Operator wózka widłowego nie zauważył kobiety i, kierując maszyną, przygniótł jej nogę na wysokości kolana. Pierwsi na miejsce zdarzenia wyjechali strażacy, w Złotowie nie był obecny w tym czasie żaden zespół ratownictwa medycznego. Po czasie ambulans również dojechał na teren zakładu. Strażacy przejęli poszkodowaną od jej współpracowników - kobieta znajdowała się już przy bramie wjazdowej jednej z zakładowych hal, gdzie przetransportowali ją koledzy z pracy. Strażacy zajęli się ranną, usztywnili jej nogę i przygotowali do transportu dla zespołu ratownictwa medycznego, który zabrał kobietę do szpitala.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Takie wypadki zdarzają się i będą się zdarzać bo w pracy najczęściej powtarzanym słowem jest ,,szybko, szybko"...
Nie ośmieszaj się Rychu z tym zarządzaniem.
Mikołaj, może zmień pracę.
Prawda boli
jakieś dowody? czy tylko tak sobie gadasz?
Chyba nigdy nikt wolno nie jeździł.
Może taką ma pracę.
Tam zawsze nikt wolno nie jeździł
Na Zarządzaniu się znacie jak świnie na gwiazdach. Przełożony to nie kolega z pracy. Zwłaszcza w takich dużych firmach gdzie pracuje ponad 100 osób. Dziennikarz dobry wzrok ma jak widzi z poza szlabanu:).. Kiepski ten artykuł i nieprawdziwy. Idealny na żal.pl a nie zlotowskie :)
W tej firmie przełożeni nie zaliczają się do współpracowników, to tzw. wyższa kasta-szczególnie niektórzy liderzy.
Standard? Głupawe komentarze piszesz. Większość tego typu portali bazuje na informacji z policji lub straży pożarnej. Wiem, bo pracuję w jednym z łódzkich. 1. Wózek widłowy, czy podnośnikowy elektryczny spełniają podobną funkcję, więc tu błędu nie widać. Może jeszcze model i nr seryjny mieli podać? 2. Czy przełożeni, to nie współpracownicy? Też pracują w tej samej firmie. 3. Ranna faktycznie musi mieć przerwaną tkankę skórną, ale poprawili na "poszkodowana", więc temat można zamknąć. A Pani życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
"Żadni współpracownicy tylko przełożeni" to zajebisty macie tam klimat na robocie.
Ciekawe czy inspektor BHP w tej firmie zakwalifikuje to jako wypadek przy pracy. Znany jest z fałszowania protokołów wypadkowych i przeinaczania faktów.
Proszę się nie dziwić, to standard tego portalu
No niestety trzeba czekać aż karetka będzie potrzebna dla rodziny jakiegoś prowincjolalnego wazniaka. Zrobi się szum i wielkie halo jaka to krzywda i coś się ruszy w temacie braku karetek
Co za bzdury. Proszę o sprostowanie informacji skoro jest ona upubliczniona. 1. Żaden wózek widłowy tylko podnosnikowy elektryczny 2. Żadni współpracownicy tylko przełożeni 3.nie była ranna i wycieku płynów ustrojowych i rozcięć tkanki nie było a z SOR wyjechała do domu po 30minutach. A straż przyjechała po błędnej informacji od dyspozytora. Z igły też zrobicie widły? Podeślę wtedy coś do przerobu i będę handlował :)
Znowu będą idiotyczne komentarze na temat przyjazdu pogotowia pisane przez "znawców" tematu!
Takie wypadki zdarzają się i będą się zdarzać bo w pracy najczęściej powtarzanym słowem jest ,,szybko, szybko"...
Nie ośmieszaj się Rychu z tym zarządzaniem.
Mikołaj, może zmień pracę.