Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego nie ma wątpliwości – uszkodzony budynek przy Zamkowej trzeba rozebrać
– Proszę zainteresować się tym budynkiem. Tam naprawdę jest tragicznie. Przyjdzie większy wiatr, zerwie dachówki i kogoś zabije. Albo tego człowieka, który tam mieszka. Wtedy dopiero będzie awantura, kto jest winny, a kto nie jest – taką telefoniczną informację odebraliśmy od naszego czytelnika przed kilkoma tygodniami. W opublikowanym zaraz po tym materiale Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego zapowiedział, że już wcześniej miał zaplanowaną kontrolę w tym budynku. Termin wyznaczono na 19 sierpnia i tego dnia przeprowadzono oględziny budynku.
– Zakazaliśmy jego użytkowania. Częściowo zawaleniu uległa konstrukcja dachu zarówno w części mieszkalnej jak i gospodarczej. Elementy drewniane są bardzo mocno dotknięte korozją biologiczną, w środku częściowo zapadły się stropy. Obiekt całkowicie nie nadaje się do użytkowania w związku z czym wydałem decyzję nakazującą opróżnienie budynku, nadając jej rygor natychmiastowej wykonalności – mówi Mateusz Szweda, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.
– W związku z faktem, iż do obiektu nadal podłączona jest instalacja elektryczna, nakazaliśmy mu ją odłączyć. W tej sprawie również zostało wystosowane pismo do ENEI – dodaje.
– Tam nie ma warunków do życia. Woda zacieka, wszystko jest zawilgotniałe, a konstrukcja dachu oraz stropów jest w tak opłakanym stanie, że w każdej chwili może się zawalić – uzmysławia inspektor powiatowy. Zgodnie z przepisami, decyzję nakazującą opróżnienie budynku PINB przekazał do Gminy Miasta Złotów, która zgodnie z odrębnymi przepisami powinna zapewnić właścicielowi zamienny lokal.
Co z rozbiórką budynku?
– Musimy jeszcze zbadać sytuację z konserwatorem zabytków, gdyż budynek prawdopodobnie jest w ewidencji zabytków. Dlatego wystosowaliśmy pismo z zapytaniem w tej sprawie – podkreśla inspektor. Jeżeli dojdzie do decyzji nakazującej rozbiórkę, zobowiązany do jej wykonania będzie właściciel. Co jeśli nie będzie go stać na jej przeprowadzenie?
– Jeżeli taki nakaz wydamy, a prace nie będą realizowane, będziemy zobowiązani egzekwować nakazy i przymuszać do ich wykonania. Ostatecznością byłoby wykonanie zastępcze. Jednak zasada jest taka, że to zobowiązany ponosi odpowiedzialność za powstałe koszty egzekucji, albowiem całe postępowanie egzekucyjne i wynikające z niego koszty są następstwem uchylania się zobowiązanego od wykonania nałożonych na niego obowiązków. Jeżeli dojdzie do decyzji nakazującej rozbiórkę, to liczymy na pomoc zarówno ze strony miasta jak i lokalnych firm, które mogłyby wykonać prace rozbiórkowe za pozyskany z rozbiórki materiał. O tym wszystkim jednak decyduje właściciel – podkreśla Mateusz Szweda.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A za jakis czas zobaczymy tam blok developera...
Dobrze piszesz.ktos się tym miejscem zainteresował .takich budynków w powiecie jest wiele i nikt ich nie rozbiera.
No i jest, znalazł się sposób na walkę z właścicielem i jego własnością. Kary, nakazy, przejęcie to tylko w demokratycznym państwie w ,,granicach prawa". Jeżeli wszyscy wiedzą że właściciela nie stać na remont ani budowę to dlaczego nie proponuje się mu innej, nawet mniejszej własności choćby tej deweloperskiej. Tak to prawda co napisano powyżej że wszystko wskazuje na przejęcie własności za grosze w imię bezpieczeństwa właściciela ale rzeczywistość jest zupełnie inna o czym może świadczyć ingerencją PINB. Inspekcja która nie przejmuje się tym że w wielu kamienicach w Złotowie są właściciele którzy wewnątrz budynku w swoich mieszkaniach wykonując remonty usuwają ściany nośne, sufity bez pozwoleń na budowę co może skutkować tragedia dla wielu rodzin w budynku. No ale tam nie da się zabrać własności w zgodzie z prawem dlatego inspektorzy nawet po takich doniesieniach nie stwierdzają zagrożeń pomimo że na własne oczy widzą iż mury kamienic pękają z coraz większą mocą. Cóż ten budynek a raczej działka to dobry kąsek dla inwestycji postawienia kolejnego apartamentowca w pobliżu wody. Niby jesteśmy wolnym krajem lecz nie możemy w nim nic zrobić bez urzędniczej decyzji. Co to za wolność kiedy na własnym podwórku chcemy zbić z desek szopę , musimy uzyskać pozwolenie na budowę a jeśli chcemy postawić murowany garaż to bez znajomości w odpowiednich urzędach takiej zgody nie uzyskamy. Co to za wolność za którą musimy płacić nie tylko pieniędzmi które jak widać nie wszyscy mamy a nieraz zdrowiem a nawet życiem. Co to za wolność?
A jakby tak fundacja zlotowianka zorganizowala zbiorke na remont tego domu? Byloby pewnie nie po mysli wladz miasta.
Ktoś chce kogoś zrobić w bambuko,słyszałem że właściciel piekarni "CHRUPEK" zabiega o to żeby tam zrobić parking dla pracowników swojej firmy.ile w tym prawdy nie wiem.
Oto najbardziej chyba debilny tekst, jaki czytałem na złotowskim: "ktoś chce kogoś", "słyszałem", "ile w tym prawdy nie wiem"... ;))))
"pomoc zarówno ze strony miasta jak i lokalnych firm, które mogłyby wykonać prace rozbiórkowe za pozyskany z rozbiórki materiał" Ja myślę, że za pracę pana Mateusza Szwedy, Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego należało by temu panu zapłacić właśnie tym gruzem. A tak naprawdę to czy będziecie szukać frajera, który za gruz wykona pracę? Już za stan Willi Iwańskiego nic nie jesteście w stanie zrobić właścicielowi.
Trafione w punkt! Nic ująć, nic dodać.
Jak widać na zdjęciu i jawie mury tego domu są w dobrym stanie. Wystarczy zdjąć dach, zrobić płaski, ocieplić i tyle. Wzorem innych miast i życzliwości władz trzeba chcieć pomóc a nie tylko straszyć. A .... zapomniałam w naszych władzach brak życzliwości. A nie .... i znowu pomyłka, jest życzliwość wśród elit i nowobogackich.
Ten kto stanie się włascicielem działki ten teraz podkłada świnię temu ubogiemu właścicielowi
Świnie że przez lata nic z domem nie robił sam właściciel? ;) - Gdy czytam te komentarze to się zastanawiam czy aby dokładnie ci co tak współczują właścicielowi czytali poprzedni artykuł, gdy chciano mu pomóc on twierdził że dom wyremontuje tylko przez lata nic z nim nie robił, rozumiem że Pan by pomógł bez zgodny samego właściciela ;).
Mogę to wyremontować na swuj koszt W zamian zamieszkać a właścicielowi zapewnić ciepło i spokój
I to jest normalne podejście do biednego wlasciela Pomóc mu ,a tego potrzeba panu A nie zabierać by coś zyskać Oby tak było!!!( Pozdrawiam
Swój
To się doczekaliśmy czasów ehh... Każdy kawałek chcą wyrwać a człowieka wyrzucić z jego ziemi i kąta jaki by nie był. Pani z TV niech przyjedzie z ekipą i po temacie. Pazerność i zachłanność ludzka nie zna granic.
PIB potrafi tylko karać ludzi prostych, niezbyt majetnych na których mają zlecenie.Do byle gminnego kacyka już nie pójdą, albo wykonają kontrolę pod zapotrzebowanie bardziej ustosunkowanych urzedasow
Złotowski patoinspektorat i patodeweloperka. Jedna firma. Z przyjemnością będę się temu przyglądał i utwierdzał w swoich domysłach.
Ostatnio jak pokazywano zdjęcie tego domu to dach tak nie wyglądał. Widać życzliwi pomagają w rozbiórce.
w okonku taka sama byla sytuacja na niepodleglosci 66 kolo cmentarza ludzi po dziurach rozlokowali rozebrali jeszcze dobry budynek takze dach trzeba bylo naprawic i nic nikt nie robi chyba czeka ktos na odpowiedni moment bo narazie zalegly tam metrowe pokrzywy,klub runko takze rozebrali a byl napewno zabytkiem
Gościu powyżej, bardzo wylewny jesteś i jak widać po słownictwie obracasz się w doborowym rynsztokowym towarzystwie. A tak po prawdzie to ci którzy mają chrapkę na cudzą własność nie powinni wykorzystywać nieporadność właściciela. PINB w szczególności powinien zlecić miastu na swoim terenie postawienie ogrodzenia które zasłoni widok niszczejącej własności od strony chodnika co zabezpieczy korzystających z niego przed ewentualnym zranieniem co nawet w obecnej sytuacji ze względu na odległość jest raczej wątpliwe. Być może znalazły by się osoby które bezinteresownie pomogły by i w tej sprawie. Ciekawe kiedy w Polsce przyjdą czasy na poszanowanie cudzej własności i pomoc w trudnych chwilach bez względu na stan posiadania. Firmy deweloperskie i indywidualne hieny też powinny kierować się empatią do ludzi i otwartym sercem. Tyle jest terenu budowlanego niezabudowanego że z działkami nie powinno być problemów. Jest jeden warunek, władza miejska musi przestać pindrować się dla szpanu, tańczyć i udawać że w mieście życie to bezproblemowa sielanka. Przez ostanie siedem lat nikt z władz nikogo nie pyta co się w jego okolicy ma zmienić na niekorzyść mieszkańców którzy latami spłacali kredyty na postawienie domu jednorodzinnego. Dzisiaj mają wokół nich bloki i dziesiątki obserwatorów ale kogo to obchodzi przecież ktoś wydał warunki zabudowy i pozwolenia na budowę. Czy na tym polega szacunek dla czyjejś własności. Widzimy że polowanie na skrawek ziemi w mieście dotyka zaradnych i niezaradnych już istniejących własności. Czy tak powinno być.
A za jakis czas zobaczymy tam blok developera...
Dobrze piszesz.ktos się tym miejscem zainteresował .takich budynków w powiecie jest wiele i nikt ich nie rozbiera.
No i jest, znalazł się sposób na walkę z właścicielem i jego własnością. Kary, nakazy, przejęcie to tylko w demokratycznym państwie w ,,granicach prawa". Jeżeli wszyscy wiedzą że właściciela nie stać na remont ani budowę to dlaczego nie proponuje się mu innej, nawet mniejszej własności choćby tej deweloperskiej. Tak to prawda co napisano powyżej że wszystko wskazuje na przejęcie własności za grosze w imię bezpieczeństwa właściciela ale rzeczywistość jest zupełnie inna o czym może świadczyć ingerencją PINB. Inspekcja która nie przejmuje się tym że w wielu kamienicach w Złotowie są właściciele którzy wewnątrz budynku w swoich mieszkaniach wykonując remonty usuwają ściany nośne, sufity bez pozwoleń na budowę co może skutkować tragedia dla wielu rodzin w budynku. No ale tam nie da się zabrać własności w zgodzie z prawem dlatego inspektorzy nawet po takich doniesieniach nie stwierdzają zagrożeń pomimo że na własne oczy widzą iż mury kamienic pękają z coraz większą mocą. Cóż ten budynek a raczej działka to dobry kąsek dla inwestycji postawienia kolejnego apartamentowca w pobliżu wody. Niby jesteśmy wolnym krajem lecz nie możemy w nim nic zrobić bez urzędniczej decyzji. Co to za wolność kiedy na własnym podwórku chcemy zbić z desek szopę , musimy uzyskać pozwolenie na budowę a jeśli chcemy postawić murowany garaż to bez znajomości w odpowiednich urzędach takiej zgody nie uzyskamy. Co to za wolność za którą musimy płacić nie tylko pieniędzmi które jak widać nie wszyscy mamy a nieraz zdrowiem a nawet życiem. Co to za wolność?