Od marca urząd ogłasza kolejne nabory. Jak dotąd bezskutecznie. Nie zgłosił się nikt chętny ani nawet zainteresowany.
7 marca gmina po raz pierwszy ogłosiła na swojej stronie internetowej, że poszukuje inspektora ds. dróg. Osoba, która chciałby się podjąć takiej pracy musiała posiadać wykształcenie wyższe na kierunku budownictwo lub pokrewnym, trzyletni staż pracy w danej dziedzinie oraz prawo jazdy kategorii B. Do jej obowiązków należałoby planowanie, koordynacja i nadzór nad gminnymi inwestycjami w zakresie dróg, a także nadzór nad zadaniami wynikającymi z ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych. W ogłoszeniu była jednakże adnotacja, że urząd szuka pracownika jedynie na zastępstwo. Można było mniemać, że właśnie z tego powodu nikt nie był zainteresowany tym stanowiskiem. Gdy więc minął termin składania ofert i nikt nie złożył dokumentów, ponownie zarządzono nabór. Ogłoszenie było niemalże identyczne, z tą tylko różnicą, że nie szukano już pracownika na zastępstwo, lecz osoby, która chciałby od 1 maja podjąć się tych obowiązków w dłuższej perspektywie czasowej. Niestety tym razem także nie było chętnych. Mimo to w urzędzie postanowiono o podjęciu kolejnej próby. Żeby zwiększyć grono potencjalnych zainteresowanych obniżono jednak rangę stanowiska z inspektora do podinspektora ds. dróg. Obowiązki te same, ale wymagania nieco mniejsze. Wystarczy już wykształcenie wyższe, niekoniecznie kierunkowe lub nawet średnie, ale powiązane z trzyletnim stażem na stanowisku odpowiadającym kompetencjom wymaganym od przyszłego pracownika urzędu. Czy to pomoże? Aplikacje można składać do 4 maja. Sekretarz gminy Jakub Zabrocki jest przekonany, że dotychczasowy brak zainteresowania wynika po prostu z wynagrodzenia, jakie może zaoferować urząd. Szczególnie jeśli chodzi o wykwalifikowanych specjalistów trudno samorządom konkurować z branżą prywatną, czego efekty widać także w innych gminach.
Nie zawsze jednak jest tak trudno pozyskać pracownika. Równolegle z powyższymi naborami gmina poszukiwała inspektora ds. zamówień publicznych. W tym przypadku już przy pierwszym podejściu udało się znaleźć chętną osobę. Nowym pracownikiem urzędu został Piotr Janiszewski z Okonka, który oprócz spraw związanych z zamówieniami publicznymi i przetargami będzie zajmować się także oświetleniem miejsc publicznych, transportem zbiorowym, strategią rozwoju gminy, gospodarowaniem zasobem mieszkaniowym gminy.
Ogłoszenia o poszukiwaniu inspektora ds. dróg urząd zamieścił także na swoim profilu na Facebook’u. Zamiast jednak wzbudzić zainteresowanie osób poszukujących pracy wywołały one bardziej ogólną dyskusję, w którą włączyli się także kandydaci chcący zdobyć fotel burmistrza w nadchodzących wyborach samorządowych.
„drogi gminne są w stanie okropnym nie ulega wątpliwości. Żeby ten stan poprawić trzeba przeznaczyć stałe czyli co roczne kwoty. Zgodnie ze sztuką zarządzania kwota nie powinna być mniejsza jak wartość odpisu amortyzacyjnego z dróg. Tej gminie trzeba dobrego zarządcy, a nie następnego prywaciarza, który rozprowadzi dochody gminne po swojakach [pisownia oryginalna – red.]”
pisał Mieczysław Rapta, któremu jednak jedna z internautek wytknęła, że miał już okazję władać Okonkiem.
„Nie przypominam sobie aby stan tych dróg znacząco się poprawił, wystarczy zobaczyć ile mostów jest do remontu...”
Reklama
napisała, odnosząc się do byłego burmistrza. Ten oczywiście bronił się, podając, że przez dwa lata 11 km dróg gruntowych zostało naprawionych i dalej krytykował swoich oponentów: „Rzecz w tym by zacząć myśleć o drogach w kategoriach zarządczych i faktycznie zająć się drogami a nie mieszaniem w ludzkich głowach, że na nic nie ma pieniędzy. Budżet gm. Okonek to jeden z większych w powiecie. Trzeba gospodarnie go wykorzystywać z pożytkiem dla ogółu. Takie zarządzanie jakie prezentowali poprzednicy nazywam zarządzaniem biedą.
„no wiesz bieda nie ma pieniędzy ale dla ciebie to ja załatwię”.
Reklama
Jeśli mowa o załatwianiu, to a propos ogłoszenia o naborze pojawiły się też komentarze, że jak zwykle zostanie to załatwione po znajomości. W tym tonie wypowiedział się m.in. inny kandydat na burmistrza, Jan Węglowski. Życie pokazało jednak, że nawet „swoi”, jak ich określił Jan Węglowski, nie garną się do pracy w urzędzie i stanowisko ds. dróg wciąż pozostaje nieobsadzone. Póki co związane z nim obowiązki w zastępstwie wykonuje inny urzędnik.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
to nie przedszkole tylko jakiś ponury żart
Magistrat Okonecki pragnąłby pozyskać fachowca z wszystkimi możliwymi uprawnieniami do drogownictwa, bowiem problemów jest w tej gminie od groma, w zamian jednak za marną pensyjkę.Lecz absurdem byłoby gdyby takowy oferent się zgłosił i okazało się, ma większe umiejętności i wiedzę od kierownika Straży Miejskiej który bez żadnych wymaganych konkursów obiął stanowisko specjalisty od budownictwa, drogownictwa i infrastruktury, istne przedszkole.
Szok, że nie ma w rodzinie włodarza nikogo na te stanowisko, A może należy popytać dyr ZGKiM, ona to ma znajomości dopiero.
Artykuł opublikowany 10 maja, a podania można składać do 4 maja??
Jakby tak zweryfikować porządnie całe zaplecze naszego urzędu to by się okazało, że połowa personelu jest tam całkiem przypadkiem i sama nie wie co ma robić.
Znajomi się skończyli? Wreszcie!
to nie przedszkole tylko jakiś ponury żart
Magistrat Okonecki pragnąłby pozyskać fachowca z wszystkimi możliwymi uprawnieniami do drogownictwa, bowiem problemów jest w tej gminie od groma, w zamian jednak za marną pensyjkę.Lecz absurdem byłoby gdyby takowy oferent się zgłosił i okazało się, ma większe umiejętności i wiedzę od kierownika Straży Miejskiej który bez żadnych wymaganych konkursów obiął stanowisko specjalisty od budownictwa, drogownictwa i infrastruktury, istne przedszkole.
Szok, że nie ma w rodzinie włodarza nikogo na te stanowisko, A może należy popytać dyr ZGKiM, ona to ma znajomości dopiero.