Las to dom zwierząt. Las to także ich toaleta. Zwierzęta załatwiają się na tak lubiane przez nas sezonowe owoce jak jagody czy jeżyny. A w tych odchodach czaić się może groźny pasożyt – tasiemiec (człowiek jest jego żywicielem pośrednim). Właśnie larwy tasiemca wywołują bąblowicę.
Źródłem zakażenia są psowate, np. lisy. Tasiemiec, bytując w organizmie sympatycznego rudzielca, może nie dawać żadnych objawów poza wydalaniem z kałem członów pasożyta. Dlatego bąblowcem zarażamy się, zjadając nieumyte owoce leśne czy nawet warzywa! Pamiętajmy bowiem, że lisy, ale też psy bywają na naszych działkach i ogrodach, gdzie obsikują rośliny.
Tu jagoda, tam malina, a może jeszcze ogóreczek taki chrupiący… przecież mnie to nie dotyczy, jadłem tyle razy i mimo to jestem zdrowy! Nic bardziej błędnego! Takie myślenie przynosi powielanie stereotypów „czysty las” i „ekologiczne warzywa”. Tak, tylko z materiałem biologicznym, do tego śmiertelnie niebezpiecznym!
Reklama
– przestrzega Alicja Fruzińska, edukatorka z Koła Łowieckiego „Bory Kujańskie” i „Kuropatwa” ze Złotowa.
Jak podało Radio Zet, z badań wynika, że 1 na 3 lisy w Polsce jest nosicielem tasiemca bąblowcowego. Na zachorowanie narażamy się także głaszcząc zarażone zwierzęta (psy, koty) i dotykając brudnymi rękami ust.
Bąblowce są dwa. Jeden z nich (bąblowica jednojamowa) przeważnie lokalizuje się w wątrobie lub płucach człowieka (larwa może rozwijać się kilka lat). Organizm, broniąc się przed larwą, odgradza się cystą (bąblem) wypełnioną płynem. Rosnąc, uciska on na narząd, na którym pasożytuje, powodując stany zapalne, a nawet martwicę. Ten rodzaj tasiemca przez wiele lat może nie dawać niepokojących objawów. Zdarza się, że pęcherz jest tak duży, że pęka i dochodzi wtedy do rozsiania drobnych pęcherzyków i tzw. bąblowicy wtórnej.
Drugi z nich (bąblowica wielojamowa) najczęściej usadawia się w wątrobie. Tu jednak organizm nie wytwarza otoczki wokół cysty, a pasożyt tworzy sieć wypustek wzdłuż naczyń krwionośnych. Objawy są natychmiastowe – to żółtaczka i puchlina brzuszna.
Bąblowica, w zależności od tego, gdzie usadowi się cysta, może prowadzić do:
niewydolności wątroby nadciśnienia wrotnego (wątrobowego) zapalenia dróg żółciowych żółtaczki mechanicznej martwicy narządu stanów zapalnych duszności i kaszlu zaburzeń oddychania zaburzeń widzenia i stanu świadomości, padaczki wstrząsu anafilaktycznego wywołanego uwalniającymi się toksynami.
Lekkomyślność może się skończyć tak - to bąblowica na wątrobie dzika. Zdjęcie z kolekcji A. Fruzińskiej
Bąblowicę leczy się farmakologicznie (obkurczenie cysty) oraz chirurgicznie (wycięcie „bąbla” bez jego rozrywania). Ciekawostką jest to, że te torbiele tasiemca często są przypadkowo wykrywane podczas badań USG, RTG, rezonansu i tomografii komputerowej. Często też choroba ta mylona jest z nowotworem.
W ostatnich latach wzrosła liczba zachorowań na tasiemca bąblowcowego. W 2011 roku zdiagnozowano dwadzieścia przypadków, w 2017 – osiemdziesiąt. Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Złotowie nie odnotowała takiego przypadku od kilkunastu lat, co nie oznacza, że nie jesteśmy na bąblowicę narażeni. Pamiętajmy więc, że las to dom zwierząt. Lisy także nasze działki i ogrody uznają za swoje środowisko, więc myjmy owoce i warzywa, sparzajmy grzyby, bo lepiej zapobiegać niż leczyć.
Nie każde zjedzenie larw tasiemca musi prowadzić do bąblowicy. To zależy od warunków, w jakich się one rozwijały i odporności organizmu człowieka
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
WOW. Jeżeli usuwamy skutek, to i przyczynę.
On absolutnie nie robi z siebie idioty, to raczej ty nie rób z siebie histeryczki.
To są jednak dwie różne rzeczy i proszę nie rób z siebie idioty większego od tego, którego widzisz codziennie rano w lustrze - notabene też masakryczny widok.
Widziałem rano lisa w mieście pod bankomatem, czy mogę bezpiecznie wypłacić pieniążki?
Taa... dzieci tu na portalu zapewne jest mnóstwo ;) A skąd mają się dowiedzieć, że jagód od razu z krzaczka nie należy zjadać i czym to grozi?
Jak również sklep masarniczy. Schabowy na talerzu też wygląda dla mnie drastycznie. Nie wsomnę o skrzydełkach z grila.
Nie sądzi Pan, że zdjęcie wnętrzności zwierzęcia leśnego jest drastyczne i należałoby zaznaczyć na przykład w tytule, iż artykuł nie jest skierowany dla dzieci?
WOW. Jeżeli usuwamy skutek, to i przyczynę.
On absolutnie nie robi z siebie idioty, to raczej ty nie rób z siebie histeryczki.
To są jednak dwie różne rzeczy i proszę nie rób z siebie idioty większego od tego, którego widzisz codziennie rano w lustrze - notabene też masakryczny widok.