- Jestem gotowa na przeróżne sytuacje. Muszę liczyć się z tym, że w nocy do mnie zadzwonią i powiedzą, że za godzinę będę miała u siebie dziecko z interwencji – mówi Marta Ostatek, która we własnym domu prowadzi pogotowie opiekuńcze
- Ile w decyzji o tym, czy dziecko wróci do rodziców, zależy od Pani? - pyta Piotr Steffen
- Dużo. Moja rola jest o tyle istotna, że żadna opieka nie dowie się od tych dzieci tyle, ile ja dowiem się przez kilka miesięcy wspólnego życia.
W najnowszym numerze Aktualności Lokalnych znajdziecie niezwykły wywiad z Martą Ostatek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!