Reklama

Moje życie, moje zasady. Wywiad z Marcinem Hryńczukiem

14/04/2017 19:00
Po co pokazuje klatę? Dla kogo śpiewa w sieci? O co spiera się z księżmi i czy zamierza zostać gwiazdą disco polo? Rozmowa z Marcinem Hryńczukiem

Twoje filmiki w sieci zyskują coraz większą popularność. W jednym z postów stwierdziłeś, że czas zostać drugim Zenkiem Martyniukiem.

Moi znajomi, przyjaciele twierdzą, że powinienem. Uważają, że się marnuję, bo gdy oglądają programy muzyczne, a w nich ludzi bez większego talentu, którzy jednak są popularni, to namawiają mnie na spróbowanie swych sił. Dostałem nawet propozycję od firmy, która nakręci dla mnie klip. To jest tylko kwestia dobrego numeru.

Coś na miarę „Przez twe oczy zielone”?

Dokładnie. Czekam na dobry tekst i muzykę i może coś z tego będzie. Jak startować, to z czymś ekstra, co wpadnie ludziom w ucho i serce.

Disco polo przestaje być obciachem. Co prawda wiele osób zarzeka się, że nie zna, nie słucha i nie lubi, ale zabawy pokazują coś innego.

Disco polo jest królową wesel i zabaw tanecznych. Większość ludzi rozumie, że to jest muzyka do tańca. Wiem, że teksty w tych utworach są czasami prymitywne, ale idzie to w dobrym kierunku. A na pewno są z tego dobre pieniądze.

Reklama

Na razie grasz covery. Jedno z wykonań, gdy grasz na gitarze nad jeziorem odtworzono kilka tysięcy razy. To naprawdę są spontaniczne filmiki?

Jechaliśmy z Magdą i Arturem z zespołu na wesele. W trakcie podróży robiliśmy próbę piosenki Hallelujah, a Artur nagrał to komórką. Wrzuciliśmy do sieci i okazało się, że filmik obejrzało 7,5 tys. ludzi. Było dużo pozytywnych komentarzy, więc widać jest na to popyt. Kolejny filmik, na którym podczas weselnych poprawin prowadzę aerobik miał 10 tys. odtworzeń.
Póki co moje filmiki odbierane są pozytywnie, aczkolwiek słyszę gdzieś bokiem, że nie do końca ludzie je rozumieją. Mnóstwo osób je odtwarza, a polubień jest mało. Na dwa tysiące wyświetleń jest ich na przykład sto. Dlaczego tego nie polubili? Co sobie pomyśleli?


To dopiero 25% wywiadu. W dalszej części zadałem m.in. takie pytania:

Chwalenie się zdolnościami to jedno, ale Ty, jak sam mówisz, tyrasz ludziom banie. Mam na myśli filmy o treningu w siłowni. Nie przebierasz w nich w słowach.

Reklama

Nie boisz się, że mówiąc do męskiej części widzów: „nie wystarczy pachnieć i mieć dobre auto” tracisz część potencjalnych klientów?

Ty zawsze o siebie dbałeś. Dla niektórych nawet za bardzo, ale za to panie wspominają, że gdy grałeś w kościele, to na chórze był nadkomplet.

Na facebooku napisałeś, że czasami ludzie wokół Ciebie nie będą rozumieć Twojej drogi, ale nie muszą, bo ona nie jest dla nich. Co przez to rozumiesz?

W małym środowisku, takim jak Złotów, pewnie trudniej jest być kolorowym ptakiem, mówić głośno co się myśli i nie iść na zgniłe kompromisy?

Reklama

Subskrybuj i czytaj wszystkie artykuły bez ograniczeń[[pay]]


To zadziwiające, jak łatwo przychodzi Ci otwieranie się przed ludźmi, pokazywanie tego, co robisz.

Jeżeli czuję, że zaśpiewałem coś poprawnie i podoba mi się to, nie mam problemu, by to pokazać i tyle. Nie obawiam się krytyki, bo znam swoją wartość. Skoro ludzie to oglądają, to znaczy, że tego chcą. Michał Wawrzyniak (nie, nie ten ze Złotowa, choć jego również lubię i pozdrawiam) z Konina jest moim mentorem i to on namawia ludzi do pokazywania swoich umiejętności. Także dzięki niemu się tego nie boję.

Chwalenie się zdolnościami to jedno, ale Ty, jak sam mówisz, tyrasz ludziom banie. Mam na myśli filmy o treningu w siłowni. Nie przebierasz w nich w słowach.

Nagrywam treningi po to, by motywować moich klientów, ale też innych ludzi. Kiedyś cisnąłem kobietom, ale one nie znoszą zbyt dobrze krytyki. Z nimi postępuję dziś łagodniej, choć czasem na treningach przeklinam, ale tak też je motywuję, bo chcę dla nich jak najlepiej. Za to faceci są w stanie przyjąć na klatę więcej, stąd jestem wobec nich bezwzględny. To kontrowersyjne, ale takie mam metody.

Reklama

Momentami zahacza to o ekshibicjonizm – patrz film, na którym z gołą klatą przemierzasz hotel w drodze na basen.

Nie mam się czego wstydzić, przeciwnie – do czterdziestki coraz bliżej, a ja trzymam dobrą formę. Staram się być pozytywnym przykładem dla innych. Często ludzie tłumaczą się brakiem czasu czy obowiązkami. To są słabe wymówki, które mnie irytują. Rozbieram się tylko po to, by motywować innych. Pomimo że sam ze swojej sylwetki nie jestem zadowolony, dlatego wciąż trenuję. Siebie i innych.

Tyle że nie wszyscy mężczyźni muszą biegać na siłownię, prawda?

Ważne, by o siebie dbali. Każę im się rozwijać, bo nawet papier toaletowy to robi. Cisnę ludziom, że trzeba iść do przodu jeśli chce się coś osiągnąć. Sam też staram się robić coraz lepsze treningi, rozwijam się muzycznie, a w ostatnim czasie pobieram lekcje tenisa ziemnego i chcę wziąć udział w złotowskiej lidze. Sukces można zdobyć tylko przez ciągły rozwój, a ja jestem głodny tych sukcesów.

Reklama

Zawsze byłeś tak pewny siebie?

Kilka lat temu nawet bym nie pomyślał, by takie rzeczy robić. Dzisiaj staje się to normalne, ludzie nagrywają siebie, robią zdjęcia i wszystko to wrzucają do sieci. Ja się tym bawię, a przy tym osiągam zamierzone cele. No i mam darmową reklamę. Zależy mi na tym, by dotrzeć do jak największej liczby osób.

Nie boisz się, że mówiąc do męskiej części widzów: „nie wystarczy pachnieć i mieć dobre auto” tracisz część potencjalnych klientów?

Pracuję na co dzień z kobietami i wiem, na co zwracają u facetów uwagę. Same mówią, czego u nich szukają. Patrzą na paznokcie, włosy, buty. Zwracają uwagę na wygląd, a atletyczna, wysportowana sylwetka jest jego ważnym elementem. Oczywiście, że liczy się też wnętrze, ale trzeba dać sobie szansę je zaprezentować.

Reklama

Ty zawsze o siebie dbałeś. Dla niektórych nawet za bardzo, ale za to panie wspominają, że gdy grałeś w kościele, to na chórze był nadkomplet.

Tak się mówiło, że frekwencja jest większa. Faktycznie dbałem o siebie zawsze, choć dziś ubolewam, że po drodze straciłem włosy przez stres, problemy, no i uwarunkowania genetyczne. Teraz muszę się kryć pod czapką czy kapeluszem. Nie ma jednak tego złego, bo taki mam dziś styl.

Na facebooku napisałeś, że czasami ludzie wokół Ciebie nie będą rozumieć Twojej drogi, ale nie muszą, bo ona nie jest dla nich. Co przez to rozumiesz?

Po aferach i sprawach sądowych, które mnie dotknęły w Złotowie, gdy np. ktoś wypisywał na mnie brzydkie komentarze w sieci, przestałem się przejmować ludźmi, tym, co sobie o mnie pomyślą czy powiedzą. To jest moje życie i staram się przeżyć je po swojemu. Michał Wawrzyniak mówi: „W moim życiu obowiązują moje zasady. Poznaj je, uszanuj i zostań – tylko wtedy, gdy je zaakceptujesz”. Pewnie jestem kontrowersyjny dla niektórych, tracę przez to część klientów w siłowni czy kontakty w parafiach, gdzie grałem na mszach i uroczystościach.

Reklama

Byłeś organistą np. w Złotowie, w Świętej, a także w Górce Klasztornej, ale obecnie chyba nie jesteś związany z żadną parafią?

Część proboszczów zamknęła przede mną drzwi, ponieważ mieliśmy odmienne zdanie. Przede wszystkim nie mogę się zgodzić na tę nudę w kościele. Papież Franciszek powiedział ostatnio, żeby wprowadzać nowoczesne formy liturgiczne jeżeli chodzi o muzykę, a ogrom księży zatrzymał się na pewnym etapie i często narzuca repertuar złożony ze starych, tradycyjnych pieśni. Wprowadzam do kościoła nowego ducha grając piosenki, które wniosą wiele więcej niż odśpiewanie chociażby „Pod Twą obronę”. Często ludzie sami proszą mnie o wykonanie pewnych pieśni, ale barierę tworzą księża. Przez to, nie ukrywam, mam spory z duchownymi i coraz mniej otwartych drzwi w kościołach. Jest kilka parafii, w których zwyczajnie zawiodłem się na księżach.

Znany mówca motywacyjny Jacek Walkiewicz uważa, że powiedzenie „pokorne ciele dwie matki ssie” to pochwała hipokryzji. Pasuje mi to do Twojej sytuacji.

Raczej do pokornych nie należę. Nic nie poradzę, że ludzie boją się księży! Uważają, że gdy oni coś powiedzą, to już jest to święte. Nieprawda. Duchowni nie zawsze mają rację i wprost im to mówię. Na przykład podczas pogrzebu żałobnicy często wolą w ciszy posłuchać pieśni wykonywanej przez organistę, oddać się zadumie, a księża robią mi sceny sugerując, że zgrywam gwiazdę. Zdarzało się, że starsze osoby zaznaczały, bym na ich pogrzebie grał ja i chociażby dlatego będę nadal śpiewał to, co uznaję za stosowne. W końcu kościół nie należy do proboszcza, dlatego też księża zamiast tylko mówić powinni też czasem słuchać.

Reklama

W małym środowisku, takim jak Złotów, pewnie trudniej jest być kolorowym ptakiem, mówić głośno co się myśli i nie iść na zgniłe kompromisy?

Nie jest łatwo, to prawda. Swego czasu wywiesiłem w siłowni komunikaty typu „Proszę używać mózgu nie mięśni” lub „Papier toaletowy służy do wycierania d…y” sugerując, by wycierano ręce w ręcznik, który trzeba posiadać. Może one są brutalne, dosadne, ale też, moim zdaniem, żartobliwe i z konkretnym przekazem. Wolę napisać w ten sposób niż pozwolić, by ktoś niszczył to, na co ciężko pracuję. Nie wszyscy to ogarniają, dlatego ktoś wrzucił te moje komunikaty do sieci. Ale one wciąż wiszą, bo się z tego nie wycofuję.

To kiedy zobaczymy Cię w Polo TV czy innych programach disco polo?

Na pewno w tym roku jakiś teledysk powstanie. Chciałbym spróbować sił w programie Disco Star, jestem w kontakcie z Krisem Talismanem, który zajął tam wysokie miejsce i teraz regularnie występuje na kanale Polo TV. Próbuję nabrać doświadczenia i chciałbym, aby pomógł mi człowiek, który osiągnął sukces w tej materii. Bardzo liczę na Krzysztofa i jego cenne rady.

Reklama

Już Cię nawet widzę w kapeluszu i rozpiętej koszuli….

A widzisz, ludzie myślą, że chodzi mi o pokazywanie klaty... Raz, że nie jest wcale jakaś mega, a dwa, że chodzi mi o wygodę. Ludzie nie rozumieją, że dzięki treningom w siłowni mam rozbudowane plecy, a ubieram się w koszule slim fit, dlatego ciężko mi wyciągnąć ręce przed siebie i grać na klawiszach. Rozpinam koszulę dla swobody ruchów i tej wersji się trzymajmy.

Rozmawiał Łukasz Opłatek[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ala - niezalogowany 2017-04-19 12:45:57

    W dzisiejszych czasach nie ma uczciwości i miłości TYLKO KASA SIE LICZY ludzie zrozumcie to można spełniać swoje marzenia ale nie KOSZTEM RODZINY RODZINA TO CUD OD BOGA

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    olo - niezalogowany 2017-04-19 09:44:13

    Brak słów !!! Jak można Żonę i dzieci zostawić dla pieniędzy TO TAK JAK BYŚ ICH "SPRZEDAŁ" Szok i wstyd i hańba ROZWALIĆ DWA ZWIĄZKI

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    otto - niezalogowany 2017-04-19 02:00:16

    Marcin czy Ty jesteś głupi czy z milicji (=jak nie wiesz co to milicja to niech Ci Leszczu wytłumaczy on wie...)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama