Niemałe zainteresowanie wywołała akcja ratunkowa strażaków dziś wieczorem na ulicy Szkolnej w Złotowie. Mężczyna zasłabł i upadł na balkonie mieszkania na pierwszym piętrze jednego z bloków tego osiedla. Jako pierwsi przybyli strażacy i po wejściu do mieszkania poszkodowanego udzielili mu pierwszej pomocy w oczekiwaniu na przybycie lekarza i ratowników pogotowia ratunkowego.
Nic nie wiadomo o stanie zdrowia mężczyzny.
Akcja trwała około 25 minut i mężczyzna został pod opieką lekarza.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zanim coś napiszesz, to się zastanów. Jak ktoś zasypia na balkonie, to go nie wnosi kilku strażaków za ręce i nogi do domu. A zapewne, że pozostał pod opieką lekarza, to oznacza, że lekarz nie ograniczył się do stwierdzenia: "acha wszystko z panem ok, to jedziemy", tylko udzielił mu niezbędnej pomocy i jeżeli był ktoś w domu, kto mógł z poszkodowanym pozostać i czuwać przy nim, to taka forma jest preferowana, bo wiadomo jak ciężko jest z miejscami w szpitalu. Może gość ma cukrzycę i dostał śpiączki cukrzycowej. W tej sytuacji pomoc ogranicza się do podania czegoś słodkiego lub insuliny. Taki pacjent nie musi trafić do szpitala jeżeli odzyskał przytomność.
Nie "Nie małe zainteresowanie", lecz "niemałe". Proszę poprawić!
To ludzkie. W tej mieścinie nic się nie dzieje, to normalne, że radiowóz i wóz strażacki wywołują ciekawość.
Słyszałam juz nawet że ten Pan życie sobie odebrał. ...Ach te plotki
Mężczyzna nie zasłabł tylko zasnął i nie został pod opieką lekarza tylko syna w domu. POLSKIE MEDIA.... INFORMACJE Z PIERWSZEJ RĘKI.....
A gawiedź wyległa popatrzeć, żądna sensacji z cudzego nieszczęścia, jakie to typowo polskie i zaściankowe
Jak tak oglądam takie akcje, to się cieszę, że nie miaszkam w USA!
Zanim coś napiszesz, to się zastanów. Jak ktoś zasypia na balkonie, to go nie wnosi kilku strażaków za ręce i nogi do domu. A zapewne, że pozostał pod opieką lekarza, to oznacza, że lekarz nie ograniczył się do stwierdzenia: "acha wszystko z panem ok, to jedziemy", tylko udzielił mu niezbędnej pomocy i jeżeli był ktoś w domu, kto mógł z poszkodowanym pozostać i czuwać przy nim, to taka forma jest preferowana, bo wiadomo jak ciężko jest z miejscami w szpitalu. Może gość ma cukrzycę i dostał śpiączki cukrzycowej. W tej sytuacji pomoc ogranicza się do podania czegoś słodkiego lub insuliny. Taki pacjent nie musi trafić do szpitala jeżeli odzyskał przytomność.
Faktyczne. Dziękujemy za czujność.
Nie "Nie małe zainteresowanie", lecz "niemałe". Proszę poprawić!