Grupa Morsy Zamza wraz ze Złotowskim Centrum Aktywności Społecznej zaprosiła złotowian na noworoczne morsowanie
Po świątecznym morsowaniu przyszedł czas na noworoczne spotkanie złotowskich morsów.
Na wszystkich przybyłych nad jezioro Piaskowe, (popularną Zamzę) czekało ognisko, dobra muzyka, oraz gorąca mobilna sauna.
Pogoda, frekwencja i humory dopisały. Zobaczcie wideo relację z tego wydarzenia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Takie morsowanie na pewno ma pozytywny wpływ na zdrowie.
Oczywiście. Człowiek jest stworzony do tego żeby żyć w zimnym klimacie. Ma sierść jak białe niedźwiedzie żeby nie było mu zimno. Ma tłuszcz jak foki żeby nie zmarzl. To proste jak droga koło Henrykowa.
Mam nadzieję, że była wydana zgoda no rozpalenie ogniska i że po sobie zostawili porządek.
Witam. Zapraszam serdecznie następnym razem autora komentarza aby zobaczył na własne oczy a być moze i sie do czegoś przyczynił ! zanim bez żadnej wiedzy pisze takie komentarze ! Nie warto brać wszytskich do jednego worka ! Morsy Zamza nie tylko korzystają z zimnej wody ale i od okazji sprzątają jezioro, całe do około na tyle ile możemy ręcznie posprzątać każdy bierze worek i sprzata tylko i wyłącznie z własnej nie przymuszonej woli ! Życzyłabym sobie aby każdy użytkownik tego miejsca tak o nie dbał ❤ Ilość szkła jaką potrafimy wyciągnąć z tafli lodu przed roztopem zanim dostanie się do wody po wybrykach innych ludzi, którzy bezmyślnie walą butelki na lód jest zdumiewająca ! I w sumie robimy to zmyśla o dzieciach i dorosłych korzystających z Zamzy latem ! Tak samo jak się dobrze bawimy w czasie wspólnego Morsowania równie dobrze po sobie sprzątamy, zawsze i nie tylko po sobie ! Zapraszam jeszcze raz , następnym razem Morsowanie naprawdę dużo daje ????
morsy zawsze zostawiają po sobie porządek i dodatkowo sprzątają po innych zapraszamy
Widzę, że następnym razem przyjedzie Pani Wiara i sama sprawdzi ????
Dobrze, że byl mikrofon, bo takie tłumy tam były. W mieście nie wolno halasowac, bo psy się boją, ale w lesie i nad jeziorem, to juz można nawet bez powodu do mikrofonu się wydzierac, braaawo.
Nie ma "Zamzy", jest Jezioro Piaszczyste, jeśli już autor wiadomości chce nawiązywać do nazwy sprzed 1945 roku, to jest to Sandsee, w wymowie "zandzee".
No to jest dobre bo po tak zimnej kąpieli napewno coś się skurczy.
Hm super a może jakiś artykuł o fajniejszej części mieszkańców naszego miasta bo ci "bohaterowie" już stają się nudni.
To rzeczywiście nowe morsowanie. Zanurzyć kostki i po wszystkim.
Jakie odważne Złotowiaki..."Do zimnej wody wchodzimy-o odporność się nie boimy".To nasze Piaski,gdzie "ojce" się wylegiwali i nam w genach przekazali.Prawda.A prawda zawsze się sama obroni.Jakby tak do 100 dociagnać w zdrowym ciele to juz jest Wielkie Marzenie wielu...Brawa dla wszystkich.
Sylwia D. Jeśli prawdą jest że było palone ognisko to oznacza nic mniej jak wykroczenie. Prawo stanowi jasno gdzie i kiedy można robić ogniska. Prawo nie może być łamane zezwoleniem na morsowanie. Nie po to ono powstało by dotyczyło tylko ,, działkowców " i innych nawet ludzi w niczym nie zrzeszonych. Tu nie chodzi o to czy ktoś sprząta swoje czy nie swoje otoczenie przez cały rok, tu chodzi o rozpalenie ogniska wbrew obowiązującym przepisom. Tylko dziw bierze że morsy z Zamzy są tak odporni na zimno iż po morsowaniu potrzebują ciepła i to z zabronionego ustawowo źródła. Za złamanie prawa odpowiada organizator imprezy a jeśli miał zezwolenie to odpowiada ten, który je wydał. Zresztą nigdy morsowanie nie miało się ogrzewania. Prawdziwy mors po morsowaniu, wyciera się, ubiera i udaje do budynku w którym jest ciepło. Łamania prawa przez jednych nie może być żadnym usprawiedliwianiem. Jeśli morsy się z tym nie zdarzają to niech zwrócą się do swoich obecnie rządzących by zakaz palenia ognisk w równym stopniu dla wszystkich uchylili. Szymon pokazał że to można.
Brawo Morsy Zamza ????pozdrawiam wszystkich
To my potrafimy się spontanicznie spotkać na morsowanie i jest nas więcej niż organizowane przez p. Drobczynskiego, który stracił zaufanie u wielu osób.
Kropka, może i tak. Ale co to za morsowanie po kostki w wodzie.
W dzisiejszym świecie, gdyby ten spacer po wodzie na waleta był to by przyciągnął więcej chętnych a co najmniej gapiów.
Dzień dobry. Również uczestniczyłam w tym morsowaniu. Byłam, a więc wiem co robiliśmy. Zaproszenie było dedykowane dla każdego, każdy mógł uczestniczyć w tym wydarzeniu, nie musiał się kąpać. Wspólnie staliśmy przy ognisku, śmialiśmy się, a nawet piekliśmy kiełbaski, a kto chciał to morsował. Niektórzy tak spędzają czas, niektórzy w tym czasie kradną, niektórzy się biją, inni np. kłócą się. My robiliśmy, to co widać na zdjęciu. Jestem pewna, że jak byśmy zostawili bałagan, też by był na tych zdjęciach. I to ci sami ludzie , którzy tam morsują to regularnie sprzątają plaże, z butelek i puszek i innych śmieci pozostawionych. Niewiarygodne, bo było, tak, jak w dawnych czasach, o czym często się teraz pisze w mediach społecznościowych, że kiedyś było jakoś lepiej. Pan, który mówił do mikrofonu, to mówił jakieś trzy minuty, może mniej. Jeśli ktoś jest chętny, a np. nie ma czym dojechać, to zawsze znajdzie się ktoś, kto pomoże. Spodziewam się, że ktoś napisze, że robiliśmy coś złego, albo, że napisałam z błędami. Jestem zwykłym człowiekiem. Myślę, że każdy ma prawo do radości, do uśmiechu, ostatnio jest tego tak bardzo mało, że niektórzy są nerwowi, złośliwi, albo nie wiem co w sumie. Dzieje się wiele złych rzeczy, przez co my stajemy się bardziej negatywni i zło widzimy również tam, gdzie go nie ma. życzę wszystkim, aby potrafili się cieszyć drobnostkami, że ktoś poda rękę, poczęstuje bułką upieczoną na ognisku, ktoś upiecze ciasto i dzieli się do ostatniego okruszka. Podziwiam tych ludzi, za ich dobroć, chęć niesienia pomocy, mino tak krytycznych opinii. Będzie nam lepiej, jak my będziemy dla siebie lepsi i milsi.
Najlepsze jest to, że w internetach wszyscy są anonimowi, a ciekawe ile osób by przyszło powiedzieć "morsom" to co wypisują w komentarzach, tak prosto w twarz.
Takie morsowanie na pewno ma pozytywny wpływ na zdrowie.
Oczywiście. Człowiek jest stworzony do tego żeby żyć w zimnym klimacie. Ma sierść jak białe niedźwiedzie żeby nie było mu zimno. Ma tłuszcz jak foki żeby nie zmarzl. To proste jak droga koło Henrykowa.
Mam nadzieję, że była wydana zgoda no rozpalenie ogniska i że po sobie zostawili porządek.