Daria Jezierska ma na swoim koncie uzależnienie od alkoholu, narkotyki, zaburzenia osobowości, toksyczne związki… Mówi wprost, że jej życie przez lata było jak śmietnik. Dziś złośliwy nowotwór krwi jest w remisji, ona otrzymała diagnozę „borderline”. Od 2 lat żyje bez alkoholu, ale za to z misją, by głośno mówić o swoich problemach i pomagać innym
Zanim przejdziemy do tego, co było naprawdę trudne – kim jesteś dzisiaj? Tu i teraz.
Mam 29 lat, w tym roku skończę 30. Ze względu na chorobę, którą przeszłam (nowotwór krwi), jestem bezrobotna. W wolnym czasie, od kilku lat zajmuję się sztuką – malowaniem, rysowaniem, jestem też tatuatorką. Cierpię na zaburzenia osobowości z pogranicza – to jedno z cięższych zaburzeń. Występuje duża chwiejność emocjonalna. W najgorszych przypadkach ludzie podejmują się prób samobójczych, co też już zdążyłam odhaczyć. Pojawiają się również problemy z nadużywaniem substancji psychoaktywnych – mam na koncie uzależnienie od alkoholu. Są problemy w relacjach interpersonalnych – w moim przypadku wszystkie relacje, związki, które miałam – były bardzo mocno nacechowane negatywnymi emocjami. Dużo kłótni, emocji, agresji. Szukałam partnerów–przemocowców. Była przemoc psychiczna, zdarzała się fizyczna. W takim kręgu się obracałam.
Kiedy pojawiły się pierwsze sygnały, że dzieje się coś złego?
Pierwsze podejrzenia zaburzeń psychicznych pojawiły się u mnie już w gimnazjum. Problemy zaczęły się w wielu miejscach – w relacjach, związkach, przyjaźniach, w nadużywaniu substancji. Po alkohol zaczęłam sięgać w wieku...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 89% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie cierpię tatuaży
i kogo to?
Po co o niej aż artykuł pisać??? Raczej nic cennego...
Dwa pokemony już są.
A ja podziwiam Tą Panią za odwagę, brawa za to ,że potrafisz stanąć i otworzyć się przed społeczeństwem, nie każdy po tak traumatycznych przeżyciach miał by tyle siły i odwagi. Naprawdę "chylę czoła" i życzę wszystkiego najlepszego aby jeszcze w życiu spotkało Cię wiele dobra i radości ❤️
Odważna i mądra dziewczyno, życzę Ci zdrowia. Niech moc będzie w Tobą! ????????
mądra to ona akurat nigdy nie była i nadal nie jest
Właśnie takich artykułów więcej! Sama jestem po przejściach. Alkohol, używki były na codzien jak chleb potrzebne. Czasami tak bywa że człowiek nie widzi w tym nic złego. Po latach kiedy zaczęły się lęki, ataki paniki zrozumiałam że nie tędy droga. Poszłam na terapie. Dziś jestem "czysta" i jestem mega dumna z siebie że dałam radę. Zaczęło się wszystko układać, czuje się swietnie. Naprawdę idzie z tego wyjść tylko trzeba tego chcieć! Życzę dużo siły i motywacji wszystkim tym, którzy z tym się zmagają. Nie bójcie się sobie pomóc! Pozdrawiam A.
Nie chcemy patologii
wredni ludzie, po cholerę piszesz i czytasz o niej, a ja ja podziwiam
Tak, najlepiej jest udawać, że problemy nie istnieją, a ludzie są idealni. Korea się kłania. Dobrze, że piszą i pokazują historie ludzi z problemami. Złotowski szpital psychiatryczny i poradnia zdrowia psychicznego od czasów pandemii mają obłożenie ponad normę. Idźcie posiedzieć i popatrzeć. Jak ktoś opisze, że złamał nogę na śliskiej ulicy i zrobi z tego larum i wszyscy będą przyklaskiwać, a jak ktoś inny opowie o swoich problemach psychicznych, to trzeba wyśmiać? To o takich tematach się nie pisze? Bo co, bo to niemodne, prywatne? Kobieto, dobrze, że o tym mówisz i masz odwagę się przyznać do błędów. Lepiej tak, niż mieliby tu opisywać, że się jakaś kobieta rzuciła z okna. Wtedy mądrale będą pisać, dlaczego nikt nie pomógł wcześniej... obłudni jesteście, ale nie jeden z Was ma obgryzione paznokcie i obdrapane łydki do krwi, bo ze stresem nie dajecie rady. Zdrowie psychiczne w dużej mierze zależne jest od dobrych relacji w rodzinach, które w obecnych czasach próbuje się na wszelkie sposoby rozbić, aby każdy był samotnym okrętem - wtedy łatwiej jest taki okręcik zatopić lub zastraszyć. Kiedyś ludzie żyli w dużych rodzinach i każdy za każdym stał murem, a teraz rodziny podzielone o kasę, władzę, czy co tam jeszcze kto lubi. Będziecie sami, to Was wykończą. Daria - dasz radę.
no tak sie ulozylo ze doszla jakos do siebie,to wielka sprawa,na pewno dla tej kobiety to jak wspinanie sie na wielka gore.....zycia,trzymam kciuki zeby sie nic nie popier..lo.
Nie cierpię tatuaży
i kogo to?
Po co o niej aż artykuł pisać??? Raczej nic cennego...