Nie nudzę się. Oprócz takich zdarzeń są inne czynności do wykonania. Większy nacisk kładziemy na prewencję i profilaktykę. Poza tym jeżdżę w patrolu, rozpytuję w sprawie osób poszukiwanych, przesłuchuję świadków, zatrzymuję osoby poszukiwane, doprowadzam do Aresztu Śledczego, robię wywiady u osób posiadających broń palną...
Rok wcześniej było tych odwiezień dwa razy więcej. Akurat 2017 rok był spokojny. Ludzie rzadko przychodzą do naszego punktu w Zakrzewie (posterunek jest w Lipce), raczej do mnie dzwonią lub piszą maile. Często informują o nadużywaniu alkoholu. Dzwonią kobiety, że mąż czy brat wypił i jest agresywny. Jedziemy tam zwykle we dwóch i rozmawiamy z delikwentem. Czasami takie interwencje kończą się założeniem Niebieckiej Karty, która mówi o przemocy w rodzinie.
Reklama
Zakłócenia były często na stacji paliw. Ich sprawcami byli miejscowi, jak i przyjezdni. Latem były takie zdarzenia w Kujankach. Ostatnio było też kilka kradzieży.
Nie wygląda to imponująco, i dobrze, ale było np. wiele oszustw internetowych, przez Allegro czy Facebooka. Ludzie nabierali się na super oferty, wysyłali pieniądze, a potem nie widzieli ani ich, ani towaru. Nabierać dają się i młodzi i starsi. Udaje nam się ustalić sprawców tych przestępstw, bo często postępowania w tej sprawie prowadzą różne jednostki, które wymieniają się informacjami, ale jest to bardzo trudne.
Reklama
Nieprawidłowe parkowanie, nadużywanie alkoholu. O budowę parkingu przed przedszkolem walczyłem ze cztery lata, w końcu pieniądze się na to znalazły. Chciałbym jeszcze jednego parkingu koło kościoła. Ludzie jadący na msze parkują przy przejściu, tarasują skrzyżowanie. Moje apele do kierowców ksiądz odczytywał podczas mszy, ale działało może dwa tygodnie. Ktoś ma 400 m do kościoła, a musi autem podjechać...
Aby zdobyć zaufanie mieszkańców, nie powinienem ich karać. Jeżeli pana ukarzę, to pan mi potem sprzeda informację? Nie bardzo.
Mimo to uważam, że zwracanie uwagi nie jest skuteczne. Jeśli kierowcę pouczę, że źle zaparkował, to zapamięta to na dwa tygodnie, góra. To samo gdy dostanie niski mandat. Kara musi być wysoka, by została w pamięci. W jednej miejscowości pan puszczał luzem psy. Pouczałem go, bez efektu. Dałem mandat 50 zł, nic. Nawet pan powiedział, że może co miesiąc płacić po 50 złotych. Gdy dałem mu mandat 250 zł, to psy zamknął. Od półtora roku jest spokój.
Zadaję sobie sprawę, że nie wszystkie problemy mieszkańcy zgłaszają na policję. Gdyby to robili, to statystyka nie byłaby taka ładna jak teraz.Reklama
Małe pościgi były, gdy ktoś nie zatrzymał się do kontroli np. jakiś nietrzeźwy. Sporo mieliśmy doprowadzeń do aresztu, bo ktoś nie płacił kar bądź nie wykonywał prac nakazanych przez sąd.
Po obejrzeniu amerykańskich filmów można było mieć wrażenie, że w policji będzie ekscytująco, ale rzeczywistość jest inna. Zjada nas biurokracja.
A w praktyce ciągle wypełniamy stosy papierów. Wklepujemy coś do komputera, a potem to samo piszemy odręcznie. Piszemy książki do komputerów.
Myślałem o stałej pracy. Wcale nie marzyłem, że będę codziennie strzelać. Chodziło o stabilizację. Do policji chciałem wstąpić od razu po szkole średniej, ale że nie miałem uregulowanej służby wojskowej, to najpierw skończyłem studia z elektrotechniki i elektroniki.
Reklama
Nie chcę mówić o pieniądzach, ale na pewno nie zarabiam tyle, ile podają w internecie.
Nie wszyscy chętnie udzielają mi informacji czy nawet wpuszczają do domu. Nawet gdy rozwożę osobom starszym poradniki nt. oszustw na wnuczka czy na policjanta, to wezmą tę notkę prze uchylone drzwi i tyle. Każdy jest inny. Jeden się otworzy i opowie o problemach, inny nie. Niektórzy boją się, że mogą być wzywani na świadków.
Jako dzielnicowy staram się dowiedzieć jakie ludzie mają problemy. Wydaje mi się jednak, że te sześć lat w terenie, to za mało, by zdobyć zaufanie ludzi. Zwłaszcza, że dzielnicowy nie spędza wcale w terenie tak dużo czasu jak się wydaje.Reklama
Trudno jest tu o jakąkolwiek informację. Ludzie problemy trzymają za bramą, a policjantowi mówią, że nic się nie stało. Dlatego mówię, że wciąż jestem tu zbyt krótko.
Rzeczywiście inne miejscowości są bardziej otwarte.
Bardzo dużo jest pism z prokuratury czy innych jednostek policji. Telegram kosztuje, polecony też, więc taniej jest wysłać dzielnicowego. Niby przy okazji, a nieraz muszę pokonać dużo kilometrów aby wszystko dostarczyć. Poza tym mnóstwo jest przesłuchań. Na przykład w ubiegłym tygodniu jednego dnia dostałem osiem zleceń na przesłuchanie. Muszę się z ludźmi poumawiać, a bywa że jadę na miejsce i nic nie załatwię.
Reklama
Są osoby, które munduru boją się wręcz panicznie. Aż się jąkają. Są jednak i takie, które nie mają za grosz respektu przed policją. U młodzieży z tym szacunkiem jest słabo.
Proszą o nią. Ludzie wyzywają nas np. od „psów”, co jest przykre. ale co mam zrobić, rzucić tę pracę i nie reagować na ich prośby?
Takie negatywne emocje zbierają się w człowieku i dlatego nie wszyscy wytrzymują 30 lat w policji. Psychika mocno na tym cierpi.
Uprawiam sport: ćwiczę w siłowni, biegam, latem wędkuję. Poza tym wolny czas spędzam z rodziną.
Reklama
Mało jest chodzenia, rzeczywiście. Jeżeli mam coś do załatwienia w samym Zakrzewie, to nie podjeżdżam od domu do domu. Jeśli jednak mam jedną sprawę w Wiśniewce, drugą w Kujanie (moja dzielnica to 15 wiosek, a w Lipce 17, gdzie często zastępuję kolegę), to muszę tam podjechać. Gros czasu spędzam w aucie.
To byłaby super praca, gdybym wykonywał zadania, które są przypisane stricte do tego stanowiska. Mógłbym być częściej w rejonie, nawiązać lepszy kontakt z mieszkańcami i skuteczniej im pomagać. Widzi pan, w posterunku mamy niby pełną obsadę, ale gdy ktoś zachoruje lub idzie na urlop, to kto jedzie na patrol? Dzielnicowy. A ja powinienem być rejonie. Tu jest problem.
Reklama
Na pewno. Dzielnicowi też się wypalają. Poza tym ja od jedenastu lat mieszkam w Zakrzewie, co nie ułatwia mi zadania. Muszę dyscyplinować sąsiadów czy znajomych. Jeśli więc muszę kogoś ukarać, to proszę o to kolegę. Jako dzielnicowy muszę być tym dobrym gliną...
Rozmawiał Łukasz Opłatek[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ze wsi Złotów.
A ja napier___lam cegły od rana do wieczora w takiej ilości, że sam już bym Piramidę Cheopsa zbudował. ktoś zrobi ze mną wywiad też i kiedy? to też praca. jestem cuperceglanym majstrem joł
Jesteś ze wsi czy z miasta?
Starałem się przekonac do pana dzielnicowego,ale No kurde nie da się.kozak po piwku i zwykły Seba w mundurze to tyle nie pozdrawiam
Żeby każdy mógł tłumaczyć się z wykonywania swojej pracy na łamach AL. No normalnie superpolicjant, ale ortografii i tych innych tam radzę się cały czas jeszcze uczyć
Założenie niebieskiej karty i co to daje ? To jest pomoc ?
Do wiejskich sklepików nie można praktycznie wejść bo tam odbywa się spożywanie alkoholu i dzielnicowi nic tak na to nie mogą zrobić dostanie mandat 50zl i to wszystko a ten jak pił to i tak pić będzie. Z dzieckiem nie można wejść kupić głupiego lizaka
Temu panu nie grozi przeniesienie do kpp złotów
Mam mieszane zdanie o dzielnicowy. Na pewno nie potrafi pomóc ludziom. Brak wiedzy i zdolności do poprawnego pisania zeznań świadczy o braku kompetencji. Nie mówię już o błędach ortograficznych.
Wszystkie te zera świadczą o zerowej skuteczności mości policjanta.
Ze wsi Złotów.
A ja napier___lam cegły od rana do wieczora w takiej ilości, że sam już bym Piramidę Cheopsa zbudował. ktoś zrobi ze mną wywiad też i kiedy? to też praca. jestem cuperceglanym majstrem joł
Jesteś ze wsi czy z miasta?