Powołanie jej przez burmistrza na stanowisko dyrektora wydziału infrastruktury w okoneckim magistracie wywołało emocje. Czy nie było w Okonku nikogo na to stanowisko? Z Anną Ziarnek z Lipki rozmawia Ryszard Mikietyński
Dlaczego burmistrz Okonka akurat Pani zaproponował pracę w urzędzie w Okonku i to od razu na tak eksponowanym stanowisku?
To pytanie należałoby skierować do pana burmistrza, jednakże myślę, że propozycja, którą otrzymałam, jest wynikiem efektów mojej pracy w gminie Lipka. Nie ulega wątpliwości, że w ostatnim okresie Lipka ożywiła się i odnosiła sporo sukcesów, jak na tak małą gminę i jej możliwości finansowe.
W Lipce chwalili Panią, odnosiła Pani sukcesy, dlaczego więc Pani ją zdradziła?
W moim przypadku nie ma mowy o zdradzie. Bywam w Lipce w weekendy. Tam się urodziłam, mam bliskich i zawsze będę kibicować Lipce. Teraz czas na Okonek. Dla mnie pojawiła się szansa na dalszy rozwój zawodowy, z którego skorzystałam. W gminie Okonek jest wiele do zrobienia, w Lipce osiągnęłam już maksimum.
Zagrały tu sprawy finansowe czy też emocjonalne?
Nie będę ukrywać, że możliwość kierowania zespołem to wyzwanie, o którym marzy każdy młody człowiek. Czytając o Okonku, porównywałam te dwie gminy - widać gołym okiem, że większe możliwości działania są tutaj z prostego nawet powodu? Jest dużo większa. [[reklama]] Nie bała się Pani, że w Okonku zostanie Pani odebrana jako obca?
Nie. Zostałam bardzo dobrze przyjęta przez pracowników Urzędu Miejskiego. Nie miałam jeszcze okazji poznać radnych i sołtysów poszczególnych sołectw, ale jestem przekonana, że będzie nam się dobrze współpracować i zrobię w tym kierunku wszystko, co będzie możliwe. Każdy oczywiście potrzebuje czasu, aby się w pełni zaadaptować i rozumieć się z zespołem bez słów, jednak jest wśród nas miła atmosfera, a to sprzyja osiąganiu wyników.
Wyszło na to, że w Okonku nikt nie ma odpowiednich kwalifikacji, trzeba było sięgać po kogoś z zewnątrz.
To nie tak. W wydziale infrastruktury panowały pewne zwyczaje, które chciałabym zmienić. Poznaję współpracowników i pracuję nad tym, aby dobrze dobrać umiejętności osób do poszczególnych stanowisk i przede wszystkim sprawić, by zespół chciał współpracować. Czuję, że uda mi się to zrobić. Nie zawsze odpowiednie wykształcenie i kwalifikacje osoby zapewniają dobre wyniki w pracy. Wymagam od ludzi i od siebie czegoś więcej, przede wszystkim chęci do pracy, kreatywności na swoim stanowisku i odpowiedzialności za to co się robi. Uważam, że mając dobrze wybrany kierunek działania i skuteczne metody pracy można osiągać sukcesy z każdym zespołem. Pracuję krótko, a już widzę pozytywne zmiany. Oby tak dalej, a poprawi się wizerunek urzędników mojego wydziału. [[nowa_strona]] Nie stwierdziła Pani w pewnym momencie, że to Panią przerosło?
Przysłowie mówi: „co nas nie zabije, to nas wzmocni” i tego się trzymam. Jest to dla mnie nowe, ciekawe wyzwanie. Są problemy, ale nie boję się ich i chcę się z nimi zmierzyć. Czy mi się uda? Czas pokaże. Dzisiaj jest za wcześnie, aby cokolwiek oceniać.
Były chwile załamania?
Załamania nie, zmęczenia tak. Jestem młodą mamą, zrezygnowałam z dodatkowego urlopu macierzyńskiego, aby działać dla gminy Okonek. Nowa sytuacja w domu i w pracy wymaga ode mnie jeszcze więcej sił. Znajomi żartują, że chudnę w oczach, ale to mnie akurat nie martwi.
[[reklama]] Jak Panią przyjęli współpracownicy?
Bardzo pozytywnie. Są to ludzie pełni energii i chęci do pracy. Nastawiam się na wypracowanie zespołu, który zmierzy się z nowym programowaniem i wreszcie w gminie Okonek będą realizowane inwestycje z udziałem przede wszystkim środków zewnętrznych, tak jak to dzieje się obecnie w Lipce.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze