Reklama

Nawet Jordan nie wygrywał sam

19/02/2022 18:30

Prawdziwą siłą koszykówki są relacje, których korzenie sięgają daleko poza parkiety i boiska. O przyjaźni, miłości do basketu i o przyszłości swojego teamu opowiadają nam Rafał Cierpiszewski i Mirosław Haraf z Kamy Złotów

Dwa filary złotowskiej Kamy. Równie solidne, a jednak skrajnie różne...
Rafał Cierpiszewski: Mam 41 lat i pochodzę z Wrześni, a do Złotowa przyjechałem za pracą. Pojawił się do objęcia etat referendarza sądowego w Sadzie Rejonowym w Złotowie. Myślałem, że tylko na dwa lata, później chciałem wystąpić o przeniesienie i wrócić gdzieś w rodzinne strony, ale mija już 14 rok, a ja ciągle tu jestem [śmiech].
Mirosław Haraf: Ja jestem stąd [śmiech]. Urodziłem się w Złotowie i mieszkałem zawsze gdzieś w okolicach, np. w Klukowie, a obecnie w Osowie. Studia i pierwsza praca w Poznaniu, a jak pojawiły się dzieci, to padła decyzja o powrocie w rodzinne strony. Pracuję w złotowskiej centrali TERG SA jako Manager.

...

Płatny dostęp do treści

Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku

Pozostało 95% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/05/2025 09:18
Reklama


Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama