Nasze dotychczasowe doświadczenie podróżne w większości nie jest wspólne. Ola mieszkała po studiach 3 miesiące w Stanach, ostatnio prawie miesiąc spędziła w Meksyku, wcześniej była w Tajlandii… Generalnie kocha podróże, ja zresztą podobnie. Kiedyś pojechałem autostopem do Turcji i zwiedzałem ją sam przez miesiąc. Innym razem jeździłem prawie dwa miesiące po Europie z amerykańską kapelą, wcześniej byłem też autostopem na Węgrzech, a studiując w Niemczech, sporo podróżowałem po Europie. W zeszłym roku natomiast byłem ze znajomymi na niskobudżetowej wyprawie po Maroko.
Ostatnie kilka lat pracowaliśmy bardzo intensywnie, byliśmy gotowi na to, żeby coś w swoim życiu zmienić, bo jak nie teraz to kiedy? Pojechaliśmy razem do Londynu, Ola podrzuciła pomysł, przedyskutowaliśmy temat i uznaliśmy, że fajnie byłoby gdzieś wyjechać na dłużej, na kilka miesięcy. Jej zawsze marzyła się podróż dookoła świata, mi również, choć nie wierzyłem, że kiedyś to się wydarzy. Brzmi to trochę niemożliwie, ale zaczęliśmy o tym czytać i okazało się, że jest wiele osób, którym się to udało.
Reklama
Zgadza się. Mamy z nimi od niedawna kontakt. Słyszeliśmy ich wywiad w radiu, są bardzo inspirującą rodzinką, ale podróż przygotowywali prawie dwa lata. U nas pomysł pojawił się w maju, a wyjeżdżamy już 4 października, a z samego Złotowa, spod ratusza dwa dni wcześniej. Mogliśmy czekać kolejny rok, ale wiemy, że do tego czasu pomysł mógłby upaść z różnych przyczyn. Dlatego postanowiliśmy, że zrobimy wszystko, by wyruszyć jeszcze w tym roku. Zaczęliśmy czytać o porach deszczowych, o temperaturach w różnych miejscach, zaczęliśmy tworzyć własną trasę i okazało się, że powinniśmy jechać już we wrześniu, maksymalnie w październiku. No to jedziemy.
Pracowaliśmy w taki sposób, że tej stabilizacji właściwie nie było. Fakt, że mieliśmy dość dobrze płatną pracę, wynajęte mieszkanie, kupione auta, masę znajomych… Poznań był nam w jakiś sposób bliski, ale to raczej nie jest miejsce docelowe.
Reklama

Maciej jest absolwentem złotowskiego I LO, skończył studia kulturoznawcze oraz design management i jak mówi, ma potrzebę poznawania świata. Oli od zawsze marzyła się podróż dookoła świata
To prawda, chcemy, by to była podróż poznawcza. Jedziemy autostopem, by poznawać ludzi, ich zwyczaje, codziennie życie. Chcielibyśmy też spać w lokalnych domach, dlatego zamierzamy korzystać z portalu Couchsurfing.com. Jego użytkownicy chętnie przyjmują podróżników do swojego domu, często udostępniając kanapę, kawałek podłogi oraz oferują oprowadzenie po okolicy. Podobno bardzo fajnie działa to w Azji i w Ameryce Południowej.
Reklama
Które miejsca chcecie odwiedzić?
Będziecie tam zupełnie sami. Nie boicie się?
Skąd czerpiecie informacje o krajach i miejscach, które odwiedzacie?
Jak spakować się na dwuletnią wyprawę?
Wrócicie do Polski za dwa lata i co dalej?
Przede wszystkim nie chcemy, by to była podróż typowo turystyczna. Nie interesują nas tak do końca te wszystkie najważniejsze punkty z przewodników. Zamierzamy patrzeć na świat z kilku interesujących nas perspektyw. Dodatkowo mamy nadzieję, że znajdziemy partnerów podróży, dla których będziemy mogli realizować materiały fotograficzne lub filmowe związane z ich produktami lub usługami. Byłoby super znaleźć firmę, która oferuje np. produkty elektroniczne i zechciałaby, abyśmy wzięli ich produkt ze sobą i testowali go w różnych krajach i kulturach, w miejscach, gdzie jest on jeszcze zupełnie nieznany. Zabieramy ze sobą nasze narzędzia pracy, czyli sprzęt fotograficzno-filmowy, więc nie będą to tylko wakacje. Trudno byłoby mieć oszczędności na dwuletnią podróż, dlatego nastawiamy się też na pracę. W produkcji mamy duże doświadczenie, a firma, która zostanie naszym partnerem, otrzyma ciekawy materiał promocyjny do social media.
Reklama
Zgadza się, ale fanpage - www.facebook.com/lifepackers stworzyliśmy tak naprawdę dla naszych rodzin, dla znajomych, żeby na bieżąco wiedzieli, co się z nami dzieje. Nie nastawiamy się na życie z blogowania, choć chcemy spróbować blogowej przygody. Najważniejsze jednak jest to, żeby ten wyjazd był jak najbardziej dla nas. Żebyśmy się lepiej poznali, żebyśmy mogli (jeśli oczywiście będziemy chcieli) zostać gdzieś dłużej, żeby nic nas nie goniło...

Podczas 2-letniej wyprawy para chciałaby odwiedzić kilkadziesiąt krajów
Zaczynamy od Armenii i Gruzji – to nie są duże kraje, mamy już dość szczegółowy plan na ich zwiedzanie. W Iranie i Nepalu chcemy spędzić po 2-3 tygodnie, w Indiach zatrzymamy się na dłużej. Do Nepalu musimy wjechać najpóźniej w połowie listopada, bo później warunki na trekking w Himalajach będą zdecydowanie mniej sprzyjające. Lista miejsc jest długa, to w końcu ponad 30 krajów.
W kilku krajach mamy fajnych znajomych, których chcemy odwiedzić. W wielu nie znamy nikogo, ale wszystko przed nami. Jest w nas oczywiście mały niepokój, robimy to pierwszy raz w życiu, ale świat wszędzie wygląda podobnie. Wszędzie mieszkają ludzie, może i żyją w innych warunkach, ale moralność, chęć życia mają wszędzie jednakową. Coś przykrego może nas spotkać tak naprawdę w każdym miejscu. Nie ignorujemy tego, dlatego musimy wybrać dobre ubezpieczenie, co też nie jest łatwe.
Reklama
Już teraz dużo czytamy, ale nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego. Dlatego też ściągamy przewodniki elektroniczne, mapy offline, słowniki, żeby móc potem korzystać z nich w telefonach. W plecaku na książki miejsca nie będzie.
Znajomi kupili nam namiot i na pewno go zabieramy, waży niecałe 2 kg i to w końcu nasz mały dom. Ola będzie miała 13-14-kilogramowy bagaż, ja 16-17-kilogramowy. Z poprzednich podróży już wiemy, że niektóre rzeczy są niepotrzebne, a wiele można kupić po drodze. Dużo zresztą o tym czytamy na blogach, korzystając z doświadczenia innych. U nas jest to o tyle trudne, że zaczynamy od Gruzji, gdzie chcemy wejść w góry, musimy więc mieć przynajmniej odpowiednie obuwie i cieplejsze ubranie. Poza tym potrzebne będą buty na co dzień...
Reklama
Zwłaszcza dla Oli... Niedawno robiliśmy wyprzedaż swoich ubrań i Ola miała ich niepoliczalną ilość. Śmialiśmy się, że to jakieś szaleństwo i uznaliśmy, że Ola do niedawna była chyba zakupoholiczką. Od kiedy trochę intensywniej podróżuje, ograniczyła zakupy do minimum. Minimalizm zresztą jest nam teraz niezbędny.
Kuchenkę turystyczną, dwa garnki, najlżejsze, bo tytanowe. Wszystko musi być ultralekkie, ale to czasami wiąże się kosmiczną ceną. Dlatego też za każdym razem rozważamy, co bardziej nam się opłaca – mieć 100 g więcej czy zapłacić 100 zł więcej? Zabieramy też kurtki wodoodporne, śpiwory, które ważą raptem 700 g, karimatę, kilka sztuk bielizny, po jednej bluzie, jedną, maksymalnie dwie pary długich spodni (jedna z możliwością skrócenia nogawek), krótkie spodenki, kilka koszulek, kąpielówki i sprzęt: dyski, laptopa, telefony, aparat. To wszystko.
Reklama
Podobno są osoby, które podróżują za darmo [śmiech]. Naszym zdaniem jest to niemożliwe, ale mamy różne alternatywy. Jest wiele możliwości zamiany swojego czasu na potrzebne dobra. Istnieją wolontariaty, gdzie za kilka godzin pracy można dostać nocleg i jedzenie. Mamy też oszczędności, ale rozmawialiśmy ostatnio z jednym podróżnikiem, który przebył podobną trasę. Dowiedzieliśmy się, że miał dwa razy tyle oszczędności co my, a to i tak było za mało. Oczywiście wszystko zależy od sposobu podróżowania. My zdecydowanie nastawiamy się na niskobudżetowość. Jak wspominałem, mamy nadzieję znaleźć klientów, dla których będziemy realizować zdjęcia i filmy. Oferty rozesłaliśmy nie tylko w Polsce, ale też za granicą. Dwie firmy są już mocno zainteresowane, ale zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Zobaczymy, na razie tego nie planujemy. Idealnie byłoby, gdybyśmy wrócili i mogli ten sposób na życie w jakimś zakresie kontynuować. A może przyjedziemy, zamieszkamy w malowniczym miejscu i będziemy uprawiać ziemię...? Scenariuszy jest tak naprawdę wiele.
Reklama
Rozmawiała Martyna Janiak [[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Takajar masz z tym problem? Pewnie nie wystawiasz nosa poza swoje mieszkanie to innym zazdrościsz w bardzo ohydny sposób. Ja im zazdroszczę ale odwagi, pomysłowości i młodości. Pozdrawiam i życzę powodzenia w realizacji marzenia.
Jadą do pracy .Tu popracują i tu popracują a potem Polacy nie dostają wiz.Nikt zdrowy na umyśle w ich bajki nie uwierzy!!! Nie mają tu mieszkania to może w ogóle nie wrócą.
Super!!Pozazdroscic..Byle tylko nie przexpac całego życia,szczegolnych lat,na podrozach,bo to wcale nie jest fajne-tak słyszałem od pewnych podróżujących ludzi.Powodzonka!!
Ale te portki ? w taką podróż.Jeszcze Maćku ci nie spadły?
Zazdroszczę. Super.... Będzie co dzieciom opowiadać - jak mój dziadek mówił. Powodzenia. Pozdrawiam serdecznie :-)
Fajno
Takajar masz z tym problem? Pewnie nie wystawiasz nosa poza swoje mieszkanie to innym zazdrościsz w bardzo ohydny sposób. Ja im zazdroszczę ale odwagi, pomysłowości i młodości. Pozdrawiam i życzę powodzenia w realizacji marzenia.
Jadą do pracy .Tu popracują i tu popracują a potem Polacy nie dostają wiz.Nikt zdrowy na umyśle w ich bajki nie uwierzy!!! Nie mają tu mieszkania to może w ogóle nie wrócą.
Super!!Pozazdroscic..Byle tylko nie przexpac całego życia,szczegolnych lat,na podrozach,bo to wcale nie jest fajne-tak słyszałem od pewnych podróżujących ludzi.Powodzonka!!