Reklama

[WIDEO] Mur się sypie, ścieżka zamknięta, a winnych brak!

02/09/2025 11:15

Od ponad roku rowerzyści i piesi w Złotowie omijają ścieżkę przy ul. Zamkowej, wzdłuż pałacu Działyńskich. Powód? Osuwający się kamienny mur. Kamienie odpadają, ścieżka jest wyłączona z ruchu, a mieszkańcy coraz głośniej pytają: ile jeszcze potrwa ta przepychanka między wykonawcą, właścicielem pałacu i władzami miasta – i kto w końcu naprawi ten mur?

Odcinek ścieżki rowerowej przy ul. Zamkowej w Złotowie od dawna straszy pustką. Zamiast rowerzystów – znaki ostrzegawcze. Zamiast bezpieczeństwa – sypiący się mur.

Problem ciągnie się od miesięcy. W rozmowach udział biorą trzy strony: wykonawca przebudowy ulicy, właściciel pałacu Działyńskich oraz władze miasta. Każdy pokazuje palcem na kogoś innego. Efekt? Zero działań.

Tymczasem mieszkańcy mają dość. – Nowy rok szkolny się zaczął, a ścieżka nadal zamknięta. To skandal! – alarmują. Mur nie tylko się osuwa, ale też… kruszy na oczach przechodniów. Głazy spadają na ziemię. Coraz częściej nikt nawet nie zadaje sobie trudu, by je uprzątnąć.

Reklama

I tu rodzi się pytanie: ile jeszcze potrwa ta zabawa w przerzucanie się odpowiedzialnością? Bo problem nie znika. Wręcz przeciwnie – narasta. Ścieżka zamknięta, mur się sypie, a winnych jak nie było, tak nie ma.


 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/09/2025 12:15
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Leszczu - niezalogowany 2025-09-02 17:52:12

    A jaki problem nałożyć na właściciela karę pieniężną. Jedna, drugą, trzecią.... Aż do skutku

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bricklayer - niezalogowany 2025-09-03 07:39:43

    Mur stoi na granicy więc odpowiedzialność spada na właścicieli gruntu z obu stron. Miasto może wyremontować mur i skutecznie wyegzekwować połowę kwoty ale... połowę musi jednak pokryć, czego zrobić nie chce, dlatego umywa ręce. Właściciel mógłby zrobić to samo, ale w jego przypadku kwota jest tak duża, a przepychanka może trwać długi czas, więc doskonale go rozumiem, że nie chce tego "kredytować". Sytuacja jest patowa. Nie chcę tu nic rozsądzać, tylko nakreślić Wam sedno problemu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Katonikt - niezalogowany 2025-09-03 08:35:14

    Chyba na granicy głupoty.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama