W okresach silnych deszczów i roztopów dzieci i rodzice przywożący je do tej placówki zmagają się z dziurami i błotem.
Ten teren nie jest odwodniony
– mówi radny z tego okręgu Roman Głyżewski, podkreślając, że to miejski grunt. To on zaproponował realizację inwestycji w ramach publiczno–prywatnego partnerstwa. Strony uznały, że to dobre rozwiązanie, w najbliższym czasie mają być dopięte formalności, które pozwolą zrealizować zadanie.
Pobrałam dokumenty, musimy zrobić kosztorys oraz pomiary i wszystko będzie gotowe do rozpoczęcia prac
Reklama
– mówi właścicielka placówki, Mirela Kelpinska–Pianka.
Nie mamy tego dzisiaj w budżecie, ale mamy pewną pulę pieniędzy na zadania realizowane w ramach inicjatywy lokalnej
– potwierdza inwestycyjne zamierzenia burmistrz Adam Pulit.
Jeżeli pojawia się taka inicjatywa, a dotyczy gruntów miasta i służy większej grupie osób, a szczególnie instytucjom, jestem zwolennikiem takich rozwiązań
– motywuje. Do placówki uczęszcza obecnie 49 dzieci. Większość stanowi dwie grupy żłobkowe, pozostała część to przedszkolaki. Inwestycja ma być realizowana w taki sposób, że miasto sfinansuje zakup materiałów, a prywatna strona pokryje koszty robocizny. Obecnie nie sprecyzowano jeszcze procentowego zaangażowania każdej ze stron.

Przed placówką ma powstać około ośmiu miejsc do parkowania
Właścicielka placówki potwierdza, że w najgorszych okresach roku teren między ogrodzeniem a ulicą wygląda tragicznie. Jak przyznaje, widoczne na zdjęciu błoto i kałuże (efekt dwóch dni cieplejszej aury) to tylko wstęp do tego, co będzie się dziać w najbliższych tygodniach, gdy temperatura na dobre odpuści. Mirela Kelpinska–Pianka wyjaśnia, że auta mają być parkowane pionowo do drogi, co wedle wstępnych ustaleń może oznaczać przygotowanie około ośmiu miejsc parkingowych.
Jest tutaj duży ruch, stoi sporo samochodów, zwłaszcza w kulminacyjnych momentach dnia
– potwierdza. Przyznaje, że mieszkańcy i rodzice poruszali ten problem.
Mirela Kelpinska–Pianka potwierdza też informacje o planach budowy nowej siedziby placówki. Jak przyznaje, zainteresowanie rodziców jest znacznie większe niż możliwości lokalowe budynku, w którym obecnie mieści się żłobek.
Zaczęliśmy w 2010 roku od przedszkola, ale ponieważ było większe zapotrzebowanie na żłobek i rodzice pytali o miejsca dla młodszych dzieci, stworzyłam dwa takie oddziały. Jeden, gdzie są dzieci mające około roku i drugi ze starszymi, maksymalnie do 3 lat. Starsze dzieci to już przedszkolaki. Zainteresowanie wciąż jest większe, nie jesteśmy w stanie przyjąć wszystkich dzieci
Reklama
– przyznaje.
Mam już przygotowany projekt, zgody, kupioną ziemię, ze strony formalnej wszystko jest pozałatwiane
– deklaruje. Przy realizacji inwestycji właścicielka chce skorzystać z unijnych dotacji, stąd czeka z rozpoczęciem prac do ogłoszenia konkursu. Ma to być większa placówka, bardziej przestrzenna, powstała z wykorzystaniem odnawialnych źródeł energii. Liczy, że do otwarcia dojdzie najpóźniej we wrześniu 2018 roku. Naszej rozmówczyni trudno dzisiaj określić, czy powstanie nowego obiektu będzie się wiązało z opuszczeniem obecnego (wynajmowanego pod prowadzoną działalność).
To będzie zależeć od tego, jakie będzie zapotrzebowanie
– odpowiada.
Pierwotnie mówiono, że placówka powstanie w pobliżu osiedla skupionego przy ulicy Kujańskiej. Mirela Kelpinska–Pianka przyznaje jednak, że inwestycja ma stanąć w Dzierżożenku, blisko osiedla przy Zamkowej, jednak już na terenie gminy Złotów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wszystkich amatorów osiedlowego off roadu zapraszamy na "osiedle kolo wiatraka"
Bo tak właśnie wygląda prywatny interes pionowo...dużo...gęsto...byle natrzaskać kasy.Tam pewnie i dzieci leżą pionowo.
Jak pionowo to i ze 40 się zmieści :)
A dlatego że nie teren jest państwowy a nie prywatny.
najciekawsze jest to, że przejmujecie się tymi, którzy przyjeżdżają na chwilkę i piszecie, że "zmagają się z dziurami i błotem" a co z tymi, co tam mieszkają na stałe, to co oni mogą czy mają taplać się w błocie?
.... że auta mają być parkowane pionowo do drogi, ... ale że pionowo?
...krótko.
Krutko zwięźle i na temat. Brawo
Dlatego, bo mieszkasz wśród ludzi w Europie, a nie sam(a) na bezludnej wyspie. Najprawdopodobniej twój zasób inteligencji jest i tak zbyt mały, abyś zrozumiał to, co ci odpisałem.
Przepraszam - a dlaczego za moje pieniądze (podatki!!!) ma być dofinansowywany prywatny interes
tak beznadziejnie to tam jest wszędzie i cały czas, radny z osiedla obiecuje od lat, że będzie lepiej, że będzie deszczówka itp. itd. Zobaczcie jak wygląda Bartosza po deszczu. Wcześniej to mówił, że brak planów i że to wina Burmistrza a teraz, co mówi to nie wiem, bo przestałem z nim rozmawiać, bo te rozmowy nic nie zmieniają ani nie wnoszą - szkoda czasu. Pobocza pozarywane błoto na asfalcie, jak dzieci idą ze szkoły to żeby zejść z drogi jak jedzie samochód to musza wskakiwać w kałuże i błoto po kostki i jedn wielki s.. Jedyny przypadek, to kiedy poprosiłem Radnego z innego rejonu Pana JL, to pomógł/wpłynął w trybie pilnym na zabezpieczenie zarwanej studzienki telekomunikacyjnej na Horsta.
jak w Gminie Złotów to lepiej.
Wszystkich amatorów osiedlowego off roadu zapraszamy na "osiedle kolo wiatraka"
Bo tak właśnie wygląda prywatny interes pionowo...dużo...gęsto...byle natrzaskać kasy.Tam pewnie i dzieci leżą pionowo.
Jak pionowo to i ze 40 się zmieści :)