- Ostrzegaliśmy - mówią rodzice. - Nie można wszystkiego zwalać na gminę - ripostuje burmistrz Mieczysław Rapta. Wyniki nauczania w Zespole Szkół w Lotyniu budzą kontrowersje
Tegoroczne wyniki sprawdzianu szóstoklasistów jak również egzaminu gimnazjalistów Zespołu Szkół w Lotyniu były bardzo słabe. Wpłynęły one również na średnią wyników w gminie. - Musimy coś z tym zrobić – deklaruje burmistrz Okonka Mieczysław Rapta. Na przełomie lipca i sierpnia dojdzie do spotkania z dyrektorami szkół. - Poproszę o przedstawienie mi na piśmie, co zostanie podjęte, aby sytuację tę poprawić – dodaje. [[reklama]] Na pewno też w najbliższym czasie szkole przyjrzy się komisja nadzoru pedagogicznego. Jej wnioski będą wytycznymi do dalszych działań.
Co Mieczysław Rapta sądzi o powodach tak niskich ocen na egzaminach? - Trudno mi powiedzieć. Przecież nie jest tak, że nagle lotyńskie dzieci są mniej zdolne niż inne. Przyczyny pewnie sięgają głębiej - wyjaśnia burmistrz. W Lotyniu część rodziców winę zwala na gminę, że to przez zamieszanie wokół szkoły, głównie jeśli chodzi o liczebność klas, nowy arkusz organizacyjny. Uważają, że przez to w szkole nie ma odpowiedniej atmosfery do pracy – oświadcza.
Nauczyciele na razie wyników nie chcą komentować. Uważają, że dobrej pracy nie służą opinie wygłaszane na tematy nauczycieli przez niektórych radnych podczas sesji Rady Miejskiej Okonka. [[reklama]] Na pewno wyniki egzaminów gimnazjalnych spowodują, że część rodziców (deklarowali to już wcześniej) pośle swoje dzieci do gimnazjum w Szczecinku. Nie poprawi to funkcjonowania Zespołu Szkół w Lotyniu, skutek będzie odwrotny: im mniej uczniów, tym mniejsza dotacja, a być może i zwolnienia nauczycieli.
Z kolei przewodnicząca Rady Rodziców Danuta Kozłowska twierdzi, że takie wyniki były do przewidzenia. Dyrekcja szkoły, rodzice i nauczyciele alarmowali, że w klasie szóstej, w której uczy się 33 dzieci, nie da się osiągnąć zadowalających wyników. [[nowa_strona]] – Nasi nauczyciele starają się jak mogą, ale pewnych rzeczy nie przeskoczą. Ich wina jest w tym wszystkim najmniejsza. Poza tym część uczniów z klasy szóstej powinna chodzić do szkoły specjalnej. To oni głównie zaniżyli średnie wyniki egzaminów – mówi przewodnicząca. W tym roku szkolnym klasa szósta będzie mniej liczna, na pewno ilość uczniów nie przekroczy 30. – Jeśli to było powodem słabych wyników na egzaminach, to w takim razie w przyszłym roku powinny być one zadowalające. Zobaczymy – oświadcza Mieczysław Rapta. [[reklama]] Andrzej Miłoszewicz, zastępca dyrektora szkoły tak wszystko komentuje: - Niestety, tegoroczny wynik sprawdzianu szóstoklasistów nas nie zaskoczył. Monitorujemy ich pracę nie od roku. Znaliśmy ich wyniki po 3. klasie szkoły podstawowej, analizowaliśmy postępy w kolejnych oraz na sprawdzianach próbnych. Mieliśmy świadomość możliwości edukacyjnych tych uczniów oraz skali pomocy, jaka jest im potrzebna (10 z nich ma opinie poradni psychologiczno-pedagogicznej, a piszą standardowy arkusz sprawdzianu). Nie wszystkie braki jedynie szkoła jest w stanie zniwelować.
Poza tym tylko nauczyciele pracujący w tak dużym zespole wiedzą, jakie to wyzwanie. Jeśli przy tym z korytarza dobiegają odgłosy trwającej właśnie lekcji wychowania fizycznego - w szkole od 3 lat nie ma sali gimnastycznej - to zadanie przekazania określonych treści staje się szczególnie trudne. Przypomnę, że w klasie było 33 uczniów, a zajęcia w grupach, pomijając informatykę i język obcy, odbywały się tylko od lutego do kwietnia br. [[reklama]] Nie chciałbym wymieniać wszystkich ograniczeń i powodów, które, moim zdaniem, miały wpływ na tegoroczny wynik. Na pewno poddamy je dokładnej analizie. To niezbędne, żeby wykorzystali je w swojej pracy także nauczyciele naszego gimnazjum, bo przecież większość obecnych szóstoklasistów do niego trafi. Zastanawiające jest jednak to, że w roku ub. nasi uczniowie uzyskali stanin 5., a ich wynik był najlepszy w gminie...
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze