Na pomysł zakazania wędkarzom zabierania zdobyczy wpadli prezes i sekretarz koła PZW w Lipce Marcin Stalewski i Piotr Wandas. Basen jest łowiskiem szkoleniowym, a nie miejscem zdobywania mięsa.
To mały akwen, wystarczy kilka osób, by w krótkim czasie opróżnić go z ryb
– twierdzi pierwszy z panów. Prezes chce uczyć wędkowania wyłącznie dla przyjemności.
Przyjemnie jest złowić karpia czy leszcza, zrobić sobie z nim zdjęcie i wypuścić go z powrotem, prawda? A potem wiedzieć, że następnym razem można go złapać ponownie, większego
Reklama
– prezes Stalewski uzasadnia prośbę złożoną przez wędkarzy do wójta. To po decyzji Przemysława Kurdzieko popularny basen stał się łowiskiem typu: złów i wypuść. Obowiązuje tam całkowity zakaz zabierania złowionych ryb, o czym informuje ustawiona nad brzegiem tablica.
Zakaz ma też sprawić, że w akwenie nie zabraknie ryb. W ubiegłym roku wędkarze wpuścili tam karpia, ale od tego czasu basenu nie zarybiali. A że szanse dostania się do niego ryb z zewnątrz są nikłe, stąd też troska o ich zachowanie.
To dobry akwen szkoleniowy, bo złowić w nim można leszcza, lina, karasia, szczupaka, okonia, płoć, krasnopiórkę
Reklama
– jednym tchem wymienia M. Stalewski. Pozostaje tylko pytanie, czy mieszkańcy Lipki i okolic, którzy złowione ryby zwykle wrzucają na patelnię, przekonają się do tego pomysłu. Czy uszanują zakaz? A może będą basen omijać szerokim łukiem i zostawią go nokillowcom, którzy myślą o tym, by jak najmniej szkodzić rybom. Także tym złowionym.
Ja i Piotr Wandas używamy haczyków bezzadziorowych, by łatwiej było zdjąć z nich rybę. Taka sztuka szybko wraca do pierwotnej kondycji
– zapewnia prezes PZW Lipka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No wszyscy wiedzą gdzie;-)
Mowa o basenie szkoleniowym ale gdzie on się znajduje?
No wszyscy wiedzą gdzie;-)
Mowa o basenie szkoleniowym ale gdzie on się znajduje?