie chcieliśmy iść w tym kierunku – zastrzegają, że muzyka, którą oni tworzą, jest z nurtu euro disco, niezwykle popularnego zwłaszcza w latach 80–tych.

Zapamiętasz na lata

– Fani tej muzyki nie mają niestety kogo słuchać wśród współczesnych wykonawców. Jest luka. To specyficzny gatunek, który, oprócz kawałków sprzed lat, w tych czasach nie jest już grany. Dlatego zależy nam, żeby zachować to brzmienie. Szczególne brzmienie, które było charakterystyczne dla Modern Talking. Żeby mogła nas słuchać publiczność gustująca w tym nurcie. Wielu ludzi chce takiej muzyki. Również nowej – Alicja podkreśla, że tworzenie takich utworów w zasadzie skończyło się około 1999 roku.

– To muzyka bardzo charakterystyczna, także wzruszająca, powstająca generalnie w tonacji molowej. Jest zwrotka i chwytliwy refren, który zapamiętasz na lata. Każdy jest w stanie to zanucić. I o to w tym właśnie chodzi, w tym jest klucz do sukcesu – podkreśla Piotr.

– Katarzyna napisała nam takie właśnie kawałki – mówi z przekonaniem para, podkreślając jednak, że sami korygują teksty.

– Czasem inaczej dzielimy zwrotki albo coś skracamy, żeby bardziej nam grało, żeby to było bardziej nasze. Niekiedy to kwestia zmiany zaledwie jednego słowa – opisuje Alicja.

W mediach społecznościowych do tej pory w sumie ukazały się trzy utwory Mobilnych, do dwóch są już wideoklipy, a do trzeciego pojawi się lada tydzień. Alicja i Piotr pracowali nad nim przed kilkoma dniami w Magazynie Bistro w Złotowie, gdzie spotkaliśmy się, żeby zrobić zamieszone obok zdjęcie.

Marzenie i odnowienie związku

Mobilni od początku czuli, że nagranie piosenki w wersji wyłącznie audio nie wystarczy.

– Tylko teledysk jest w stanie ponieść utwór – uważa Piotr. I na dowód przytacza dane, że tylko pierwszy ich utwór, dostępny w internecie od końcówki lipca, ma już w sieci ponad 200 tys. wyświetleń.

– Jesteśmy w tej dziedzinie kompletnymi nowicjuszami. Jak na debiut to znakomite osiągnięcie – nie mają wątpliwości.

– Mamy dużo komentarzy zarówno z Polski jak i spoza kraju. Ludzie tłumaczą nasz tekst na angielski i francuski – mówią, że utwór szybko zyskuje kolejnych fanów.

– Pierwszy teledysk do „Spełniaj marzenia” kręcił syn Kasi Anny Pawłowskiej, Łukasz Pawłowski – zaznacza Piotr.

Pierwszy kawałek, choć powstały bardziej z udziałem Piotra, z chórkami Alicji, ma dla naszych rozmówców szczególne znaczenie również z innego powodu.

– Jest naszym odnowieniem związku, bo wiadomo, że w życiu jest różnie. Popadliśmy może trochę w taką rutynę, na zasadzie praca–dom, praca–dom. Ta piosenka nas zbliżyła – nie ma wątpliwości Piotr.

– Zaczęła się nasza nowa ścieżka – uzupełnia Alicja.

– Wydarzyło się coś innego, wyjątkowego. Coś naszego, wspólnego – dodaje.

– Dlatego dalej pielęgnujemy to marzenie – podkreśla Piotr Jamroś.

Ślub i teledysk

Dlatego też powstają kolejne piosenki. Drugi singiel „Wielka siła” był już w pełni wspólnym projektem. Zwrotki para podzieliła na dwoje, refren wykonują wspólnie.

– To piosenka również o tym, że pomimo tego, iż czasami w życiu jest źle, zawsze można znaleźć nową siłę do zmian. To piosenka o tym, że muzyka nas połączyła. Można powiedzieć, że w tym utworze, w jego słowach zawarliśmy coś osobistego – mówi Piotr.

– Wspólne jej tworzenie, nagrywanie spowodowały, że zaczęliśmy spędzać ze sobą więcej czasu, zaczęliśmy być bardziej blisko. Do tej pory każdy z nas robił w życiu coś innego, a tutaj od początku do końca działamy wspólnie. Przy tym przesłanie tej piosenki jest uniwersalne – podkreśla Alicja.

Drugi z utworów też ma swoją dodatkową historię. Tego samego dnia, gdy para kręciła teledysk, zresztą aż w Warszawie, Piotr i Alicja wzięli ślub.

– W tych ubraniach, tak jak byliśmy ubrani do ślubu cywilnego, po sesji zdjęciowej, pojechaliśmy ze Złotowa prosto do Warszawy kręcić. W stolicy byliśmy o godzinie dwudziestej. Nagrywaliśmy do drugiej w nocy – podkreśla Piotr.

– Tego dnia byliśmy na nogach 21 godzin, prawie tak jak mielibyśmy wesele – porównuje z uśmiechem Alicja. Dlaczego kręcili w Warszawie?

– Po pierwsze, Łukasz Pawłowski jest z Warszawy. Po drugie, to jednak nasza stolica, która w nocy ładnie wygląda – uważają.

– Mamy nadzieję, że złotowianie się nie obrażą. Nasze miasto i tak reprezentujemy sobą. Można powiedzieć, że Złotów ma teraz taką markę: Mobilni ze Złotowa – podkreślają, że miasto jest tym sposobem promowane przez nich również poza granicami kraju.

Bez pośpiechu

Bo, jak mówią Mobilni, wokół nich i ich muzyki sporo się dzieje. Już zaczynają odczuwać efekty rozgłosu, jaki zyskali za sprawą internetu, choć zaznaczają, że muszą jeszcze wykazać sporo cierpliwości.

– Nie spieszy mi się, mam czas – Alicja mówi, że wiele lat temu uczyła się śpiewu, grania na instrumentach i jeśli ich pięć minut ma dopiero nadejść, nie spieszy jej się, może jeszcze poczekać.

– Uczyłam się muzyki i marzyłam o śpiewaniu jakieś 20 lat temu. Więc jeśli minęło 20 lat i teraz to jakby ponownie się dzieje, nie mam jakiejś szczególnej presji na efekty. Mam czas… – zapewnia.

Zaznacza, że dzięki zajęciom sprzed lat posiada już warsztat.

– Śpiewania uczyłam się kiedyś u Mariusza Urbaniaka, natomiast jeśli chodzi o muzykę, skończyłam szkołę muzyczną w zakresie fletu poprzecznego, dwa lata uczyłam się też gry na fortepianie – precyzuje.

– Inna sprawa, że w moim przypadku zabawa z muzyką szybciej się skończyła niż zaczęła. Zaledwie pół roku po zrobieniu dyplomu zaczęłam chorować. Dość konkretnie, zmagałam się z permanentnym kaszlem, dusznościami, astmatycznymi dolegliwościami, częstym zapaleniem krtani. Zaczęłam tracić głos, miałam wręcz problem z mówieniem – wspomina.

– Wtedy, w tamtych latach, rzeczywiście w jakimś stopniu widziałam siebie na scenie, chciałam śpiewać, ale lata poleciały i życie potoczyło się swoim torem, przestałam o tym myśleć – dodaje. Do czasu, aż na pomysł ze śpiewaniem wpadł Piotr, a Alicja zrobiła chórki do jego pierwszego utworu.

Szlify u Stanisława Kucharskiego

– Gdy nagrywaliśmy, a Alicja zaśpiewała, Paweł, który nam to nagrywał, momentalnie się obejrzał. I zapytał: uczyłaś się śpiewać!? Od razu to usłyszał – podkreśla Piotr. Oboje są świadomi, że wokalny warsztat Alicji jest znacznie mocniejszy niż jego. Dlatego Mobilny od jakiegoś czasu uczęszcza na zajęcia śpiewu do Stanisława Kucharskiego.

– Piotr musi się podszlifować, a później będziemy dalej wspólnie uczęszczać na kolejne lekcje. Słyszymy swoje potknięcia, szczególnie podczas występów na żywo. Dlatego będziemy dalej ćwiczyć – Alicja niezmiennie wyznaje zasadę potrzeby równania do lepszych.

– Jeśli chcesz w pełnym komforcie wychodzić na scenę, chcesz się rozwijać, trzeba nad sobą pracować. Schodzisz ze sceny, wysypiasz się, idziesz na zajęcia i uczysz się śpiewu – złotowianka zaznacza, że występ na żywo to zupełnie inna sytuacja niż nagrywanie w studio, w komfortowych warunkach.

– Zarzuca się nam czasami używanie auto–tune’a, czyli automatycznego poprawiania wokali w studio, a każdy wokalista w dzisiejszych czasach z tego korzysta, więc gdzie tu problem? – wskazują. Playback?

– Zarzuca się nam korzystanie z playbacku, ale jak, będąc we dwoje na scenie, wykonać chórki w naszych piosenkach, jeśli te chórki składają się z trzech lub więcej linii melodycznych? Każde z nas nagrywa w studio chórki w kilku wersjach, potem są na siebie nakładane. Nie da się tego odtworzyć na żywo, to jest fizycznie niemożliwe. Chyba, że zatrudnimy sobie chórki na koncerty, ale póki co nas nie stać – mówi z uśmiechem Alicja.

Zrobi furorę

Para pracowała ostatnio nad swoim trzecim singlem. Tym razem nie jest to ich utwór, a cover.

– To już jest taki fest tribute, dla Dietera Bohlena i C. C. Catch. Tego zespołu też namiętnie słuchamy. Dieter Bohlen w tamtych czasach, w latach świetności, miał pod sobą wielu wykonawców tego nurtu, nie tylko Modern Talking ale też m.in. C. C. Catch – Piotr podkreśla, że w tym przypadku wykonanie utworu niemal w całości przypada Alicji.

– To utwór „One Night’s Not Enough” – ona zauważa, że od początku założyli, iż będzie to anglojęzyczna wersja.

– W tym przypadku to ja jestem nieco w tle – dodaje Piotr, który jest przekonany, że ten kawałek w ich wykonaniu zrobi absolutną furorę.

– Zapowiedziałem to zresztą Alicji. Jestem tego niemal pewien – zaznacza, że choć „Wielka siła” wciąż ma więcej wyświetleń, to jednak w sieci jest dostępna znacznie dłużej.

– „One Night’s Not Enough” nie ma jeszcze teledysku, poza tym do sieci trafił, można powiedzieć, chwilę temu, bo wciąż jesteśmy skupieni na promowaniu „Wielkiej siły” – zapowiadają, że teledysk do trzeciego singla, który kręcili w ubiegły poniedziałek wieczorem w Magazynie Bistro, ma być gotowy niebawem i do internetu ma trafić najprawdopodobniej jeszcze w tym roku. Zatem do końca 2023 para będzie miała gotowe trzy utwory – single, teledyski.

Setka limitowanych kaset

Co dalej? Cała znamienita pozostała część, jaką stworzą, będzie już materiałem na płytę, którą chcą wydać w najbliższych miesiącach. Wymienione trzy teledyski będą ją promować.

– Reszta materiału, który powstanie, który już właściwie się tworzy, nie będzie publikowana przed powstaniem i wydaniem płyty – zapowiadają. Kiedy do tego dojdzie?

– Przewidujemy, że na wiosnę – mówią małżonkowie. Zależy im, żeby teksty były o czymś.

– Sami ich nie piszemy, natomiast dajemy pomysły, rzucamy koncepcję, a później dopracowujemy – mówią, że dalej będą współpracować w tym zakresie głównie z Katarzyną Anną Pawłowską.

– Do tekstów Paweł Szymczyk tworzy muzykę. Nie wiemy, jak to robi, ale dla nas jest mistrzem świata – zgodnie stwierdzają Alicja i Piotr. Podkreślają bowiem, że ich utwory, wzorem tego, jak było przed dekadami, nagrywane są analogowo.

– To kolejny nasz ukłon w stronę dawnych czasów – zauważają.

– Przeciętny słuchacz tego nie wychwyci, ale jeśli ktoś jest audiofilem, prawdopodobnie dosłyszy różnicę. Mamy już zresztą takie sygnały od didżejów czy audiofilów. Mówią, że to, co robimy jest czymś niesamowitym, wręcz na skalę światową – Piotr wyjaśnia, że ich nagrania zapisywane są wprawdzie na dysku, a nie na szpulowym magnetofonie, ale używany jest lampowy rejestrator, wzmacniacz – analogowy.

Jest jeszcze jeden symboliczny akcent w muzycznych dokonaniach małżeństwa. Singiel „Spełniaj marzenia” zarejestrowali na… kasetach magnetofonowych!

– Wydaliśmy 100 limitowanych egzemplarzy, które trafiły do osób lubujących się w old school’u. Część z nich trafiła za granicę.

– Kaseta zawiera w sumie trzy wersje tego utworu: radiową, rozszerzoną i instrumentalną. Tak jak dawniej wydawało się single – mówi Piotr Jamroś.

Bez parcia na pieniądze

Z małżonką sądzą, że ich muzyczne dokonania mają szansę na duży rozgłos.

– Generalnie mam nosa do takich rzeczy, wydaje mi się, że będzie z tego coś dużego – nie kryje Piotr. Mają też nadzieję, że muzyka nie będzie czymś, czym zajmują się wyłącznie dodatkowo.

– Na co dzień ciężko pracujemy w swoich branżach, ale kto wie, może to również za jakiś czas będzie przynosić jakieś pieniądze – mówią o śpiewaniu.

– Przy czym nie mamy parcia, pieniądze nie są ważne – nawet pomimo tego, że w to, co już udało im się muzycznie zrobić, musieli zainwestować. I to dużo.

– Przede wszystkim znakomicie się bawimy, relaksujemy, przy tym spełniamy swoje marzenia, a to jest najistotniejsze. Gdy w życiu nie ma parcia na pieniądze, gdy się na nich nie skupiamy, niejednokrotnie one same w końcu przychodzą – dlatego nie koncentrują się na finansach i dziwią ich słyszane niekiedy pytania: po co to, dla kogo, czy to się opłaca?

– Nie interesuje mnie czy się opłaca i czy się sprzeda. Ja się dobrze bawię. A jeżeli będzie z tego przy okazji coś większego, super, będę się cieszyć jeszcze bardziej. Jeśli na jakikolwiek większy sukces trzeba będzie poczekać, ok. Mam czas, „czekam” 20 lat, mogę jeszcze dłużej – mówi z uśmiechem Alicja.

– Na pewno doskonale widzimy teraz, ile wysiłku kryje się za artystyczną pracą, ile zaangażowania i poświęconego czasu. Żeby miało z tego wyjść coś więcej, na pewno będziemy też musieli mieć sporo szczęścia. W życiu trzeba też mieć choć trochę szczęścia, sama praca nie wystarcza – ocenia Piotr.

Support przed Thomasem Andersem?

Nierozerwalną częścią spełniania marzeń są też występy przed publicznością. Niedawno para śpiewała w klubie Gold w Złotowie.

– Mieliśmy support przed Pięknymi i Młodymi. Co ciekawe, nie żeby się chwalić, ale wiemy, że część ludzi przyszła na nas. Dostaliśmy sygnały, że po naszym koncercie publiczności ubyło – małżeństwo śpiewało około pół godziny, wykonali swoje trzy kawałki, był też bis. W ostatnich miesiącach występowali też na wydarzeniach o charakterze motoryzacyjnym, a największą publiczność mieli w Opolu.

– Tam były tysiące ludzi – wspominają swój koncert w trakcie imprezy Master Truck Show. Presja, stres?

– Wiele zależy właśnie od miejsca – Alicja podkreśla, że choć w Opolu publiczność była ogromna, to jednak z tymi ludźmi widzieli się pierwszy raz w życiu, więc do nich wyszła zupełnie na luzie.

– Natomiast zupełnie inaczej wyglądało to w Gold Clubie – porównuje, że publika była znacznie mniej liczna, ale byli znajomi, ludzie, z którymi na co dzień się widują.

– Przeżywałam to dużo bardziej, byłam zdecydowanie mocniej zestresowana – przyznaje.

– W życiu nie widziałem tylu reakcji pod zapowiedzią koncertu, jak na profilu klubu było pod informacją o naszym występie. Ludzie zapewniali, że przyjadą, że będą, że rezerwują już miejsca. To było coś niesamowitego – dodaje Piotr.

Przed Mobilnymi również zagraniczne występy.

– Szykuje się koncert w Anglii. Zaprosił nas sztab organizujący Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy w Manchesterze. Powiedzieli, że natrafili na nasze nagrania w internecie i że one robią tam furorę. Radia internetowe to jest siła – nie ma wątpliwości Piotr, przywołując stację Muzyczne Inspiracje.

Jedną z rzeczy, na które Mobilni też z niecierpliwością czekają w perspektywie przyszłego roku, jest muzyczne wydarzenie w katowickim Spodku, jakie będzie miało miejsce przy okazji Walentynek. Wystąpi tam Thomas Anders, jeden z dwóch członków zespołu, którzy tworzyli Modern Talking – grupę, dzięki której zaczęła się muzyczna przygoda Alicji i Piotra, zespół, który sprawił, że w ogóle się poznali.

– Możemy już zdradzić, że być może będziemy supportem przed koncertem Thomasa Andersa – Piotr podkreśla, że rozmowy trwają. Wraz z Alicją mieli już okazję poznać artystę na jednym ze zlotów fanów tego zespołu w Niemczech.

Wybuchnie coś wielkiego

– Dużo ludzi podrabia taką muzykę, jaką tworzył Modern Talking, powielają ich utwory, ale nie tworzą niczego swojego. My jesteśmy wyjątkiem, jesteśmy jedynymi, którzy robią taką, ale swoją muzykę – podkreślają nasi rozmówcy. Nawet jeśli będą tworzyć też kolejne covery, jak ten, który zrobili na bazie jednej z piosenek C. C. Catch, nie chcą jedynie kopiować, chcą nadać swój styl.

Czy śpiewanie może stać się ich sposobem na życie?

– Kto wie? – pyta Alicja. Przypomina, że kiedy Piotr odnosił już sukcesy za sprawą pasji do motoryzacji, mechaniki, którym dał inny wymiar dzięki internetowej i telewizyjnej aktywności, ona w ogóle nie epatowała tym na zewnątrz.

– Bo cały czas miałam poczucie, że to nie jest wszystko, że wydarzy się coś większego. Nawet kiedy gratulowali Piotrowi sukcesów, cały czas czułam przez skórę, że tu wydarzy się coś więcej, że przyjdzie moment, kiedy to wybuchnie… – jak mówi, niekoniecznie związanego z muzyką, wtedy nie wiedzieli jeszcze, że i w tej materii wszystko może tak się potoczyć.

– Dlatego jak najdłużej starałam się twardo stąpać po ziemi. Zachować resztki normalności i prywatności w naszym życiu, gdy Piotr budował swoją pozycję w mediach społecznościowych. I przez dwa lata to się udawało. Kiedy ukazała się piosenka Piotra „Spełniaj marzenia”, było widać, także po reakcjach ludzi, że dłużej tego nie da się już trzymać na wodzy, że nie ma co walczyć o prywatność jak o niepodległość. Pomyślałam, że to jest ten moment, kiedy trzeba temu stawić czoła. Dlatego postanowiłam wejść do projektu i tak powstał utwór „Wielka Siła” – ich drugi singiel, jednocześnie pierwszy, który rzeczywiście wykonali wspólnie. To wtedy na dobre zrodzili się Mobilni Teraz.

Alicja i Piotr są w stanie wyobrazić sobie, że zostawiają to, czym obecnie zawodowo się zajmują i całkowicie poświęcają się muzyce, z niej nawet żyją.

– Przy pomyślnym scenariuszu to jest możliwe – nie mają cienia wątpliwości.

– Pięknie byłoby zostawić po sobie coś muzycznego – mówi Piotr. I dodaje… – Nagrania zostaną przecież na lata, na wieki. Nawet gdy nas już nie będzie, ktoś zawsze będzie mógł odkopać coś, co stworzyliśmy i powiedzieć, że był czas, gdy tak śpiewali Mobilni.

Piotr Steffen

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/07/2024 18:00