Kierowcy jeżdżą coraz gorzej. W ubiegłym roku liczba mandatów z tego powodu wzrosła o trzysta procent
Okoneckie sesje Rady Miejskiej rozpoczynają się najczęściej od wręczania kwiatów i składania podziękowań. Poniedziałkowa sesja była okazją do uhonorowania strażaków. Z rąk burmistrza Mieczysława Rapty i przewodniczącej rady Lidii Sameć podziękowania otrzymali: Marek Mikietyński (komendant Miejsko-Gminny OSP), Michał Węglowski (OSP Lędyczek), Krzysztof Otocki (OSP Pniewo), Nel Wójcik (OSP Podgaje), Włodzimierz Choroszewski (OSP Lotyń), Tomasz Kubiak (OSP Okonek) Elżbieta Popowicz z OSP w Lotyniu otrzymała z kolei podziękowanie za osiągnięcia w konkursie wiedzy pożarniczej. Natomiast z okazji zbliżającego się Dnia Bibliotekarza list gratulacyjny otrzymała była dyrektor Miejsko–Gminnego Ośrodka Kultury w Okonka Marzena Kroll. Podziękowanie – niespodziankę zostawiono na sam koniec. „Za promocję gminy oraz działalność kulturalną” nagrodzono Kamilę Apryas z Lędyczka, która występowała w programie telewizyjnym „The Voice of Poland”.
[[reklama]] Koniec z pouczeniami Radni przyjęli również tego dnia informacje w sprawie bezpieczeństwa i porządku publicznego, z wykonania budżetu przez Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, sprawozdanie finansowe placówek oświatowych oraz informację o stanie ochrony przeciwpożarowej. Szersza dyskusja wywiązała się jedynie w sprawie informacji o stanie bezpieczeństwa w gminie. Radny Waldemar Suchanowski pytał, co było powodem, że o niemal trzysta procent w stosunku do roku poprzedniego wzrosła liczba mandatów nakładanych w ubiegłym roku przez policję. Z upoważnienia komendanta policji okoneckiego komisariatu wyjaśnień udzielił radny Sebastian Korzeniowski – policjant. Stwierdził, że wzrost liczby mandatów dotyczy głównie użytkowników dróg. - Coraz mniej jest pouczeń, a coraz częściej egzekwuje się prawo. Jeśli kierowca przekracza przepisy w sposób ewidentny, to nie musimy upominać. O tym, czy wystawić mandat, decyduje w każdej indywidualnej sytuacji policjant – tłumaczył radny. Mówił również o tym, że policja nie ma nałożonych z „góry” planów, ile mandatów w danym roku trzeba wypisać.
Kolejny bubel budowlany? W imieniu komisji rewizyjnej radna Ewa Abramowicz odczytała protokół, jaki został spisany po kontroli w hali sportowej w Okonku. Komisja uznała, m.in. że „jest to kolejna inwestycja w gminie realizowana przez firmę Mur Bet i jest ona obarczona błędami wykonawczymi”. Poza tym zaleca się, aby w hali został zatrudniony konserwator, który raz w tygodniu skontroluje zamontowanie drabinek, koszy, bramek i innego sprzętu. Sugeruje się również o wygospodarowanie każdego dnia jednej godziny wolnej do południa i po południu, aby mogli z niej korzystać wszyscy chętni, m.in. uczestnicy Warsztatów Terapii Zajęciowej. Zdaniem komisji należy doprowadzić do lepszego stanu kanalizację w hali oraz utwardzić dojście do niej. Burmistrz, zanim ustosunkował się do zastrzeżeń komisji rewizyjnej, poprosił, aby w przyszłości w trakcie takich kontroli była obecna osoba odpowiedzialna za halę. Wydział sportu w urzędzie nie był poinformowany o godzinie jej rozpoczęcia, dlatego osoba odpowiedzialna przyszła pod sam koniec. – Uniknięto by niepotrzebnego formułowania niektórych wniosków - stwierdził włodarz gminy. Ustosunkował się również do niektórych zarzutów. Uznał, że nie ma potrzeby zatrudniania konserwatora, ponieważ jest zatrudniona osoba jako pracownik gospodarczy. Poza tym kontroli urządzeń dokonuje opiekun hali. Mówił również o tym, że jeśli ktoś wyrazi życzenie korzystania z sali, to sprawę tę da się z pewnością załatwić. Nie ma jednak sensu rezerwować dodatkowej godziny, bo a nuż się okaże, że nie będzie chętnych i hala będzie stała pusta. Przewodnicząca Lidia Sameć poinformowała na koniec, że przedstawiciel wydziału sportu podczas kontroli był, więc nie rozumie, skąd taki zarzut.
Ryszard Mikietyńska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze