Za cel złodzieje obrali zabytkowy cmentarz. Okradli miejsce, które od kilku lat poddawano renowacji, między innymi przy finansowym wsparciu Niemców poszukujących grobów swoich bliskich
W piątek 20 czerwca ujawniono skutki kradzieży żeliwnych krzyży nagrobnych z ewangelickiego, zabytkowego cmentarza w Ptuszy. Nieformalnym opiekunem tego miejsca jest lokalny pasjonat historii Tomasz Zbylut, o którym pisaliśmy niedawno w związku z tym, że podjął się remontu organów kościoła w Osówce. – Swego czasu miałem istnego fioła na punkcie poszukiwań pozostałości historii przy użyciu wykrywacza metali. Po wstępnym rekonesansie cmentarza okazało się, że w jednym miejscu, tuż pod ziemią, leżą cztery krzyże. Tak zrodził się pomysł oczyszczenia placu pośrodku dawnego cmentarza i ustawienie odnalezionych krucyfiksów – wspomina pasjonat. – Dodatkowym argumentem zachęcającym do podjęcia prac był fakt regularnych odwiedzin tego miejsca przez byłych mieszkańców Ptuszy, Niemców poszukujących swoich korzeni. W czasie tych odwiedzin przeznaczali nawet jakieś kwoty, pozwalające na renowacje i konserwacje ocalałych krzyży – dodaje Tomasz Zbylut. Jednocześnie podkreśla, że wiele spośród prac prowadzonych na cmentarzu było wspieranych przez fundację byłych mieszkańców Złotowszczyzny.
[[reklama]]
Historycznie szczególnie cenny
W miarę dalszej eksploracji terenu chłopak odnalazł cztery kolejne krzyże, które później również poddano konserwacji i ustawiano w formę lapidarium. W piątek 20 czerwca odkryto, że wszystkie osiem krzyży zniknęło. – Jeden z nich, pomimo iż niepozorny, miał szczególną wartość historyczną. Był to nagrobny krzyż Julii Voelcker, z domu Betcke, ostatniej potomkini rodziny Betcke, która w 1638 roku zakupiła teren wsi. To od ich nazwiska do końca drugiej wojny światowej nazwa miejscowości brzmiała „Betkemhammer”, czyli „Kuźnia Betke’go”, która mieściła się w miejscu obecnej agroturystyki Sosnowskich – nasz rozmówca podaje historyczne szczegóły. – Kobieta zmarła 9 marca 1877 roku, była jedynaczką, więc nazwisko nie przetrwało – dodaje Tomasz Zbylut.
Przez lata zapomniany
Kradzieży dokonano prawdopodobnie na przełomie maja i czerwca – tak przynajmniej wynika ze świeżości śladów i zeznań świadka zdarzenia. Jak opisuje Tomasz Zbylut, złodziej(e) nie tylko ukradli żeliwne krzyże, ale też otwarty został sąsiadujący z oczyszczonym placem grobowiec i naruszone leżące w nim szczątki. Policjanci szukają sprawców tego czynu.
– Cmentarz powstał w 1830 roku i służył mieszkańcom Ptuszy do 1945 roku. Po 1945 roku opuszczona nekropolia okazała się łatwym łupem dla złodziei. Co się dało, co można było spieniężyć lub wykorzystać dla własnych potrzeb, rozkradziono. Ostatecznie teren cmentarza zniwelowano w latach 70. ubiegłego stulecia. Od tamtej pory teren przy drodze krajowej numer 11 zarastał i pozostawał nieużytkiem. Aż do 2006 roku, gdy się nim zaopiekowałem – podkreśla z żalem Tomasz Zbylut.
Piotr Steffen
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze