W niedzielę, w środku dnia, kilku mężczyzn weszło do sklepu i zażądało pieniędzy. Spłoszył ich śmiech ekspedientki i niedowierzanie, że to mógł być napad
To był dzień jak każdy w popularnym Janosiku, sklepie spożywczym w Dźwiersznie Małym. Niedziela. Ruch raczej niwielki. Tylko co jakiś czas do sklepu zaglądał klient. Około poludnia do sklepu weszło trzech zamaskowanych kominiarkami mężczyzn. - Widać było tylko ich oczy – opowiada właścicielka sklepu, która całe zdarzenia zna jedynie z relacji kobiety, która wtedy obsługiwała. Mężczyźni od razu skierowali się w stronę kasy i zażądali wydania pieniędzy. Zaskoczenie ekspedientki było ogromne. W pierwszym momencie pomyślała, że ktoś z miejscowych mieszkańców żartuje sobie z niej. Tym bardziej, że między sklepowymi półkami kręcili się klienci i nie była sama. Być może dlatego kobieta nie przestraszyła się, tylko ze zdziwieniem poinformowała napastników, że pieniędzy w kasie nie ma i nie da im utargu, że jest na zastępstwie i nie wie, gdzie są pieniądze. [[reklama]]
Mężczyźni nie dali za wygraną i jeszcze kilka razy zażądali pieniędzy. Nie dostali ich i po kilku próbach bezskutecznego wyegzekwowania łupu, zdecydowali się opuścić sklep. Z piskiem opon odjechali spod Janosika. O tym, że to mógł być prawdziwy napad dopiero po wyjściu mężczyzn przekonali ekspedientkę klienci, którzy byli świadkami zdarzenia. O ile sam napad mógł wydawać się mało profesjonalny, ucieczka zamaskowanych mężczyzn była już bardzo prawdziwa. Właścicielka sklepu poinformowała o całym zdarzeniu policję. Sporządzono protokół i na tym się skończyło. [[reklama]]
To co nie udało się w Dźwiersznie Małym, stało się faktem w sąsiednim Borzyszkowie (gmina Więcbork). Sępoleńska policja zatrzymała dwóch mężczyzn podejrzanych o napad na miejscowy sklep spożywczy. Jeden z nich to 26-letni mieszkaniec Bydgoszczy. Drugi to 29-letni mieszkaniec powiatu sępoleńskiego. Obaj usłyszeli zarzuty. Czy byli to ci sami mężczyźni, którzy próbowali okraść sklep w Dźwiersznie? Policja nie potwierdza tych informacji. Na podstawie zgromadzonych do sprawy materiałów okazało się jednak, że zatrzymani mają na swoim koncie znacznie więcej przestępstw. Mają jeszcze na swoim koncie inny rozbój. W połowie maja w jednej z miejscowości powiatu człuchowskiego mieli napaść na stację paliw. Pracownikowi stacji ukradli telefon komórkowy, ponadto skradli papierosy i utarg. Oprócz tego na podstawie zgromadzonych materiałów funkcjonariusze udowodnili im jeszcze dwa włamania i kradzieże. Niewykluczone, że przestępcza działalność mężczyzn jest znacznie szersza.
A. Głyżewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze