Zdarzenie losowe, pechowy zbieg okoliczności, a może podpalacz? W ciągu minionego tygodnia w Nowym Dworze spłonęły dwa budynki w jednym gospodarstwie
Do pierwszego z pożarów doszło w czwartek 30 sierpnia. Ogień, który zaczął rozprzestrzeniać się w drewnianym budynku inwentarskim, przeznaczonym do rozbiórki, zauważono około godziny 15:00. Podjęta przez właściciela samodzielna próba gaszenia okazała się nieskuteczna. Płomienie objęły całość konstrukcji - pojawiło się ryzyko zajęcia kolejnych zabudowań. Przybyłe na miejsce jednostki straży pożarnej natychmiast przystąpiły do ich zabezpieczania, dogaszając jednocześnie strawione ogniem zgliszcza. W sumie w czwartkowej akcji uczestniczyło aż osiem zastępów - pięć jednostek z OSP: Radawnica, Święta, Lędyczek, Blękwit, Krajenka oraz trzy pojazdy ratunkowe z KP PSP w Złotowie. Wstępne ustalenia wskazują na to, że drewniany budynek zapalił się na skutek prowadzonych w nim prac rozbiórkowych. W momencie pożaru nie było w nim inwentarza. Akcja trwała około 3 godzin.
[[reklama]] [[nowa_strona]] Drugi pożar zauważono wczesnym rankiem w miniony wtorek, 4 września. Ponownie w Nowym Dworze, znowu w tym samym gospodarstwie. Kiedy straż przyjechała na miejsce, pożar obejmował już trzy boksy, w których znajdowały się materiały łatwopalne, m.in. opony.
Pod wpływem wysokiej temperatury popękały szyby w oknach. Dym zaczął rozprzestrzeniać się po całym obiekcie. Strażacy z OSP Radawnica, Blękwit oraz JRG Złotów po zabezpieczeniu zagrożonego miejsca wkroczyli do budynku i szybko zlokalizowali właściwe miejsce pożaru. Kiedy już udało się opanować sytuację, z użyciem dwóch wentylatorów osiowych oddymiono wnętrze budynku.
Obie akcje ratownicze przebiegły sprawnie, jednak nasuwa się pytanie: dlaczego w ogóle do tego doszło? Czy przypadkiem jest, że w ciągu zaledwie kilku dni w tej samej wsi, w tym samym gospodarstwie spaliły się dwa budynki? Fakty ustala KP PSP Złotów. Wstępnie, jeżeli chodzi o drugi pożar, nie wyklucza się podpalenia. Właściciele posesji, na terenie której doszło do zdarzeń, odmówili komentarza w tej sprawie.
Na podst. KP PSP Złotów Agnieszka Piec i Szymon Chwaliszewski foto: AL i PSP Złotów
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze