Reklama

Nowy komendant, nowe wozy

03/10/2017 18:30
Oskar Dąbrowski jest najmłodszym miejsko-gminnym komendantem OSP w naszym powiecie. Ma za sobą spore sukcesy, ale przed nim też wiele wyzwań. Zapytaliśmy go m.in. o to, jak pozyskuje się w jednym roku dwa wozy i o słabe wyniki w zawodach strażackich

Od ilu lat jesteś związany ze Strażą?

Od 2010 roku. Sam do końca nie wiem, co mnie wtedy zmotywowało do zostania strażakiem, ale dzisiaj mogę powiedzieć, że na pewno był to bardzo dobry wybór. Podczas obserwacji działań strażaków zawsze zastanawiałem się, jak to jest być z tej drugiej strony i postanowiłem sprawdzić, czy i ja się do tego nadaję. Okazało się, że tak. Traktuję to jako sposób na spędzanie wolnego czasu. Ktoś może zapytać, jak można lubić oglądanie ludzkiej krzywdy, bo wiadomo, że przeważnie do takich zdarzeń jeździmy. Nie lubię na to patrzeć, ale lubię, kiedy możemy pomóc osobie, która tego potrzebuje.

Nie myślałeś o tym, żeby zostać zawodowym strażakiem?

Oczywiście, że tak. Trzykrotnie próbowałem dostać się do PSP. Z racji posiadanych uprawnień oraz odbytych kursów moje notowania na liście rankingowej były dość wysokie, jednakże za każdym razem moja kondycja fizyczna nie była wystarczająco dobra, aby pokonać rywali.

Reklama

Rok temu zostałeś gminnym komendantem OSP. Funkcję obejmowałeś po wieloletnim komendancie Andrzeju Kacprzaku. Miałeś obawy związane z tym wyborem? Jesteś najmłodszym komendantem w powiecie.

Myślę, że każdy miałby obawy, czy podoła temu zadaniu i pokieruje jednostkami w należyty sposób, obejmując stanowisko po takiej legendzie jaką jest Andrzej Kacprzak. Ja również je miałem, ale jak na razie nikt na mnie nie narzeka, więc uważam, że wszystko idzie dobrze. Rzeczywiście jestem najmłodszym komendantem miejsko-gminnym w powiecie. Poza tym należy wspomnieć, że spośród siedmiu komendantów gminnych pięciu druhów to pozostający w służbie bądź byli funkcjonariusze PSP. Ja zaliczam się do mniejszości. Z jednej strony można uznać, że brakuje mi doświadczenia, ale patrząc z drugiej to z racji młodego wieku mam jeszcze wiele lat, aby wszystko nadrobić. O ile dobrze pamiętam, mój poprzednik był w bardzo podobnym wieku, kiedy obejmował to stanowisko.

[[pay]]

Reklama

W gminie są dwie jednostki. W takiej sytuacji trzeba uważać, aby nie na razić się na zarzuty faworyzowania jednej z nich. Jak sobie z tym radzisz?

Jak na razie nikt nie postawił mi takich zarzutów. Myślę, że obie jednostki traktuję tak samo. Z racji, że moją macierzystą jednostką jest OSP Jastrowie, nie ukrywam, że zdecydowanie więcej czasu poświęcam właśnie jej, ale wynika to też z faktu, że jestem skarbnikiem tej jednostki. Nie oznacza to jednak, że druhowie z Sypniewa nie mogą na mnie liczyć. Ich problemy są dla mnie tak samo ważne. W razie potrzeby zwracają się do mnie.

Jaki był ten pierwszy rok? Co udało się zrobić, a co nie do końca wyszło tak jak planowałeś?

Pierwszy rok, jak to ze wszystkim bywa na początku, był bardzo trudny i pracowity. Ogrom obowiązków sprawił, że musiałem poświęcić wiele godzin, aby wszystkiego się nauczyć. Z resztą nadal uważam, że jeszcze wiele muszę się nauczyć. Na szczęście zawsze mogę liczyć na pomoc bardziej doświadczonych kolegów, którzy udzielają mi wielu cennych wskazówek. Obejmując stanowisko nie miałem wielkich planów ani wizji na przyszłość, także ciężko mi stwierdzić, co udało się lub nie. Najważniejsze, żeby nie zepsuć niczego, na co mój poprzednik pracował latami, a później starać się zrobić to lepiej.

Reklama

Niewątpliwym sukcesem jest pozyskanie dwóch wozów: ciężkiego dla Jastrowia i lekkiego dla Sypniewa. Inne gminy i jednostki patrzą na Was z zazdrością.

Przed wyborami obiecywałem wszystkim w mojej jednostce, że jak mnie wybiorą, chociaż byłem jedynym kandydatem na to stanowisko, to za rok w garażu będzie stał nowy samochód, a za 2 lata wybudujemy nową remizę. Wtedy traktowałem to jako żart i tzw. „kiełbasę przedwyborczą”. Ku mojemu zdziwieniu rzeczywiście nie trzeba było na to długo czekać. Otrzymaliśmy informację z KP PSP w Złotowie, że KW w Poznaniu poszukuje jednostek, które chciałyby zakupić nowe średnie lub ciężkie samochody ratowniczo-gaśnicze z dofinansowaniem w stosunku 50/50. Na odpowiedź mieliśmy kilka godzin. Po szybkiej rozmowie z burmistrzem, który wyraził chęć przekonania radnych do pokrycia brakującej kwoty, zgłosiliśmy się i, jak widać, udało się to. Inaczej wyglądała sprawa z samochodem dla jednostki OSP Sypniewo, gdzie nikomu przed wyborami niczego nie obiecywałem. Otrzymaliśmy informację, że Oddział Wojewódzki ZOSP RP w Poznaniu organizuje nabór wniosków na zakup lekkich samochodów ratowniczo-gaśniczych. Wspólnie z zarządem jednostki napisaliśmy wniosek, który okazał się na tyle dobry, że od razu zostaliśmy zakwalifikowani do programu.
Korzystając z okazji chciałbym jeszcze raz podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że w jednym roku uda się nam wzbogacić o 2 nowe samochody. W szczególności burmistrzowi Piotrowi Wojtiukowi oraz radnym, którzy nie mieli najmniejszych oporów, aby z miejskiej kasy przekazać brakującą kwotę, a jest to w tej chwili łącznie 650 tys. zł. Podziękowania należą się również komendantowi powiatowemu PSP w Złotowie kpt. Jarosławowi Kołakowi oraz prezesowi Oddziału Powiatowego ZOSP RP w Złotowie dh Andrzejowi Kacprzakowi, którzy walczyli o to, żeby nowe samochody trafiły właśnie do naszego powiatu.

Zatem rozpocząłeś z przytupem. Jakie masz plany na następne lata?

W pierwszej kolejności, wspólnie z zarządami obu jednostek, będziemy podejmowali działania zmierzające do zapewnienia obsady osobowej. Możemy mieć najnowszy i najlepszy sprzęt, jednak kiedy nie będzie miał kto nim jeździć do działań, jest on bezużyteczny. W dalszej kolejności planujemy rozbudowę remizy w Sypniewie poprzez dobudowanie nowej sali oraz sukcesywną modernizację istniejących już obiektów i sprzętu będącego na wyposażeniu jednostek.

Reklama

Co roku strażacy z Jastrowia szczycą się największą ilością wyjazdów do akcji w powiecie. Są dobrze przygotowani do takiej aktywności?

Z racji wielkości naszej gminy oraz przebiegających przez nią szlaków komunikacyjnych, a także dużej lesistości, ilość akcji, w jakich bierzemy udział, jest naprawdę duża. W związku z tym, że sam biorę udział w obsłudze zdarzeń odnoszę wrażenie, że poprawnie wykonujemy powierzone nam obowiązki. Nie twierdzę, że jesteśmy nieomylni i nie popełniamy błędów, bo też zdarzają się błędne decyzje lub jakieś niedopatrzenia, ale nie są to jakieś rażące zaniedbania. Uważam, że należy się stale szkolić i podnosić swoje umiejętności.

W wielu gminach bardzo poważnie traktuje się zawody strażackie. Jednostki z gminy Jastrowie wypadają słabo w tej klasyfikacji. Z czego to wynika?

Niestety sam nie znam odpowiedzi na przyczynę słabych wyników. Rzeczywiście od kilku lat zawody strażackie nie są naszą mocną stroną. Za każdym razem, kiedy słabo wypadniemy na tle innych, w każdym rodzi się duch walki i obietnica, że następnym razem bardziej się do tego przyłożymy i to my ich pokonamy... ale na kolejnych zawodach również się to nie udaje.
Uważam też jednak, że formuła tych zawodów jest nieco przestarzała i należałoby ją zmodyfikować, tak żeby zwycięstwo zależało od umiejętności i sprawności zawodników, a nie od sprzętu. Mam na myśli motopompę odpalającą z dużym opóźnieniem lub wcale. Poza tym taka rywalizacja jest mało widowiskowa, a bardzo chcielibyśmy, żeby na zawody strażackie przychodziły całe rodziny osób nie związanych ze strażą. Zależy nam na dobrym kontakcie ze społeczeństwem i krzewieniem strażackiego ducha we wszystkich od najmłodszych lat.

Reklama

Nie posiadacie także młodzieżowych i dziecięcych drużyn pożarniczych. Burmistrz, podczas ostatnich trójgminnych zawodów, skierował do Ciebie prośbę, aby popracować nad ich utworzeniem.

W pełni zgadzam się z tym, że trzeba stawiać na młodzież i stale zachęcać ją do wstąpienia w nasze szeregi. Podobnie jak w innych gminach, również i u nas zauważalny jest brak zainteresowania służbą w OSP. Niestety siłą nikogo nie weźmiemy, a w dzisiejszych czasach mało kto chce społecznie działać. Mimo że mamy płacone za każdą godzinę akcji, to nadal uważam, że jest to społeczne działanie. Sam nie mogę narzucić żadnej jednostce obowiązku utworzenia MDP, jednak po zawodach i apelu burmistrza coś drgnęło w tym kierunku i jednostka z Sypniewa jest na etapie organizacji takiej drużyny. W Jastrowiu w czasie wakacji prowadzono zajęcia dla dzieci i młodzieży, mające na celu zapoznanie ich ze specyfiką naszej pracy oraz zachęcenie ich do zostania strażakami. Rozważane jest również utworzenie w przyszłym roku MDP.

[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    tuti - niezalogowany 2017-10-04 18:17:26

    Pan Dąbrowski sto razy lepszy niż te stare pijusy. Doją tą naszą straż pożarną na okrągło. A kiedyś wspomnijmy, że za starych ochlapusów takie przekręty były , że lepiej nie mów. A wiadomo jak ktoś im zwrócił uwagę to niezadowolenie. Zabierz im klucze komendancie a od razu więcej paliwa bedzie na stanie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Fachowiec - niezalogowany 2017-10-03 21:56:42

    Oskar jest spoko gościem, więc czemu się czepiacie jego postury?! Bruce Lee był jeszcze mniejszy i który z was by z nim wyskoczył na solóweczkę? Nie masa mięśniowa czyni człowieka skutecznym w działaniu! Oskar za ten komentarz oczekuję zniżki na opony. Taki żarcik☺

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    bob - niezalogowany 2017-10-03 20:59:41

    nie to wystarczy, że odzież niedobrana, dali S a miało być XS

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości