Reklama

Niesamowita kolekcja Zenki

07/09/2020 18:00

Jeśli macie Państwo wolne 670 zł możecie sobie u niego kupić… łyżeczkę. I możecie być prawie pewni, że będzie to prawdopodobnie jedyna taka łyżeczka na świecie, z ciekawą historią.

– Urodziłem się w Lipce – mówi Edmund Zenka, kolekcjoner staroci, bo o kimś, kto ma w swoich zbiorach ponad tysiąc eksponatów z pewnością śmiało można tak powiedzieć.

– Do 23. roku życia mieszkałem w Lipce. Po ślubie, ja i moja żona Danuta, mieszkaliśmy w Złotowie, gdyż stamtąd pochodzi małżonka. Teraz, na emeryturze, często jednak powracają na ulicę Spokojną do Lipki. Lubią to miejsce nade wszystko i każdy ich tu zna.
– W czasach transformacji ustrojowej w Polsce, w 1989 roku, wyjechaliśmy do Niemiec.

Reklama

Pan Edmund z zawodu jest stolarzem.

– Pracowałem w fabryce mebli w Krajence, a później w Drzewiarzu w Złotowie, w Niemczech także zajmowałem się stolarstwem. Robiliśmy wszystko co drewniane do ogrodów: huśtawki, domki, podesty, podłogi. Tam, w 1998 roku, pana Edmunda złapał ciężki zawał serca i od tego czasu niestety nie mógł pracować zawodowo.

– Od 55. roku życia jestem zatem na rencie i spędzam czas w Lipce. Lubimy z żoną bardzo to miejsce, nasi synowie także. Do Lipki z panem Edmundem przybyła jego kolekcja, a właściwie jej część. Całość zbiorów obejmuje bowiem już ponad tysiąc sztuk. W mieszkaniu czas odmierzają piękne, historyczne zegary, parapet ozdabiają piękne papierośnice.

Reklama

– Moje hobby zbieractwa – mówi Edmund Zenka – zaczęło się już w dzieciństwie. Tylko że wtedy zbierałem klamki, zawiasy – co znalazłem. Pamiętam, że nosiłem moje skarby w kieszeniach i skrzętnie chowałem je przed siostrami. Moja mama wciąż musiała mi reperować kieszenie i zawsze pytała, co ja w nich noszę, że mam non stop dziury. Mój tato wykopał kiedyś przypadkiem w naszym ogródku kilka monet i wtedy to się zaczęło na dobre! Jako chłopiec mały Edek zbierał wszystko, co się świeci, a później już bardziej ukształtował swój zbiór.

– Później poszedłem w numizmatykę – wspomina.

Reklama

– Od 1974 roku należałem do Polskiego Towarzystwa Archeologiczno–Numizmatycznego. Wiele ciekawych eksponatów Edmund znalazł także podczas pobytu w Niemczech.

– Chodziłem po flohmarktach. Koledzy z Polski składali u mnie zamówienia na pocztówki, srebra, a ja ich szukałem, początkowo tak pod zamówienia. Jednak wiele ze znalezisk robiło na nim tak duże znaczenie, że postanowił ich nie wydawać tylko skrupulatnie gromadzić. Siłą rzeczy robiło się tego więcej i więcej.

– Jak coś kupuję – mówi pan Edmund – to nie na wszystkim się znam. Ale jak już nabędę coś interesującego, to szukam na ten temat informacji w internecie i książkach i dowiaduję się o tych rzeczach czegoś więcej. Zawsze interesowałem się historią, literaturą. Często są to właśnie wspaniałe historyczne eksponaty.

Reklama

– Mam na przykład taki talerz z królewskiej manufaktury porcelany z Prus Wschodnich. Okazuje się, że są to rzeczy bardzo wartościowe. Dlatego Edmund postanowił chwalić się zbiorami i dzielić. Kilka z jego eksponatów znaleźć można na przykład w złotowskim muzeum miejskim lub skansenie przy promenadzie. Najciekawsze z tych rzeczy to na przykład składana mapa Pomorza, wykonana na płótnie z XVIII–XIX wieku.

– Do skansenu z kolei oddałem wrzeciona i moździerz. Uznałem, że lepiej, jeśli takie rzeczy zobaczy jak najwięcej osób – opowiada.
Pan Edmund pokazuje unikatowe łyżeczki do kawy, ozdabiane ręcznie malowidłami.

Reklama

– Taka łyżeczka kosztuje obecnie 670 złotych, to wszystko to koniec XIX wieku – opowiada. Handluje nimi na specjalnych wystawach i targach.

– Mam łyżeczki z Elbląga, Gdańska, Krakowa. Są też na przykład łyżeczki z monetami i one są też bardzo poszukiwane. A skąd wiedzieć, co jest wartościowe, a co podróbką? – Mnie też zdarzyło się kupić coś fałszywego, na przykład monety. Mierzyłem w domu, ważyłem i okazywało się, że to nie są oryginały. Bywa. Tyko lata praktyki tutaj pomogą i pewnego rodzaju intuicja.
To właśnie ta intuicja prowadzi Edmunda na kolejne nowe „łowy”.

Reklama

– Najczęściej i najlepiej kupuje coś nowego jednak przypadkowo – opowiada.

– Chodzę, patrzę i po prostu czasem znajdę. A jeśli nie – to miło spędzam czas. Chodzę też tematycznie: pod łyżeczki, pod papierośnice. Często poszukiwane przeze mnie są też zegary Gustava Beckera, który miał kiedyś firmę na Dolnym Śląsku.

– Ale jeśli idzie o zegarki – wtrąca Edmund – najbardziej lubię zbierać te angielskie, nakręcane na kluczyk. W ten sposób mam poczucie, że trochę przyczyniam się do upamiętnienia historii. Zwłaszcza, gdy niektóre z tych wyjątkowych rzeczy znajduję w… kontenerze na śmieci. Wiele z eksponatów to także widokówki i dokumenty. Pocztówki „chodzą” średnio po 80 zł za sztukę.

Reklama

Najdroższa rzecz, jaką kupił Edmund, kosztowała 1000 euro.

– Taka jest bynajmniej oficjalna wersja, dla żony – śmieje się. Żona śmieje się z kolei z tego, że tak naprawdę to mieszka w muzeum.

– Już się przyzwyczaiłam – mówi Danuta – ale na początku było ciężko, inaczej chciałam urządzić nasz dom – uśmiecha się. Edmund zaznacza na koniec, że kolekcjonerstwo to pasja dla ludzi spokojnych i przede wszystkim cierpliwych.

– Samo ścieranie kurzu zajmuje dużo czasu – opisuje – i należyte czyszczenie. To z pewnością pasja, która pochłania czas. Trzeba naprawdę to lubić i mieć serce do staroci. To serce odziedziczył po ojcu starszy syn Maciej.

Reklama

Julita Milczyńska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-09-07 19:14:16

    Takich starych rupieci mogę mu przywiesc busa całego łącznie z tymi łyżeczkami i sprzedać po 300zl he he na bazarach zachodu pełno tego.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-09-07 20:00:42

    Masz racje.takich rupieci na pęczki u nas.ludzie wywożą je na kringlopy.a on tu takie ceny.redaktor popłynął z artykułem

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-09-07 22:58:29

    Może tam jakieś zabytki ja bym to zgłosił...nasze prawo jest zjebane niech bedzie dla wszystkich jednakowe.....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości